Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Powiedz co robić, gdy pies ... ?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14, 15, 16  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> O psach
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
m3onika




Dołączył: 07 Wrz 2008
Posty: 162
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:03, 02 Sty 2009    Temat postu:

My w łazience spędziłyśmy "najgorsze" godziny sylwestrowe. Woda z kranu, woda z prysznica. Zagłuszało.Ale wczesniej podaliśmy tabletki, więc była spokojniejsza.Leżała pod nogami i tylko głowę unosiła na wystrzał-nie miała siły biegać skakać na meble itp. Myślę, że te tabletki to dobry wybór. Była w miarę obojętna, nie dyszała tak. Oczywiście spacer był dopiero rano-bidulka wytrzymała od 17. Ale wszelkie próby wyjścia z domu kończyły się na leżeniu na plecach Smile - za żadne skarby nie ruszę się stąd Smile
Pozdrawiamy w Nowym Roku
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasiasta Alicja
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 3019
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielsko-Biała
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:51, 02 Sty 2009    Temat postu:

Pasio na szczęście reaguje na pojedyncze petardy zupełną obojętnością. O północy kanonada go zaniepokoiła, ale tylko jak był z nami w ogródku - smaczki, komendy i nasz spokój zrobiły swoje. Jeżeli słyszy strzały z domu - wcale nie reaguje - śpi w najlepsze. Ale też starałam się przygotować jak najlepiej mogłam, bo po błedach popełnionych lata temu z Jackiem, nie chciałabym przeżyć tego drugi raz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gocha2606




Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 603
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:15, 02 Sty 2009    Temat postu:

Długie, ale warto przeczytać ( jak się komuś nie chce czytać całości - na końcu są konkretne porady):

[link widoczny dla zalogowanych]
Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gocha2606




Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 603
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:44, 02 Sty 2009    Temat postu:

Cytat:
Zaczynam podejrzewać, że SPECJALNIE zbiera różne śmieci, żeby je potem wymienić.
Przed chwilą przyniosła mi zamrożoną kocią kupę. Oddała, dostała smaczka.
A ja nawet nie widziałam, że coś złapała do pysia. Wcale jej nie wołałam.
Może w tej sytuacji nie powinnam nagradzać Sari? Popełniłam błąd?


Czyli - co robić gdy pies zbiera śmieci ( po to, żeby wymienić je na smaczki) ???
Jola zadała to pytanie w wątku Sari, ale może komuś jeszcze się przyda coś na temat nauki komendy " NIE RUSZ".

Zżeranie świństw to zachowanie instynktowne, a takiego najtrudniej oduczyć psa.
Poza tym to zachowanie samonagradzające – niestety, nie jesteśmy w stanie całkowicie i zawsze kontrolować psa, 99 razy go w porę powstrzymamy, ale ten jeden, jedyny raz uda mu się coś pożreć i cała nauka może pójść na marne.
Można to porównać do zachowania człowieka – grasz w lotto i nic, nic, nic, przy dziesiątym razie myślisz „ dobra, to już ostatni raz”, puszczasz kupon – i BACH – trafiasz czwórkę.
Niby nic nie wygrałaś, kasa marna, ale znowu dostajesz szajby – i grasz, grasz, grasz w nadziei na szóstkę!
Dlatego przy nauce komendy „NIE RUSZ” trzeba stworzyć odpowiednie warunki, zaczynamy w domu, potem przenosimy ćwiczenia na dwór, obserwować i kontrolować psa i środowisko - tak, żeby pies nie wiedział, że jest kontrolowany ( taki mały „Big Brother”), zrobić odpowiednią ilość powtórzeń, żeby taka nauka dała efekty.
Każdy pies jest inny, są psy, które zapamiętują daną rzecz raz na całe życie, są psy, którym stale trzeba przypominać.

A jak tego nauczyć?

Potrzebujesz „ gorszego” ( np. kulki karmy, albo czegoś, co Twój pies niezbyt lubi) i „lepszego” ( np. paróweczki w kawałeczkach) smakołyka. W jednej ręce masz ten gorszy smakołyk, pokazujesz go psu, zamykasz dłoń i mówisz „ nie rusz”. Pies oczywiście będzie niuchał, lizał rękę, może próbować go wydostać zębami- ważne, żeby nie uciekać z ręką bo uruchomisz instynkt pogoni. W końcu jednak pies zrezygnuje i na chwileczkę odwróci głowę – wtedy mówisz „dobrze” albo klikasz i w nagrodę drugą ręką dajesz mu super – smakołyk. Powtarzasz to ćwiczenie kilka razy. Co któryś raz, w nagrodę otwierasz rękę i mówisz „ weź” albo ‘proszę” i pozwalasz psu zjeść to, czego miał nie ruszyć
Kolejny etap – robisz to samo na otwartej dłoni.
Następny etap – kładziesz smakołyk na podłodze, ale tak, żebyś mogła go w każdej chwili przykryć stopa albo zasłonić. Co któryś raz podnosisz smakołyk z ziemi i podajesz go psu z ręki – chodzi o to, żeby pies zapamiętał – nie jemy z ziemi, tylko z ręki właściciela.
Potem możesz rozkładać smakołyki po domu i dalej to ćwiczyć, potem robić smaczkowe pułapki na dworze.
WAŻNE – psu nigdy nie może się udać dopaść i pożreć „ zakazanego” smaczka, bo wtedy będzie to dla niego super bonusem.
Potem można to generalizować „ nie rusz” człowieka, innego psa, kota, rowerzysty.
U Saszy czasem wykorzystuję to awaryjnie, kiedy nie działa przywołanie, ona np. pędzi za lotnią, ja wołam „ nie rusz” i ona zawraca w biegu i wraca do mnie po nagrodę.

No, to do roboty i powodzenia.
Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Katarzyna_Margo
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 1544
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:48, 02 Sty 2009    Temat postu:

Nic nowego nie wniosę do porady Gosi. Chcialam tylko - w ramach zachęty dla innych - napisać, że metoda jest absolutnie skuteczna.
Nawet takiemu ignorantowi jak mnie udało się w krótkim czasie oduczyć Margotkę pożerania znalezisk. A wcześniej ją sama do tego nieświadomie zachęciłam.
Z Agnes trochę gorzej mi idzie (dwa nakręcone szczeniaki w tym samym miejscu i czasie to duże wyzwanie) ale walczymy.
Podsumowując: kilka dni pracy i kaganiec kupiony w chwili zwątpienia poszedł w kąt. Warto.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gocha2606




Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 603
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:24, 05 Sty 2009    Temat postu:

Cytat:
Nic nowego nie wniosę do porady Gosi.


Ja za to mam coś nowego - znalazłam FILMIK z " nierusza"!!!
Wszystko pokazane od A- do Z:

[link widoczny dla zalogowanych]

Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Warna.




Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 3005
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:03, 05 Sty 2009    Temat postu:

Z Nero to może by się udało, natomiast z Bezą byłoby tak, że ona nie odpuściłaby tej ręki, cały czas by próbowała z niej wydostać smakołyk, więc nie byłoby momentu, żeby Bezie kliknąć i ją nagrodzić. Z butem byłoby podobnie, obawiam się, że byłaby szybsza od ruchu nogą. Taką mam cholerę w domu. Łasuch nad łasuchy. Chciałabym ją zobaczyć w akcji z jakimś instruktorem i choć Ania jest u mnie regularnie, to jest na tyle zmęczona, że nie ma siły mi pokazać, co moja suka jest warta. Może nic, może to sama czysta miłość? Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gocha2606




Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 603
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:01, 05 Sty 2009    Temat postu:

Cytat:
z Bezą byłoby tak, że ona nie odpuściłaby tej ręki, cały czas by próbowała z niej wydostać smakołyk, więc nie byłoby momentu, żeby Bezie kliknąć i ją nagrodzić. Z butem byłoby podobnie, obawiam się, że byłaby szybsza od ruchu nogą. Taką mam cholerę w domu.


Zapraszam do Katowic, chętnie wypróbuję "nierusza" na takiej kochanej "cholerze" Wink
TY nie masz pojęcia, jaka Sasza jest żarłoczna, a się udało!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Warna.




Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 3005
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:39, 05 Sty 2009    Temat postu:

Ja wierzę, że to się udaje, ale nie mnie. Smile
A do Katowic to ja chętnie tak generalnie. Ja ze swojej strony zapraszam na podwarszawskie przedmieście. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marta.bajowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 2358
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dzierżoniów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:50, 05 Sty 2009    Temat postu:

Za to u nas jest przykład "nierusza", który odwraca głowę jak widzi, że zaczynamy to ćwiczyć Razz to samo gdy ćwiczymy z ziemi. Za to gdy ustawiam pułapki jedzeniowe to już jest zastanowienie i oczy na mnie co ja na to- gdy mówię "nie rusz" Baja przechodzi obok znaleziska mając na jego wysokości odwrócony łebek w drugą stronę by Ją nie korciło Wink i dopiero jak minie to patrzy na mnie i szybciutko po nagrodę Very Happy
Ostatnimi czasy podczas świąt każde "zostaw" na kości wzięte do pychola na spacerze skutkowało wypluciem! a zwykle jest tak ponad 90kilka procent bo czasem zamiast wypluć zostawi co na ziemi a co w dziobie to doje w drodze po nagrodę... Evil or Very Mad
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Warna.




Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 3005
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:02, 07 Sty 2009    Temat postu:

Spróbowałam wczoraj "nierusz" i jestem zaskoczona. Beza złapała natychmiast. Po tym, jak pierwszy raz dostała nagrodę z drugiej reki, to juz w ogóle nie chciała ruszać. Tak samo ze smakołykiem na podłodze. Ale zastanawiam się, czy jej po prostu nie było wygodniej bez żadnego ruchu dostać smakołyk z ręki, niż wydostawać go z mojej drugiej reki, albo schylać się po ten na podłodze. Sądzę też, że te wynalazki na spacerach są nietuzinkowe, takiego nigdy z reki nie dostanie (fuj!), więc jak ją zachęcić do wzięcia tego z ręki, a nie tego znalezionego gdzieś na polu, czy lesie?

Napiszecie, że ten w reku musi byc bardziej atrakcyjny? Ale on przez to, że jest w reku już nie jest atrakcyjny BARDZIEJ, bo jest możliwy do osiągnięcia w normalnych warunkach, a na spacerku można upolować coś ekstra. Tu jest potrzebne wypracowanie w Bezie przekonania, że to co NAJLEPSZE pochodzi od nas, a na razie, to ona uważa, że to, co najlepsze, to jest to ZNALEZIONE.

Nero wolniej łapał, może dlatego, że on nie jest tak napalony na żarcie. Gdybym mu pokazała piłkę, to by wszystko rzucił w kąt. Gdy wołamy Bezę, to wtedy zawsze przyjdzie Nero, Beza niekoniecznie. Choć wczoraj, gdy odeszła, to Paweł się wydarł (tak to określił) i wróciła od razu, siadła i podawała łapę. A on tak robi często, gdy uważa, że coś jest nie tak. Taki ma na nas swój sposób. Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13129
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:15, 07 Sty 2009    Temat postu:

Warna napisał:
Tu jest potrzebne wypracowanie w Bezie przekonania, że to co NAJLEPSZE pochodzi od nas, a na razie, to ona uważa, że to, co najlepsze, to jest to ZNALEZIONE.

jak opanuje w 100% komendę NIE RUSZ, to nie ruszy nawet najbardziej atrakcyjnego czegoś, gdziekolwiek by nie leżało

Basyl też ma tendencję do zbieractwa, ale robi to tylko, kiedy się nudzi i nie ma nic do roboty na spacerze. Wystarczy, że nie wezmę na spacer piłki, Basyl od razu zaczyna zajmować się "skanowaniem" trawników i próbami zjedzenia tego, co znajdzie (a po Świętach rybek, wędlinek i chleba nie brakuje).
Oczywiście komendy ZOSTAW (kiedy ma już coś w pysku) i NIE RUSZ (kiedy widzę, że coś znalazł i przymierza się do wzięcia) są opanowane więc nie zjada znalezisk, a po przywołaniu natychmiast przybiega i zostaje nagrodzony (np. smakołykiem, zabawą, dobrym słowem ).

Dlatego zawsze staram się zabierać na spacer piłkę i organizować czas na spacerze tak, żeby Basyl nie miał czasu na szukanie żarcia.

W domu stale ćwiczymy i utrwalamy komendę NIE RUSZ. Przydaje się bardzo kiedy np. w kuchni spadnie mi coś jadalnego na podłogę, ale nie chciałabym, żeby pies to zjadł.


Ostatnio zmieniony przez Agata_Emi_Lili dnia Śro 11:30, 07 Sty 2009, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marta.bajowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 2358
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dzierżoniów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:28, 07 Sty 2009    Temat postu:

Nie wiem czy to coś pomoże, ale u mnie było następująco.
Prócz tego co powiedziała Agata to ja robiłam tak: w domu za "nieruszaja" była w nagrodę czy to parówka czy to psie ciacho, żółty serek itp- wszystkiego mała kosteczka. Za to na dworze za "nieruszaja" nagrodą był kawałek (wielkości ponadstandardowego smaczka) surowego mięska, jakieś pieczone pachnące mięsko(zawsze wkładam kawałek nieprzyprawionego na smaczka dla Bajki jak robię na obiad), zamiast kosteczki to pasek żółtego sera, 1/4 ucha świńskiego itp.- coś co jest też duże i może choć troszkę konkurować ze znaleziskiem.
Baja miała spore problemy z pilnowaniem zasobu jakim jest żarełko więc do tego musiałyśmy się naprawdę przyłożyć- gdy znalazła coś podtykałam pod nos to co mam ja i i jakoś małymi kroczkami szło do przodu. Teraz już jest "nierusz" daaawno opanowany, ale do dziś za tą komendę na dworze dostaje smaczka rozmiaru XL.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Warna.




Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 3005
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:35, 07 Sty 2009    Temat postu:

Agata, to powiedz mi czym mam zająć Bezę na spacerkach? Bo zabawa ją nie interesuje, piłka też nie. Ją interesuje tylko jedzenie (zresztą czegokolwiek, może to być jedzenie trawy, gryzienie patyka), ale przecież nie mogę jej cały czas karmić na spacerach, bo spacer, to będzie dla niej jedzenie, a nie załatwienie się, nie ruch. Poza tym, jak wychodzę z nimi na spacer, to Beza spuszczona ze smyczy, po zrobieniu siusiu już leci na żer. Ja ją wtedy wołam i ona nic sobie z tego nie robi, choć wie, że mam coś smakowitego w reku i że jak przyjdzie, to dostanie. Ale ona woli zobaczyć, czy nie ma jakiegoś wynalazku pod płotem. Ona wychodzi na dwór po to, żeby upolować coś do zjedzenia. Zresztą tak się zdarza, że Beza potrafi wrócić do domu i zapomni się załatwić. Wtedy woła o ponowne wyjście.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13129
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:58, 07 Sty 2009    Temat postu:

Ciężko jest zmienić 6-letnie przyzwyczajenia psa, to na pewno wymaga dużego nakładu czasu i pracy.

Skoro Beza nie potrafi respektować Twoich komend na spacerze, to musisz zacząć naukę w domu, w małym rozproszeniu. Jak w domu będziesz miała 100% wykonalność komendy, to dopiero potem przenosisz naukę na dwór. Pamiętaj jednak, że każde zjedzenie znaleziska na spacerze, to samonagrodzenie psa i z każdym razem utrwala w psie to zachowanie i będzie trudniej oduczyć.

Z tego co piszesz, to już teraz priorytetem Bezy na spacerze jest jedzenie więc nie musisz się martwić, że karmienie z ręki spowoduje, że Beza zapomni o sikaniu

Wykorzystaj mądrze słabość Bezy do jedzenia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> O psach Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14, 15, 16  Następny
Strona 13 z 16

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin