Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

GOLDISIA
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18 ... 56, 57, 58  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> W Psim Niebie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Daga i Goldi
Gość






PostWysłany: Czw 21:39, 22 Kwi 2010    Temat postu:

UChol chyba ok, Goldisia raczej też - chociaż chyba nadal trochę ja boli. Smile Humor jednak dopisuje, co łatwo określić po apetycie ;p
Powrót do góry
Dorota Jenisiowa
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 1485
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:20, 22 Kwi 2010    Temat postu:

Daga, a jak z problemem tęsknoty za panią? Nadal Goldi piszczy jak wychodzisz?
Mam podobny problem i nie wiem jak mu zaradzić, a wychodzić muszę czasami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daga i Goldi
Gość






PostWysłany: Pią 9:15, 23 Kwi 2010    Temat postu:

chyba z biegiem czasu pojęła o co chodzi. Nadal chodzi za mną jak cień, je tylko ode mnie i wciąż przy mnie leży, ale nie piszczy już. Za to komitet powitalny po przyjsciu do domu mam tylko ja. Po prostu kontynuuowałam - wychodząc nie żegnam się z nią, tylko mówię zostać pokazując ręką (ktoś ją chyba tego nauczył bo rozumie ten gest), wracając najpierw się rozbieram (wtedy Goldi wytraca emocje) i odpiero potem z nią witam. Niestety sąsiedzi cierpieli przez jakiś czas, ale szybko pojęła o co chodzi i już jest lepiej, co sami nam powiedzieli. Dodatkowym elementem terapii jest możliwość wskoczenia na łóżko pod nasza nieobecość Smile Ale odnoszę wrażenie, że te starsze sunie jakos tak się mocniej przywiązują od razu do tej jednej oosby i ni w lewo ni w prawo z nimi. Może się mylę, ale i psina sąsiadki (wzięta z rottki) i twój piesek mają tak samo. Może akurat w moim wypadku nie był to taki czysty lęk separacyjny i strach bycia samej w domu, tylko tęsknota albo niepewność za stworem, któy jest jakimś wyrazem stabilności dla psa, pewności - coś w stylu "o! jak jest ona to jest dobrze, bo nic się nie zmieniło. No ij edzenie będzie" Razz
Powrót do góry
Daga i Goldi
Gość






PostWysłany: Pon 20:04, 24 Maj 2010    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]



Królowa Saba ;p

[link widoczny dla zalogowanych]
Śpioszek Smile

[link widoczny dla zalogowanych]
Zajmuje tylko 80% długości kanapy - swojej kanapy! Francuski piesek jeden!


Ostatnio zmieniony przez Daga i Goldi dnia Pon 20:06, 24 Maj 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Daga i Goldi
Gość






PostWysłany: Wto 15:25, 01 Cze 2010    Temat postu:

Goldinka nam się trochę popsuła. Ostatnio zauważyłam, że pomimo stałej aktywności zrobiła się trochę mniej uważna. Miałam wrażenie, że mnie nie słucha. Ale to Golden może godzina czy dwie biegania codziennie niezawsze mu wystarczaja, może całodzienne wypady w weekendy to nie to - pies to pies i juz! Tak sobie to tłumaczyłam. Zdziwiło mnie tylko jedno. Robiłam w kuchni obiad i Goldi jak zwykle w takim miejscu mi towarzyszyła. Gdy spadł mi mały kawałek mięsa Goldi nawet nie drgnęła. Pomachałam jej przed oczami i, gdy byłam daleko Goldi jakoś normalnie reagowała na to, a gdy blisko miałam wrazenie, jakby mnie nie widziała, a raczej tylko czuła. Ciężko to stwierdzić, ale może wzrok jej się psuje... taka była moja pierwsza myśl. I niestety trafna. Szczególnie, że zaczęła kombinować, jakby tu łapkami dotknąc oczek.

Kolejnego dnia byliśmy u weterynarza. I po badaniach pani doktor stwierdziła, że chyba coś jest nie tak z siatkówką. Jesteśmy po serii badań, które robimy już ładnych parę dni na wyniki innych wciąż czekamy. Póki co mamy jedną z diagnoz nowotwór siatkówki i prawdopodobnie rzutuje to na słabość wzroku Goldi. Jesteśmy już umówieni do dr Hannah Kliment w Szczecinie (specjalista chorób oczu). Może uda nam się też umówić i skonsultować z dr Przemysławem Bryłą w Warszawie. Czekamy jeszcze na komplet badań. Wstępnie powiedziano nam tylko o prawdopodobnej konieczności operacji. Jeśli zajdzie taka potrzeba operacja się odbędzie. W lipcu będziemy w Berlinie - tam jest najlepsza klinika. Na zabieg jesteśmy już umówieni (własciwie wcisneliśmy się tam wrzeszcząc do słuchawki - terminy konsultuje się u nich z dużo większym wyprzedzeniem). Mamy nadzieję, że nie będzie to potrzebne. Niestety wizyty trzeba było już poumawiać dr Kliment przyjmuje tylko we wtorki, a kolejki do kliniki w Berlinie też są. Całe szczeście, ze bedziemy tam właśnie w okresie letnim. Wstępny koszt: ok. 650-700 euro.
Wyniki dostaniemy w pełni dopiero pod koniec tyg.
Powrót do góry
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13058
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 15:51, 01 Cze 2010    Temat postu:

Daga, rozumiem, że diagnoza nowotworowa to narazie podejrzenie i nie jest ona potwierdzona ani pewna? Jakie badania robiliście Goldince? Czy lekarze biorą pod uwagę inne choroby typowe dla wieku starszego lub dla rasy (np. PRA)?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daga i Goldi
Gość






PostWysłany: Wto 16:29, 01 Cze 2010    Temat postu:

tak biorą - ja jestem przekonana, że i tak jest to co innego więc najpierw psiaka obbadamy.

Badań było sporo - oczywiście krew, jakieś badanie dot. ciśnienia wew. oka, coś co nazywało się VER, ERG (przepraszam w tej chwili większośc tych badań jest mi nie do końca znana; nie wiem, które się odbyły, o które byłam pytana, a które będą). Po prostu oprócz problemu Goldi mam tak okropny zdrowotny rozgardiasz u siebie, że przestałam ogarniać.

Do Szczecina może uda nam się pojechać wczesniej - rozmawiałam właśnie z dr Kliment - przyjęłaby nas nie dopiero we wtorek, ale juz w pt. i może ona mi to jakoś wytłumaczy i rozprostuje.

Na chwilę obecną nie sądzę, żeby to podejrzenie było jakimś wyrokowaniem. Napisałam jedynie dokładnie to co powiedziano nam w lecznicy. Choć oczka Goldi zrobiły się lekko ropiejące - przemywamy kropelkami a także solą fizjologiczną. Mam takie jednak wrażenie, jakby Goldi się polepszyło od tego poprzedniego momentu. Znów siedziała w tym samym miejscu i reagowała na to co jej pokazuję itp. Sprawdzimy wszystko i wtedy dopiero będziemy Was denerwować. Na tę chwilę mamy profilaktycznie wszystko umówione; mamy tylko nadzieję, że będzie dobrze!
Powrót do góry
marta.bajowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 2360
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dzierżoniów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:35, 01 Cze 2010    Temat postu:

Trzymajcie się dzielnie Dziewczyny! Na pewno wszystko będzie dobrze, a my mocno trzymamy kciuki za Goldinkę.
Uszy do góry Daga i koniecznie napisz jak już będziecie po badaniach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daga i Goldi
Gość






PostWysłany: Wto 16:54, 01 Cze 2010    Temat postu:

My mamy uszy i ogon zdecydowanie w górze - własnie jesteśmy po szaleństwie i lataniu po całym domu + podgryzanie (w sensie Goldi mnie a nie odwrotnie) ;p
Powrót do góry
Daga i Goldi
Gość






PostWysłany: Czw 18:39, 03 Cze 2010    Temat postu:

Udało się! Jutro jedziemy do Szczecina na badania! Będziemy wcześniej! Goldik przestał trzeć oczka łapkami i już ich tak nie mruży. Może Ci lekarze trochę nadinterpretowali te jej schorzenia - byliśmy u dwóch, ale wierzymy dalej! Trzymajcie kciuki goldinę czeka jutro sporo przeżyć.

A dziś... leniwie lezy na balkonie i patrzy czule w oczy kotu imieniem Sanchez! hyhy ileż razy to kocisko straciłoby już życie... :> ale jest sprytny i udaje mu się umknąć za każdym razem chociaż czasem dzielą go milimetry os śmierci z łap Goldi.

No właśnie! Postanowiliśmy całkiem niedawno zrobić Goldi terapię odkotawiającą! Toż nie może ich az tak nie lubić! Koleżanka wyjeżdżała na 3 dni a ma takie kociątko persa (wygląda skubaniec identycznie jak ten z filmu Stewart malutki") Goldi była wprost wściekła jak tylko go zobaczyła. Szczególnie, że zaraz usadowił się u mnie na kolanach! Co tu się działo! Skakanie szczekanie. Robienie ósemek po domu i to nie przez kilka minut. Potem Goldi usiadła i ja też i trzymając kocisko na sobie próbowałam ją jakoś do niego przekonać - po dwóch dniach w mojej obecności Goldina kocisko ignorowała, a jak sie tylko odwóciłam... cichutko, powolutku i niepostrzezenie zabierała się za futrzaka. Co to za typ! Razz Ale będziemy walczyć dalej! Koleżanka za 2 tygodnie wyjeżdża ponownie na kilka dni i już zamówiliśmy opiekę nad kociskiem. Smile
Powrót do góry
Daga i Goldi
Gość






PostWysłany: Wto 18:35, 08 Cze 2010    Temat postu:

Co nam powiedziano. w dodatku opierajac się na wynikach itp.

Goldi nie ma żadnego nowotworu. Malutkie "jakby guzki", które wzbudziły podejrzenia nie kwalifikują sie do jakiejkolwiek ingerencji weterynaryjnej. Pani weterynarz stwierdziła, że faktycznie Goldi ma słabszy wzrok, ale nie jest to spowodowane nowotworem, ale nieszczęsnym RPED, który u częsci psów uwidacznia się własnie w wieku jakis 9 lat (czyli tyle ile Goldiś obecnie ma). Pani dr zdradzila nam objawy. Między innymi te, które ja zauważyłam w sytuacji z opadający mięskiem. Goldi niezawsze (w zależności także od swiatła) widzi to co znajdue się w centrum jej wzroku, a zachowuje to co znajduje się dookoła. Na dodatek maleństwo ma pewne kłopoty z widzeniem przy bardzo mocnym świetle.
Wszelakie badania zrobiliśmy - obbadaliśmy całe oczka! Pani dr stwierdziła jednak, że warto oczy kontrolować regularnie dla pewności co pół roku, a w obliczu naszej częstej bytności na północy - będziemy stosowali sie do rady!

Kamień spadł nam z serca! Chociaż nie do końca wpadliśmy w panikę! Tym razem udało się nam (czyt. mi) uspokoić się i czekać do końca na konsultację specjalisty a nie zwykłego weterynarza albo weta specjalizujacego sie w czyms innym.
Powrót do góry
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13058
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:29, 08 Cze 2010    Temat postu:

Daga, co to jest RPED? (jakoś nie mogę tego skrótu z niczym skojarzyć). Świetnie, że najczarniejszy scenariusz się nie zrealizował, ufffffff, nastraszyłaś nas.
Jednym słowem uciążliwości wzrokowe Goldi wynikają z jej wieku, tak? Czy Pani doktor określiła czy to początki zaćmy, stwardnienie rogówki czy jeszcze coś innego?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Natalia i Andzia
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 10 Paź 2009
Posty: 611
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:50, 08 Cze 2010    Temat postu:

RPED to DYSTROFIA PIGMENTOWANEGO NABŁONKA SIATKÓWKI
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marta.bajowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 2360
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dzierżoniów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 0:19, 09 Cze 2010    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13058
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 8:34, 09 Cze 2010    Temat postu:

Goldi pochodzi z hodowli, w której niestety rozmnażano psy z chorobami oczu uwarunkowanymi genetycznie :-(
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> W Psim Niebie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18 ... 56, 57, 58  Następny
Strona 17 z 58

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin