Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Co to znaczy kochać psa?
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> O psach
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Warna.




Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 3005
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:31, 30 Sty 2009    Temat postu: Co to znaczy kochać psa?

Zakładam taki temat, bo często ludzie piszą, że wymyślamy różne wymagania w stosunku do ludzi, którzy chcą adoptować psa, a przecież ktoś zapewnia nas, że będzie kochał pieska, więc stawiam pytanie: Co to dla Was znaczy - KOCHAĆ PSA? Jakbyśmy mieli pomyśleć i wypisać to, choćby w punktach. Zapraszam do zastanowienia się. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasiasta Alicja
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 3019
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielsko-Biała
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:47, 30 Sty 2009    Temat postu:

Ojej, to nie jest proste pytanie. Ale skoncentruję się i postaram się dorzucić swoje trzy grosze Wink.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maria
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 182
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Krosno
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:01, 30 Sty 2009    Temat postu:

Zwróciłaś uwagę Warno na bardzo ważną sprawę. Kochać - wbrew pozorom wcale nie jest łatwo. To ciężka, nieustająca praca [co wcale nie znaczy, że nie jest przyjemna]. Pies czuje, żyje i trzeba mu zapewnić odczucia te najlepsze, pozytywne. Bazą jest stabilizacja - odpowiednie, godziwe warunki bytowania, zdrowe, mądre żywienie [nie przekarmianie]. Dyscyplina i konsekwencja w wychowaniu to konieczność. Wiem jak to zabrzmiało, ale dla dobra psa [a my przy tym też korzystamy], trzeba go szkolić, przyzwyczajać do posłuszeństwa. Pies musi być zadbany - zarówno pod względem higieny jak i zdrowotnym, a więc muszą być przeprowadzane wymagane szczepienia, kontrole lekarskie. Zwierzę potrzebuje też rozrywki, a więc zabaw stosownych do wieku i charakteru psa, kontaktu z naturą - spacery, pływanie. Zapewnienie tego wszystkiego, nie jednorazowo, ale przez całe życie psa, to dowód miłości, tej najtrudniejszej, bo wymagającej poświęceń - niejednokrotnie. Oczywiście jeśli się kocha, to są i pieszczoty i czułe słówka i wszelkie możliwe ulubione sposoby okazywania tego uczucia. Wiem jedno, że gdyby psiaczki mogły mówić, to dokładnie opisałyby czego im brakuje, kto je prawdziwie kocha - bo one to doskonale wiedzą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mamaczesia
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 719
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:27, 30 Sty 2009    Temat postu:

Ciekawy wątek, Warno, bardzo ciekawy. Bo jak to jest z tą miłością do zwierząt i do ludzi? Kochamy za coś czy bez względu na wszystko? Oczekujemy czegoś w zamian?
Mnie ostatni miesiąc z Czesiem – moim pierwszym w życiu psem ,pokazał co to znaczy kochać drugie stworzenie bezkrytycznie. Kochać to dbać, szanować, chronić ale też pozwalać doświadczać i samodzielnie się przekonywać co się stanie „jak wejdziesz w pokrzywy”. Widzę jak bardzo się zmieniłam – nie ma włóczenia się po pracy po sklepach z braku ciekawszych pomysłów na zabicie czasu, pędzę do niego ile koni w moim małym autku i uśmiecham się na myśl widoku tej radosnej mordy i ogona wariującego tam i z powrotem i pisków szczęścia. Czesio zdominował moje myśli, co nie znaczy że pozwalam mu na wszystko, o nie! Gryziesz mnie w rękę koleżko – znikam i zamykam za sobą drzwi, zabieram Ci siebie, zobacz jakie są konsekwencje. Trudno jest nie zwariować na punkcie psa, ja bardzo się staram zachowywać się jak na dorosłą osobę przystało (stereotypy!!!) ale nie spodziewałam się, że to 29kg rudawej sierści i wielkie brązowe oczy są w stanie tyle w człowieku zmienić….
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasiasta Alicja
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 3019
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielsko-Biała
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:56, 07 Lut 2009    Temat postu:

No to dorzucam swoje trzy grosze Wink. To co miałam napisać tydzien temu, piszę dzisiaj, wzbogacona o pewne doświadczenia na forum.
To, co napisałyście dziewczyny powyżej, jest bardzo ważne. Ale dla mnie równorzędnym elementem jest umiejętność komunikowania się ze swoim psem, bo dla mnie kochać psa, to przede wszystkim go rozumieć.

Zmobilizowała mnie do napisania tego sytuacja Barego i Tory.

Teraz może będzie trochę nieskładnie, ale piszę, to co mi się nasuwa.

W podręcznikach można wyczytać, co oznaczają postawy psa, ułożenia uszu, ogona, całej sylwetki. Ale są to tylko standardowe "klasyczne" pozycje. Z konieczności bardzo okrojone przedstawienia psiego języka.

Wasz pies mówi do Was cały czas i tylko od Was zależy, czy będziecie ślepi i głusi, czy nawiążecie z psem jedyną w swoim rodzaju nić porozumienia.
Marta pięknie napisała przy Barym, (nie cytuję dosłownie), przecież on mi POWIEDZIAŁ.
Przypuszczam, że podobnie jest z Torą, biedaczka mówi i mówi a tu nic!

Wiem, że umiejętność rozumienia tego co pies chce nam przekazać, jednym przychodzi łatwiej, a innym trudniej, a są ludzie, którzy nigdy nie potrafią komunikować się z psem.

Najtrudniej jest na początku, kiedy pies nie zna nas a my jego, zwłaszcza, jeżeli to nasz pierwszy czterołap.

Chciejmy zrozumieć naszego psa. Żeby nasze wysiłki wychowania psa nie były MONOLOGIEM, skierowanym w jedną stronę, bo wtedy nie pomogą nawet najbardziej pozytywne metody szkolenia, a to że będziemy KOCHAĆ psa w naszym ludzkim rozumieniu tego słowa (czyli darzyć go uczuciem, zapewnimy pożywienie, dach nad głową, spacery i opiekę lekarską) to ZA MAŁO i nie przyniesie niczego dobrego.


Ostatnio zmieniony przez Pasiasta Alicja dnia Sob 13:55, 07 Lut 2009, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasiasta Alicja
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 3019
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielsko-Biała
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 14:01, 07 Lut 2009    Temat postu:

Uff, jak widzicie zmieniałam posta 5 razy, żeby jak najlepiej wyrazić to, co czuję. Mam nadzieję, że skutecznie Wink.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Warna.




Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 3005
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:42, 08 Lut 2009    Temat postu:

Skutecznie! Very Happy Generalnie KOCHAĆ, to słuchać i rozmawiać, z człowiekiem też. Ludzie jednak nie rozumieją, co to znaczy rozmawiać z psem. Ludzie nawet często nie chcą rozmawiać, chcą kierować psem, często nie mają kim, więc wszystkie swoje frustracje przelewają na psa i jak to się potocznie mówi: ćwiczą go. Człowiek lubi pokazać, że jest istotą wyższą. Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aśka Axelowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 3590
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Piła

PostWysłany: Sob 11:00, 21 Mar 2009
PRZENIESIONY
Sob 20:20, 21 Mar 2009    Temat postu:

wojtas78914 napisał:
i oczywiście dawać im dóżo miłości ,niczym jak z dziećmi.Bo jeśli nie poświęca im się czasu i nie obdarowuje miłością to wtedy robią co chcą a to nie o to chodzi......

:offtopic: Taki mały Off Topic... Myślicie, że pies wie, co to "miłość"? Że zwierzęta się nawzajem "kochają"? ... Wink

PS. Moniko, to nie jest pytanie kierowane specjalnie do Ciebie. Tak po prostu naszła mnie taka myśl, po częstym czytaniu tekstów, jak to ludzie chcą zmieniać złe nawyki psa miłością i kochaniem...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jolanta




Dołączył: 25 Lut 2008
Posty: 2717
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: z grodu smoka
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:11, 21 Mar 2009
PRZENIESIONY
Sob 20:20, 21 Mar 2009    Temat postu:

Pies raczej nie rozumie określenia "miłość", ale lubi przytulać się, lubi być głaskany i drapany,
czyli lubi "czułość" Smile
Dalej: pies chce być często wyprowadzany na spacery, dostawąć miskę z dobrym jedzeniem,
czyli lubi "dbałość" o jego potrzeby Smile
Można tak długo wymieniać... Dla człowieka to może nazywać się miłość, kochanie, jakkolwiek...
byleby to było realizowane Very Happy


Ostatnio zmieniony przez Jolanta dnia Sob 11:22, 21 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jolanta




Dołączył: 25 Lut 2008
Posty: 2717
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: z grodu smoka
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:21, 21 Mar 2009
PRZENIESIONY
Sob 20:21, 21 Mar 2009    Temat postu:

A czy zwierzęta kochają się?
Tworzą się między nimi więzi. Czasem jednostronne, czasem dwustronne (wzajemne),
a czasem układy wielostronne (w stadzie - min 3 osobniki).
Przykłady na takie więzi gatunkowe i międzygatunkowe można mnożyć Very Happy
Prawie każdy z nas ma takie doświadczenia czy obserwacje Smile
Trzeba by było dla odpowiedzi na to pytanie, osobny wątek utworzyć Twisted Evil
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aśka Axelowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 3590
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Piła

PostWysłany: Sob 13:39, 21 Mar 2009
PRZENIESIONY
Sob 20:22, 21 Mar 2009    Temat postu:

Jolanta napisał:
Trzeba by było dla odpowiedzi na to pytanie, osobny wątek utworzyć Twisted Evil

Och, jak temat się rozwinie, to na pewno utworzę nowy wątek Wink

Ale chodzi mi generalnie o to, jak często panuje przekonanie, że miłością (taką, w znaczeniu ludzkim) można "naprawić" psa - oduczyć go niszczenia mebli, wyleczyć lęk separacyjny, zapanować nad jego agresją itp. Wystarczy psa kochać, a reszta się jakoś ułoży... Rolling Eyes
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marta.bajowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 2358
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dzierżoniów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:46, 21 Mar 2009
PRZENIESIONY
Sob 20:22, 21 Mar 2009    Temat postu:

Jeśli tylko jest to pojęcie miłości LUDZKO- PSIEJ to nie ma problemu i problem się skończy (bo przecież miłość to spełnianie potrzeb istoty kochanej, danie poczucia bezpieczeństwa).
Gorzej jeśli to miłość LUDZKO- LUDZKA skierowana w stronę psa- taka niestety problem tylko pogłębi bo nie jest dostosowana do istoty, na którą miłość kierujemy.
W takim razie pojęcie miłości powinniśmy dopasować do gatunku, który chcemy nią obdarzyć, a wtedy wszyscy będą szczęśliwi.


Ostatnio zmieniony przez marta.bajowa dnia Sob 13:48, 21 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Katarzyna_Margo
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 1544
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:49, 21 Mar 2009
PRZENIESIONY
Sob 20:23, 21 Mar 2009    Temat postu:

Aśka Axelowa napisał:
Ale chodzi mi generalnie o to, jak często panuje przekonanie, że miłością (taką, w znaczeniu ludzkim) można "naprawić" psa - oduczyć go niszczenia mebli, wyleczyć lęk separacyjny, zapanować nad jego agresją itp. Wystarczy psa kochać, a reszta się jakoś ułoży... Rolling Eyes


Wiesz Asia - to dobre pytanie. W różnych wątkach i kontekstach już na forum padało i zawsze odczytywałam gdzieś w jego tle lekką irytację. Że miłość to za mało.

Ja myślę trochę inaczej. Jeśli spróbujemy zdefiniować to uczucie jako potrzebę bliskości i zrozumienia to jesteśmy w domu. Bo jeśli kochasz, to nie krzywdzisz. Ani człowieka ani psa. I naturalna staje się potrzeba rozpoznania i zaspokojenia potrzeb drugiej istoty. I zaryzykuję teorię, że możliwe jest dokonanie tego także poprzez doświadczenie a nie tylko przez pogłębione studia.

"Miłością nie oduczysz psa złych zachowań?" Oduczysz, jeśli rzeczywiście kochasz to będziesz dotąd szukać odpowiedzi i rozwiązań aż znajdziesz. Tam gdzie pojawiają się kłopoty właśnie miłość wydaje mi się niezbędna. Jako impuls do poszukiwań i coś, co nie pozwala się poddać.

Nikt nie wydaje certyfikatów na posiadanie dzieci (a szkoda, chciałoby się czasem wrzasnąć). A przecież nie jest tak, że tylko ci wykształceni, oczytani i świadomi budują szczęśliwe rodziny. Dobrzy ludzie (nawet jeśli są z ortografią na bakier) tworzą dobre domy. Także dla psa.

No i małe wyznanie wiary mi wyszło Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Warna.




Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 3005
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:46, 21 Mar 2009    Temat postu:

Ja sądzę, że ludzie mówiąc o miłości do psów (czy zwierząt generalnie) myślą raczej o czułości, czyli właśnie o głaskaniu, mizianiu, przytulaniu, nie biciu psa.
Jeśli widzieć miłość , jako uczucie złożone, rozbudowane, jaką pewnego rodzaju empatię, czyli tak, jak widzi to Kasia, to miłość jest rozwiązaniem. Wydaje mi się, że tak jak w przypadku uczucia miłości człowieka do człowieka, tak samo w przypadku miłości człowieka do psa, jest wiele nieporozumień, bo definicja miłości nie jest prosta.
To, co najbardziej do mnie przemawia, to nieczynienie istocie kochanej krzywdy, a jeśli tak jest, to kochając psa można zdziałać cuda. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maria
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 182
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Krosno
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:11, 21 Mar 2009    Temat postu:

Całkowicie zgadzam się z Tobą Kasiu.Miłość to poszukiwanie -jak uczynić życie kochanej istoty lepszym,lżejszym,przyjemniejszym.Nie na darmo mówi się,że miłość czyni cuda...Jeśli się kocha-a mówimy tylko o miłości,czyli mądrym ,świadomym uczuciu-to uczucie podpowiada rozumowi ,co należy robić i nic nie stanowi przeszkody.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> O psach Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin