Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

GOLDISIA
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 15, 16, 17 ... 56, 57, 58  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> W Psim Niebie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
marta.bajowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 2360
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dzierżoniów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:52, 06 Mar 2010    Temat postu:

Niestety zachowanie Goldisi pokazuje, że ma poważny problem, z którym sobie nie radzi...

Podstawową rzeczą jaką powinnaś zrobić to nauczenie jej nieco samodzielności. Zacznij od samodzielnych wyjść do innego pokoju, poproś współlokatorów by poświęcali Goldi nieco czasu, przywoływali czasem do siebie gdy leży z Tobą i sowicie nagradzali. Wychodź na chwilę z pomieszczenia, w którym jesteś z Goldi przymykając drzwi i za każde spokojne pozostanie nagradzaj. Goldkinka musi zobaczyć, że nie ma czego się obawiać podczas Twojej nieobecności, a Ty zawsze do niej wrócisz.

Kolejny etap to wychodzenie z domu. Aranżuj w ciągu dnia sytuacje, w których na chwilę znikasz za drzwiami. Ale na początek niech będą to dosłownie kilkusekundowe wyjścia. Przed wyjściem nie zwracaj uwagi na Goldi, bądź spokojna ponieważ Ona czuje Twoje emocje. Ubieraj się, wychodź zamykając za sobą drzwi i wracaj. A za spokojne leżenie nagradzaj Goldi. Wszystko powoli i kilka razy dziennie. Czas Goldinkowej samotności wydłużaj stopniowo tak, by mała nie miała szans by rozpocząć koncert. Każdą ciszę nagradzaj.

Gdy musisz wyjść na dłużej poproś kogoś z domowników by zajął czymś Goldinkę, pokazał coś ciekawego, zabrał do kuchni i chwilkę czymś pysznym poczęstował.

Sposób witania się Goldiny z Tobą może świadczyć o tym, jak wiele emocji jest w niej nagromadzone. Pokazuje to np poprzez gonienie ogona. Zawsze po powrocie spokojnie się rozbierz nie zwracając na Goldinkę uwagi, nie titaj, bądź spokojna. Gdy psiona się uspokoi (nie chodzi o to by zniechęcić Ją do witania się z Tobą ale obniżyć emocje z tym związane) przywitajcie się ale bardzo spokojnie.

Jednak przede wszystkim musisz rozpocząć od pozostawiania Goldi samej np w innym pokoju wychodząc na chwilę. Za spokojne zostanie- nagroda.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daga i Goldi
Gość






PostWysłany: Sob 16:15, 06 Mar 2010    Temat postu:

Marta dziękuję bardzo za rady, muszę powiedzieć, że część z nich już stosowałam - ale gdy tylko Goldi wie, że jestem w domu często zdarza się tak, że siedzi nawet piętro niżej i wie, że nigdzie nie wyszłam - problem tkwi w tym, że Goldiś płacze, kiedy zamykam za sobą drzwi wejściowe. Zostawiałam na chwilkę i wracałam za kilka minut - Goldi dawała rade max. 3 minutki. Niestety żadne wdyłużanie nie wchodziło w grę bez piszczenia nawet o kilka minutek. Inni współlokatorzy starają się poświecają czas - bawili się w przywoływanie jej i ngardzanie, ale zanim zjadła nagrodę leciała do mnie ja pokazać i czekać na pozwolenie, a potem dopiero wygodnie jadła ją.. na moim widoku.
Zaspecjalnie się nie witamy jak i nie żegnamy raczej hamuję jej przywitania - delikatnym pogłaskaniem jak się już rozbiorę - efekt taki, że Goldinka nadal jest pełna emocji.

Będziemy walczyli! Smile

A co najciekawsze jest u nas? To, że w końcu goldinowa włascicielka jest wygadana i wyrozmawiana - w końcu kompan jest, nieco może włochaty, ale za to jak wiernie słucha Smile
Powrót do góry
marta.bajowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 2360
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dzierżoniów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:37, 06 Mar 2010    Temat postu:

Daga i Goldi napisał:
(...)problem tkwi w tym, że Goldiś płacze, kiedy zamykam za sobą drzwi wejściowe. Zostawiałam na chwilkę i wracałam za kilka minut - Goldi dawała rade max. 3 minutki.

W takim razie zostawiaj rudzinkę na 2 minuty. I każdą ciszę po powrocie nagradzaj. Dobre jest to, że Goldi zostaje sama, a Ty jesteś w innych pomieszczeniach. Czyli dziewczyna umie być choć trochę samodzielna Smile


Daga i Goldi napisał:
Inni współlokatorzy starają się poświecają czas - bawili się w przywoływanie jej i ngardzanie, ale zanim zjadła nagrodę leciała do mnie ja pokazać i czekać na pozwolenie, a potem dopiero wygodnie jadła ją.. na moim widoku.

Czy robi tak nawet z malutkimi super pysznymi smakołykami? Bo może rozwiązaniem jest podawanie jej czegoś małego, ale bardzo smacznego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daga i Goldi
Gość






PostWysłany: Sob 16:47, 06 Mar 2010    Temat postu:

Początkowo nie chcieliśmy, żeby te smackzi były hipermega atrakcyjne i były to kawałki karmy - i efekty były takie, że albo nie wzięła albo brała i trzymając w pysku przybywała do mnie i jadła przy mnie, żebym widziała, że ona to ma i je. Potem przeszliśmy na coś większego - bez zmian.

Fakt, że mam taką zasadę, że jedzenie takie regularne - czyli pol mieseczki dwa razy dziennie - psiak dostaje tylko z moich rąk. Po pierwsze dlatego, że moi wspolokatorzy nie mają pojęcia co ten pies jeść powinien i nie naucze ich nigdy proporcji, po drugie chciałam mieć nad tym pewną kontrolę, a po trzecie Goldi jak mówiłam za bardzo nie jest zadowolona ze zmiany kucharza - kelnera.

No nic - będziemy walczyć Smile

A tak poza tym - kurcze, fajny ten mój pies jest. Nawet jak jęczy, nawet jak skrzeczy sąsiadom. Po prostu SuperPies! I jeśli tego nie widać to, wpadłam po uszy w te Goldenowe miłostki.
Powrót do góry
Daga i Goldi
Gość






PostWysłany: Pon 22:16, 15 Mar 2010    Temat postu:

Witamy ponownie! U nas nic nowego - uszko już nieco lepiej. Przyłapaliśmy panne Goldinową na uporczywym wskakiwaniu na kanapę, gdy nas nie ma (To ci trzpiot!), ale jednocześnie robi to z niesamowitą gracją - gdy słyszy i czuje, że idę ja, delikatnie i szybciutko schodzi, żeby żaden dźwięk jej nie zdradził, gdy słyszy Amadeusza ledwo podniesie łeb ze swojego złotego kłębka i leniwie się na niego popatrzy zaspanymi oczkami, co doprowadza go do zmarszczenia i focha! Ha ha! Wiadomo kto jest tu szefem! - nie! nie Goldi! Daga! Smile

A tutaj troszkę od nas:
pewien "puci puci tyci tyci" maleńki kłębuszek - teraz mogę zmierzyć mojego psa w kłębie Smile Zobaczcie jak się idealnie wpasowała w kształt dywanika!

[link widoczny dla zalogowanych]

A tutaj pocałuj żabkę w ... nosek! Czyli przeszkadzańsko, gdy Pańcia usiłuje zasilić zasoby wiedzowe.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Daga i Goldi dnia Pon 22:20, 15 Mar 2010, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Daga i Goldi
Gość






PostWysłany: Sob 20:16, 20 Mar 2010    Temat postu:

Goldi z powazną miną wyrusyzła dziś na spacer - autkiem. W związku z czym niczym zawodowiec wskoczyla do samochodu i bacznie śledziła każdy ruch kierującego - no po minie widać, że ten pies to nie amator
[link widoczny dla zalogowanych]


[link widoczny dla zalogowanych]
Portret czystej pachnącej i jadącej właśnie na spacer Goldi... Po prostu piękna dama


Szybko się okazało, że taki piękny stan nie trwa wiecznie... spacerek spacerkiem, a tuż obok alejki błotko ... a więc... plum i tarzańsko - zdjęcie tego nie pokaże ale Goldi grzęzła łapkami tak mniej więcej do swoich goldenich kolanek doatkowo całe łapki, podwozie, łepek i uszka, naturalnie o pleckach nie trzeba wspominać - no przyszliśmy z goldenem wracaliśmy z dalmatyńczykiem Smile A zmęczony pies musi wypić wodę z... kałuży i nikt i nic nie jest go w stanie powstrzymać!

Ale fajna ta nasza Goldi! Jest z nami już 2 miesiące.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Michał Majowo-Lutowy
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 09 Maj 2009
Posty: 808
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:18, 20 Mar 2010    Temat postu:

kałuża zaliczona być musi, inaczej spaceru do udanych zaliczyć nie można.
Mam pytanie, po co Goldince dwie obroże???
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daga i Goldi
Gość






PostWysłany: Sob 21:26, 20 Mar 2010    Temat postu:

to dobre pytanie - szeleczki miala bo chodzila na smyczy, z ktorej potem chcielismy ja puscic, a na normalnej obróżce miała adresówkę, którą ze wzgledów czysto technicznych przyczepiliśmy do dziurki w obróżce a nie do tego metalowego haczyka i ciężko było nam ją odczepić bez zniszczenia obróżki, a ja jako panikarz nie puszczę jej bez adresówki, bo kto wie co do tego złotego łba jej wleci. Musimy dorobić się więc drugiej adresówki, ale póki co wyglądała dość egzotycznie z dwiema;) mimo ze to nie kwestia nowej mody a raczej bezpieczeństwa.
Powrót do góry
Daga i Goldi
Gość






PostWysłany: Pon 16:38, 29 Mar 2010    Temat postu:

Trzymajcie za nas kciuki przed nami 17 godzin podróży! Goldi już czuje o co chodzi, ale w nocy pewnie bedzie spala (oby!) odezwiemy się pewnie coś koło południa bo w Słupsku bedziemy dopiero koło 12-tej. Uffff!
Powrót do góry
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13058
Przeczytał: 16 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:00, 07 Kwi 2010    Temat postu:

Daga, napisz jak Goldi zniosła podróż? Przyznam, że to nie lada wyzwanie dla psa i właściciela - taka długa trasa do pokonania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daga i Goldi
Gość






PostWysłany: Czw 22:52, 08 Kwi 2010    Temat postu:

To już nasza druga taka trasa Kraków-Słupsk (Słupsk-Kraków), a więc wiadomo było, że Goldinka wstydu nie przyniesie.

Nie daję jej żadnych leków uspokajających, bo i tak bierze te na tarczycę, dodatkowo jakieś witaminki, a skoro sama nie jestem zwolenniczką leków to i jej nie dam. Za to herbatka z melisy jest dobra, szczególnie, że Goldina ją lubi. Wskoczyłyśmy do pociągu - Goldi miała pewne opory w związku z bardzo niską platformą peronu i wysokimi schodkami z prześwitami, ale dała się wnieść konduktorowi bez problemu. Przez 17 godzin (trasa Kraków-Kielce-Warszawa-Bydgoszcz-Tczew-Gdańsk-Słupsk) najdłużej jadącym pociągiem na trasie w Polsce Goldina nie miała najmniejszej ochoty opuścić przedziału na siku w środku nocy. Wylatana wybiegana do pociągu weszła i o wyjściu w środku nocy po pobudce specjalnie w tym celu nie było mowy - pomimo polgodzinnego postoju. Goldi przespała 3/4 drogi pod koniec już widziałam, że chciało jej się siku i po prostu chciała wyjść, ale godzina niecierpliwości zaowocowała wyskoczeniem wprost na mojego tatę z pociagu i leceniem siku. A potem tylko samo rozpieszczanie Smile

Niestety wracając był taki tłok, że z taką ilością bagaży i Goldinką nie mogłam nawet wyjść bez pomocy kilku osób Smile, ale dałam radę. Ludzi było tak dużo, że na kolejnych stacjach pomimo dołączenia kilku wagonów ludzie nie mieli jak wsiadać do pociągu, bo nawet na korytarzu i w WC(!) był tłok. Wiadomo świąteczne powroty. Ja jednak pilnowałam Goldi, żeby siedzenie obok mnie było wolne (pies ma wykupiony osobny bilet; nie ma prawa usiąść na siedzeniu, ale ma też prawo do godnej podróży w związku z tym, a więc musi miec czym oddychać i nikt nie ma prawa go deptać), więc mogła spokojnie się położyć, a że dostała twardą kosteczkę do gryzienia to spędziła nad nią spory kawałek czasu, a potem spała.

Pies - anioł. Tylko tyle mogę powiedzieć. Przez 17 godzin nie narobiła mi nawet sekundy problemu, a do tego pilnowała jak tylko ktoś się poruszał w przedziale. Dodatkowy plus dla mnie to taki, że mało kto chce jechać z psem i przeważnie pomimo tłoku mój przedział był nieco luźniejszy Wink

Wiem, że taka przeprawa to dla niej jakaś tam męczarnia - sama ciężko znoszę podróże, ale odnoszę wrażenie, że bardziej lubi pociąg niż samochód. Nagrodą jest tylko to, że kocha morze i moich rodziców, a kąpiele i mizianki to coś, za co Goldina chyba jest w stanie wyrzec się pewnego braku chwilowych wygód.

Poza tym pragnę zawiadomić, że Goldi jest z nami już 2 i pół miesiąca Smile Powiem tyle - wiedziałam, że to wyjątkowy pies, ale, że do tego stopnia? Tego nie wiedziałam! Jest po prostu boska Smile
Powrót do góry
Daga i Goldi
Gość






PostWysłany: Śro 22:05, 21 Kwi 2010    Temat postu:

Wróciliśmy z Bieszczad - Goldi zadowolona - i Bieszczady i potem Magurski Park Narodowy okazały się być psim rajem! Wszędzie leciutko rwące potoczki, strumyczki, a nawet jakieś fajne jeziorka, ledwo ogon wytrzymał to machanie ze szczęścia! Poza pięknymi praktycznie dziewiczymi lasami i cudowną pogodą niestety przeżylśmy atak kleszczy. Goldi była Frontline'owana na samym początku kwietnia (chyba 1 IV), ale ponieważ jechaliśmy tam w lasy i góry szczepionkę ponowiliśmy po niewiele ponad 2 tygodniach - 3 dni przed wyjazdem. Aby zaczęła działać. Efekt - złapane dwa kleszcze po przeglądzie psa - nie zdążyły się wbić. Potem podłapała gdzieś w trawach chyba przy wieczornym siusiu takiego który wbił jej się podstępnie w ucho (niestety zauważyłam go dopiero następnego dnia). Polecieliśmy od razu do weterynarza. Kleszcz tak się bowiem napił, że ledwo zwisał już z ucha - był tak ciężki, a Goldi go po prostu drapnęła i odleciał Sad Weterynarz wyjął szczątki (na szczęście niewiele zostało z niego). Wróciliśmy do domu. Znowu przegląd. Nic. Została jeszcze w trakcie wyjazdu obdarowana obrożą, ale niestety chyba też nie pomogła - poszlysmy na godzinne latanko. Wróciliśmy z wbitym kleszczem. Wyjęłam całego. Niestety wtedy spostrzegłam, że kleszczyk z ucha (A raczej ranka) - bardzo puchnie i chyba ją boli. No nic czeka nas więc weterynarz, ale do niego postanowiłam wybrać się po południu. Pies został z mamą. Po moim powrocie pies z gorączką, zaśliniony (dziwne jak na Goldi) i uchem jak u hipcia Sad Okazało się, że wdarło się zakażenie, któremu szybko weterynarz zaradziła - leki, okłady i bardzo szybka reakcja pieskowego organizmu. Już został zakupiony inny środek niż Frontline czyli Advantix (mam nadzieję, że nie pomyliłam nazwy) może ten okaze sie w praktyce skuteczniejszy. Biedna Goldi. Wyleguje się właśnie na dywanie i chyba to z jej cierpienia ja bardziej cierpię, ale dobrze, że tylko tak to się skończyło, ale leki będą dalej pomagać.
Powrót do góry
marta.bajowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 2360
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dzierżoniów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:32, 21 Kwi 2010    Temat postu:

Daga, a czy dla spokoju Goldinka miała pobraną krew do zbadania pod kątem Babesi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daga i Goldi
Gość






PostWysłany: Śro 22:58, 21 Kwi 2010    Temat postu:

naturalnie.
Powrót do góry
marta.bajowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 2360
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dzierżoniów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:52, 22 Kwi 2010    Temat postu:

Daga, jak się miewa Goldisia i jej uchol?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> W Psim Niebie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 15, 16, 17 ... 56, 57, 58  Następny
Strona 16 z 58

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin