Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Qpożerstwo
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> O psach
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dorota_Ert
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 10 Gru 2012
Posty: 47
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław/Zielona Góra
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:01, 06 Mar 2013    Temat postu:

Co to to nie! Zdecydowanie nie poddamy się! Wiem, że to będzie dłuższa "walka" i praca ale jaki to będzie sukces jak kiedyś wreszcie zareaguje na "fe" czy "nie wolno" Dancing A wiem, że to kiedyś nastąpi bo Ercik to bardzo pojętne psisko
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agnieszka i Edi
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 711
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/2
Skąd: Karpacz
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:34, 07 Mar 2013    Temat postu:

Aśka Axelowa napisał:
Agnieszka i Edi napisał:
Trzeba być z psem na co dzień aby móc ocenić co można,a co nie można z nim zrobić.

Ot to. A Ert mieszka z Dorotą, prawda? Wink

Agnieszka i Edi napisał:
Jeżeli Asiu znasz skuteczny sposób to bardzo chętnie wybierzemy się do Ciebie na szkolenie. Very Happy

Aga, po tylu szkoleniach wiesz już chyba, że sposobów pracy z psem jest przynajmniej kilka Smile A najgorszy grzech, jaki można popełnić w stosunku do psa, to nie robić nic - nawet w tak trudnym temacie jak qupożerstwo.


Nie powiedziałam,że nie robić nic i podziwiam Karolinę,że ma tyle samozaparcia walcząc z qpożerstwem Lanki od pazdziernika 2011 Smile .Sama chyba też dobrze wiesz,że niektóre osobniki bardzo ciężko poddają się tresurze przykład Marleya z książki ,,Marley i ja'' jak wiadomo autentyczna historia
Nie mam zamiaru ,,tresować'' Edka w jego wieku,to bardzo inteligentny pies i szybko się uczy,a nad jego słabostką ja muszę zapanować unikając sytuacji,w której będzie mógł skonsumować swój przysmak.
A skoro mówisz o grzechach to największym grzechem jest odmówić psu pomocy tylko dlatego,że mamy tak kiepską wiedzę i nie mamy o czymś pojęcia lub,że w coś nie wierzymy Confused

Agnieszka i ,,niesforny'' Edzio.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dorota i maciek
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 29 Lis 2009
Posty: 288
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 16:00, 07 Mar 2013    Temat postu:

Nie odpowiedziałaś Agnieszko jakimi metodami pracowałaś ? Nie wiem jak jest u Ciebie ale dla moich psów tzw. "tresura" chociaż ja bym tego tak nie nazwała jest przyjemnością i fajnym sposobem na spędzenie czasu, rozwijanie wspólnej więzi i kontaktu... Nie przyjmuje argumentu, że jestem starsza, miałam w swoim życiu wiele psów etc. do wiadomości bo psy można mieć i nie mieć o nich i ich potrzebach zielonego pojęcia... (żeby nie było to nie jest osobista wycieczka w Twoim kierunku bo jak jest u Ciebie zwyczajnie nie wiem)
Dla mnie EOT bo nie na takim poziomie dyskusji oczekiwałam


Ostatnio zmieniony przez dorota i maciek dnia Czw 16:02, 07 Mar 2013, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agnieszka i Edi
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 711
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/2
Skąd: Karpacz
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 1:21, 08 Mar 2013    Temat postu:

Chyba Dorotko nie czytasz uważnie,napisałam,że wszystkie metody opisane na forum w stosunku do Edka nie działają,to samo twierdzi Ala Pasiasta w stosunku do Pasia więc nie bardzo wiem co mam Ci jeszcze napisać,wyliczać od początku to wszystko co już było opisane przez innych.
Myślę,że ten ping-pong robi się zbyteczny,a jeżeli masz wypróbowany sposób na oduczenie psa tego procederu to chętnie go poznam ponieważ nawet weterynarze nie umieli mi podpowiedzieć co jeszcze można zrobić.

Agnieszka i Edi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasiasta Alicja
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 3019
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielsko-Biała
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:48, 08 Mar 2013    Temat postu:

Agnieszko nie do końca, jak już zostałam wywołana do tablicy...
Walka z kupożerstwem Pasia (bo z mojej strony to ciężka walka) jest nieustająca. Mamy okresy, że chodzę dumna jak paw, a są takie, że najchętniej bym go zamordowała, ale nie morduję tylko modyfikuję metody postępowania.
Generalnie jest tak, że jeżeli mam gałgana w zasięgu wzroku, to kupożerstwo nie występuje. Pasio jest inteligentny, za smaczki zrobi wszystko. Wie doskonale o co chodzi i wygląda to tak, że obwącha każdą kupę, zerka, czy aby na pewno widziałam i w lansadach podbiega, zasiada przede mną i domaga się nagrody. Tym sposobem na spacerze obwąchana jest każda kupa bardzo dokładnie, bo im więcej kup, tym więcej smaczków. Wink
Gorzej jest natomiast, jeżeli mój wzrok nie sięga, czyli Pasio jest na tyle daleko, że nie wiem czy coś z namaszczeniem obwąchuje, czy zabiera się do konsumpcji. Wtedy przeważnie przegrywam, niestety. Ale to nie znaczy, że się poddaję.


Ostatnio zmieniony przez Pasiasta Alicja dnia Pią 9:48, 08 Mar 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13132
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:02, 08 Mar 2013    Temat postu:

Oduczanie kupożerstwa to nic innego jak nauka niepodejmowania jedzenia z ziemi

http://www.fundacjagoldenom.fora.pl/o-psach,24/nauka-niewyzerania-na-spacerach-wazne-informacje,3479.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasiasta Alicja
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 3019
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielsko-Biała
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:17, 08 Mar 2013    Temat postu:

Agata_Emi_Lili napisał:
Oduczanie kupożerstwa to nic innego jak nauka niepodejmowania jedzenia z ziemi


I to tego najsmacznieszjego w dodatku. Evil or Very Mad

A co do wieku... taka dygresja Twisted Evil
Ja niestety czuję, że im jestem starsza, to refleks i szybkość mam mniejszą przy reagowaniu, co też niestety, ma znaczenie przy oduczaniu niepodejmowania znalezisk.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gośka&Bella
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 19 Paź 2011
Posty: 2021
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:19, 08 Mar 2013    Temat postu:

A wracając do qpożerstwa Belkowego - minęło Shocked .

Struła się i ma uraz??? Nawet nie zdążyłam pomyśleć o urozmaicaniu diety pod tym kątem....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agnieszka i Edi
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 711
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/2
Skąd: Karpacz
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:11, 08 Mar 2013    Temat postu:

Pasiasta Alicja napisał:
Aga i Bella napisał:
Ala Pasiasta powiedziała, że jak się ma goldena gównożercę, to nic nie pomoże...


Aga, ale ja tu żadnym autorytetem w tej materii nie jestem. Może popełniam jakiś błąd? Faktem jest, że i mój poprzedni pies miał tę przywarę i Pasio też. Poprzednik Jack, gdzieś tak koło dziewiątego roku życia stracił zainteresowanie dla takich znalezisk.
Faktem jest, że więcej wim na ten temat teraz niż kiedyś. Pasio dostaje i flaki i żwacze i rumen tabs, ale póki co jest to walka z wiatrakami.


Alu, absolutnie nie było moim zamysłem wzywanie Cię do tablicy
Odniosłam się tylko do Twoich wcześniejszych słów.
Nie mówię też o poddawaniu się ale w pewnych sytuacjach lepiej zapobiegać.Edzio nauczył się u nas wielu rzeczy ale akurat to mu nie za bardzo idzie,ma też swój charakter i nie zapominajmy,że jest coraz starszy i nie bardzo mu się chce cokolwiek wykonywać.
Np nauka z wykorzystaniem zabawek w przypadku Edzia nie wchodzi w grę ponieważ Edek zabawkami nie jest zainteresowany,a jeżeli już to na bardzo krótko.Nie rzuca się na zabawkę jak inne psy i trudno u niego zastosować to jako zachętę do nauki czegokolwiek.Na smaczki też nie jest szczególnie łasy jak inne psy,oczywiście przy naszych posiłkach jak mamy pełne talerze zrobi wszystko nawet nauczył się dawać buziaki co wcześniej było nie do pomyślenia.
Co do poddawania się to też nie należę do osób ,które szybko rezygnują.Jeszcze niedawno od jednej osoby z Fundacji dostałam radę,że próżna jest moja praca z Lamią,która trafiła pod naszą opiekę kompletnie nie przystosowana do egzystencji w grupie innych psów,a także z człowiekiem.Stanowiła zagrożenie dla innych psów,a nawet ja oberwałam ugryziona przy misce.Efekt pracy po miesiącu był taki:przy posiłkach nie rzuca się na inne psy,nie odgryza ręki,wraca na zawołanie,a wcześniej nawet linka nie wchodziła w grę bo była przegryzana i wiele innych cech negatywnych zostało wyeliminowanych Smile .Praca się opłaciła dla nas wszystkich zwłaszcza,że Lamia zostaje z nami na stałe.
Po raz kolejny będę jednak twierdzić ,iż do każdego psa trzeba podejść indywidualnie i nie każde sprawdzone metody w danym przypadku zdadzą egzamin w innym,a Edek i tak będzie miał swoje priorytety.Ponieważ ten pies przeszedł w swoim życiu wiele,nikt nie zna jego sytuacji zanim trafił do Fundacji,ja na podstawie obserwacji twierdzę i jestem o tym przekonana,że właściciel-mężczyzna dał temu psu ostrą szkołę tresury,a ja chcę aby ten pies miał tylko dobre chwile więc jak nie chce czegoś wykonywać ja nie będę go do tego zmuszać Smile
Kończąc życzę Wszystkim sukcesów w pracy ze swoimi pupilami i radości obcowania z nimi nawet jak mają jakieś drobne przywary.

Agnieszka i Edi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania_Kuba
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 24 Mar 2013
Posty: 259
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 21:22, 31 Mar 2014    Temat postu:

Niestety, Vito zmusił nas do zainteresowania tym wątkiem. Mam dwa pytania:

Z poprzednim psem Elvisem mieliśmy identyczny problem, ale żwacze okazały się cudownym rozwiązaniem - od razu pomogły. Dlatego Vito dostaje je od dawna, ale teraz przestały działać. Może jego żołądek się przyzwyczaił i żwacze nie działają już tak na florę?

Stąd pytanie: Ile żwaczy dziennie dajecie psu? Vito dostaje jednego dziennie, czy to za mało? Czy one są tuczące? Może dawać np. cztery i zmniejszyć wtedy porcję zwykłej kolacji?

Zjadanie kup mniej więcej zbiegło się ze zmianą karmy. Był Britt zwykły, teraz jest Britt dla sportowców. Czy to może mieć związek?

Dodam, że suchą karmę podajemy zawsze z domieszką białego sera albo warzyw.


Ostatnio zmieniony przez Ania_Kuba dnia Pon 21:24, 31 Mar 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marta.bajowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 2358
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dzierżoniów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:21, 03 Kwi 2014    Temat postu:

Zmiana karmy jak najbardziej może mieć wpływ na takie zachowania. Najbardziej prozaiczną przyczyną może być to, że Vito nie czuje się na niej za dobrze (zgaga albo jakieś inne "bulgoty"), stąd spaczony apetyt.

Uodpornić się na florę nie da Wink trzeba tylko uważać z ilością żwaczy, ponieważ są dość kaloryczne. Możecie ponadto spróbować podawać probiotyk no i do tego nieodłączna nauka oduczania qpożerstwa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13132
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:38, 03 Kwi 2014    Temat postu:

Spróbujcie podawać żwacze ale surowe, a nie suszone.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania_Kuba
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 24 Mar 2013
Posty: 259
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 8:03, 04 Kwi 2014    Temat postu:

Dzięki, poszukamy surowych żwaczy. Na razie przyszła nowa paczka suszonych i sytuacja jakby się poprawiła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13132
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 8:31, 04 Kwi 2014    Temat postu:

Surowe (wołowe i baranie) można kupić tam, gdzie kupuje się BARF. My zaopatrujemy się u Marty od Niko, Leo i Frania
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hania,Wojtki,Jesse,Lula
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 232
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Poznań
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 15:53, 09 Sie 2014    Temat postu:

Zastanawiałam się, czy napisać, żeby, jak to mówią, nie zapeszyć... Ale napiszę dla tych, którzy może tracą nadzieję, że ten problem się skończy.

Lula była do niedawna nieopanowanym qpożercą. Potrafiła pochłonąć z wysokiej trawy to, czego ja nie miałam szans dojrzeć. Czekała, aż na chwilę odwrócę wzrok i szybko cofała się do znaleziska.

Wiele nieprzespanych nocy i mój przeziębiony pęcherz(nie było czasu na ubieranie w nocy-zimą!)to konsekwencje Lulkowego podjadania w terenie. W czasie następnej "przygody", po kolejnym wyjściu spałam w spodniach:).
Dostawała wszystko, na co pozwalał jej wrażliwy brzuszek, ale skutku nie było.

Kilkanaście tygodni temu problem przestał istnieć.
W karmie są Enterococcus faecinum, może one zjadane systematycznie zadziałały.

W każdym razie życzę Wam powodzenia i nie traćcie wiary w to, że będzie lepiej:).


Ostatnio zmieniony przez Hania,Wojtki,Jesse,Lula dnia Sob 23:03, 09 Sie 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> O psach Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin