Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

JOLY
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> W Psim Niebie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Emilkowa
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 09 Maj 2012
Posty: 333
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:46, 30 Kwi 2015    Temat postu:

Spróbuję z założeniem czegoś na stałe... próbowałam ręcznikiem jak i szalikiem, próbowałam też zostawić ja w szelkach, jak również delikatnie zasugerować kierunek... problem w tym, że suniek każde napięcie smyczy odbiera jak karę, automatycznie kuli się na łapkach, a nie wiem czy mogę jej pozwolić na samodzielne przejście kilku cm ... Nawet sama rękami starałam się jej tyłek potrzymac, ale też hmm następuje blokada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emilkowa
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 09 Maj 2012
Posty: 333
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:55, 01 Maj 2015    Temat postu:

Joly wczorajszy dzien praktycznie przespała, zrobiła siku rano i pomimo wynoszenia na dwór nie chciała później korzystać. Musiałam iść do pracy więc porozkładałam podkłady, jednak rano okazało się, że nie zostały użyte. Joly znowu została wyniesiona na dwór, było siku (uff) i o własnych chwiejnych nóżkach wróciła do domu, co mnie niezmiernie cieszy gdyż noszenie 30 kg psiaka nie należy do łatwych czynności Wink Usnęłyśmy na podłodze razem całą trójką przykryte kocykiem, a popołudniowy spacer odbył się już całkowicie na własnych nóżkach !! Było siq (to jest jedyny moment kiedy sunia daje się podtrzymać ) Very Happy Niestety od środy rano nie było jeszcze kupki, ale może powoli będzie wracać wszystko do normy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13132
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:11, 01 Maj 2015    Temat postu:

Super, że Joly używa zoperowanej nogi. Zuch dziewczynka !
A na qpę też przyjdzie czas
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emilkowa
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 09 Maj 2012
Posty: 333
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:55, 01 Maj 2015    Temat postu:

Przyszedł czas !! Jest qpa Very Happy nigdy nie sądziłam, że kiedykolwiek będę się cieszyć z qpy Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emilkowa
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 09 Maj 2012
Posty: 333
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:26, 03 Maj 2015    Temat postu:

Joly miewa się bardzo dobrze Very Happy Gdyby nie fakt,że utyka, ma ogoloną sierść na nóżce oraz że trzeba jej czasem pomóc podnieść tyłeczek to nikt, by nie pomyślał, że niunek ma jakieś problemy Wink

Łasi się do każdego - czy to obcy czy już znany, każdy musi dać swoją dawkę głasków Ochronę u mnie w bloku ma już w garści, każdy pyta o jej zdrówko, na co Joly odpowiada merdaniem ogonka, że jest coraz lepiej. Na spacerek wychodzi już o własnych siłach, jednak jest to tylko załatwienie potrzeb fizjologicznych i nie ma mowy o dalszym przejściu gdziekolwiek, bo panna zawraca i idzie do domu Rolling Eyes , ale nie ma co się dziwić. Dzisiaj musiałam pobawić się w pielęgniarkę i zmienić jej opatrunek, gdyż poprzedni się po prostu odkleił odsłaniając szwy (na moje oko wszystko pięknie się goi, zobaczymy co powie Pan doktor w czwartek Very Happy ). Po zmianie wygląda to tak :



Działo sztuki to może nie jest, ale mam nadzieję, że kilka dni wytrzyma

Joly w dalszym ciągu to bezproblemowa sunia, na krótkich spacerach trzyma się nogi, słucha się co do kierunku spaceru, daje sobie zakropić oczko (i w tym temacie chyba mamy mały sukces bo z oczka już mało co "leci", ale dalej zakrapiamy - teraz już tylko 5 razy dziennie ). A tak prezentuje się niuniek obecnie (zdjęcia domowe, ponieważ na zewnątrz nie zabieram aparatu, bo i tak spacery są ekspresowe )

tutaj w oczekiwaniu na zabieg w klinice



już w domu



i aktualne Heart

mój mały śpioszek Heart Joly nie trzeba dużo, wystarczy ręka do głaskania, albo kawałek ciała do przytulenia i słodko zasypia





odmówisz czegokolwiek? ja nie potrafię Heart






I jak się w niej nie zakochać ? Heart
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emilkowa
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 09 Maj 2012
Posty: 333
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:52, 03 Maj 2015    Temat postu:

To ja się jeszcze pochwalę, że niuniek poszedł dzisiaj ze mną i z Emi na krótki spacer. Wspólnie przeszłyśmy jakieś 250 m - może to wyda Wam się niedużo, ale jak patrze 2 dni wstecz, ba chociażby na dzisiejszy poranek! to dla mnie ten dystans jest ogromny ! Joly oczywiście ani myślała zawracać do domu albo kłaść się tylko dzielnie maszerowała przed siebie, jednak zdrowy rozsądek nakazał zawrócić, aby nie obciążać nóżki za bardzo, więc wylegujemy się w domu, albo na balkonie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emilkowa
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 09 Maj 2012
Posty: 333
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 15:06, 05 Maj 2015    Temat postu:

Tak obecnie chodzimy Smile
https://youtu.be/OarxrLEVqrQ
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emilkowa
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 09 Maj 2012
Posty: 333
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:18, 07 Maj 2015    Temat postu:

Jesteśmy po wizycie u ortopedy i okulisty. Sprawy wyglądają bardzo złożenie, a mianowicie

-oko - niestety dalej jest ropna wydzielina. Pani doktor zaleciła odstawienie Tobrex'u na około 10 dni i po tym czasie mamy zrobić posiew + Chlamydie metodą PCR. Pani doktor nie chce "na oślep" leczyć dalej Joly, dlatego też posiew dokładnie przybliży nam obraz tego co jest powodem wycieków z oczka. Do tego czasu mam przemywać oko jedynie wodą przegotowaną, by usuwać wydzielinę.

-noga - Pan doktor był pozytywnie zaskoczony samym faktem, że niuniek używa już nóżki, jak to określił niektórym zwierzakom zajmuje to nawet 2-3 tyg. Fakt, faktem Joly poniekąd nie miała wyjścia, ze względu na zwyrodnienie w drugiej nóżce, niemniej fakt używania zoperowanej nogi bardzo cieszy. Szwy nie zostały zdjęte, mamy zgłosić się za kilka dni. Został podany kwas hialuronowy, aby wspomóc biodra, z którymi chirurgicznie niestety nie możemy nic zrobić, a jedynie wspomagać takimi sposobami. Kwas będzie podawany przez najbliższe 4-5 tyg, potem będziemy czekać na efekty. Doktor twierdzi, że potrafi (kwas, chociaż doktor też Wink ) zdziałać cuda. Kolejna nóżka będzie operowana za kilka tyg, w zależności od kondycji tej już zoperowanej.

-ucho - okazało się, że Joly nabawiła się zapalenie ucha - standardowo, drożdżaki - dostałyśmy Surolan do podawania w jedno i drugie ucho dwa razy dziennie

-robaczki - jak już wcześniej pisałam, Joly miała robione badanie krwi na którym wyszło, że prawdopodobnie ma robaki, badanie kału potwierdziło ich obecność. Od jutra będziemy się odrobaczać, po kilku tyg powtórzymy badanie kału - będziemy też musiały się - ja i Emi - skontrolować, bo niestety ale robaczki lubią przechodzić na inne zwierzęta, a te które ma Joly również na ludzi... Confused

-żołądek - Joly od kilku dni, ma czasem takie napady jakby czkawki, po prostu odbija jej się intensywnie, dodatkowo 2 dni temu zaczęła mi jeść trawę jakby była krówką wypuszczona pierwszy raz na pastwisko... Rolling Eyes , powiedziałam o tym fakcie doktorowi, na co on, że prawdopodobnie przez robaki Joly nabawiła się również zapalenia żołądka, a jedzenie trawy związane jest z odczuwaniem niestrawności. Mam jej pozwolić jeść trawę, ale w umiarkowany , kontrolowany sposób. Na razie nie dostałyśmy żadnych lekarstw, możliwe, że po zlikwidowaniu robaków sytuacja sama wróci do normy.

-guzki- jak pamiętacie, albo i nie, Joly ma kilka guzków, przy zabiegu stabilizacji kolana miały być one wycięte i oddane do badania, ale z racji poważnych stanów zwyrodnieniowych doktor nie ruszał guzków, gdyż zbyt długa narkoza mogła by zaszkodzić Joly. Kolejny zabieg niesie za soba takie samo ryzyko, więc miałyśmy 2 opcje do wyboru, jeżeli chodzi o postępowanie z guzkami - osobny zabieg ich wycięcia, albo biopsja cienko igłowa, zdecydowanie wolimy tą druga opcje, dlatego też na kolejnej wizycie, jak wszystko pójdzie dobrze zrobimy taki zabieg.

-inne - Joly znowu schudła Confused, waży niecałe 29 kg... Na razie mam jej nie zmieniać dawki karmy, bo prawdopodobnie przez fakt zarobaczenia, chory żołądek nie trawi tak dobrze, więc jeżeli sytuacja po opanowaniu tych spraw się nie zmieni, będziemy myśleć co dalej....
Poza tym będziemy stałymi gośćmi w klinice mamy zaplanowane wizyty przez najbliższe 4 tyg. Prezentuje się to tak
- za tydzień - biopsja, zdjęcia szwów , kontrola ucha (oby już było wyleczone) i zastrzyk z kwasem hialuronowym
- za 2 tyg - zastrzyk z kwasem, posiew oka , kontrola nóżki
- za 3 tyg - zastrzyk
- za 4 tyg - zastrzyk
Jak dobrze pójdzie i nic nie stanie nam na przeszkodzie, nie pojawi się nic nowego będziemy baaardzo zadowolone. Gdzieś w międzyczasie trzeba jeszcze powtórzyć badanie kału.
Pytałam doktora czy jest w stanie określić od kiedy Joly miała problemy z kolanami, czy to są jakieś w miarę świeże problemy i niestety okazało się że prawdopodobnie już od roku albo 2 Joly ma problemy, które się pogłębiają , natomiast jeżeli chodzi o biodra to nawet jeszcze dłużej. Natomiast Joly na razie ładnie humorek dopisuje, towarzyszy nam na spacerach, wygrzewa się na słoneczku i powoli leczy się z zaniedbania Wink Jest coraz bardziej żywa, chociaż dzisiaj jak wyszłam z nią przed pójściem do lekarza bez Emi i w drodze do kliniki była zestresowana, nie bardzo chciała się ruszyć , ogon podkulony, ale po wizycie u doktora humor wrócił i wszyscy w poczekalni zostali przywitani roześmianą mordką i merdającym ogonkiem

no siema


poważna? mówisz masz


wiosenna Joly




to wy sobie biegajcie za piłką, a ja się poopalam


smaczki ? zawsze Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emilkowa
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 09 Maj 2012
Posty: 333
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 13:36, 08 Maj 2015    Temat postu:

Dzisiaj Joly miała swój dzień dziecka Wink na początek przyszła długo wyczekiwana obroża, w której prezentuje się pięknie zresztą sami oceniajcie Very Happy

no halo


i z profilu ;D


a potem przyszła zabaweczka !


a po zabawie czas na sen Heart
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emilkowa
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 09 Maj 2012
Posty: 333
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:29, 15 Maj 2015    Temat postu:

Joly była wczoraj u doktora. Zostały zdjęte jej szwy, a doktor stwierdził, że o pełnej sprawności możemy mówić po ok 3 miesiącach od zabiegu, ale i tak postępy są ogromne. Została zrobiona biopsja guzków, prawdopodobnie to zwykłe tłuszczaki, ale na wyniki trzeba czekać. skontrolowałyśmy również uszko i w związku, że nie ma poprawy zmieniliśmy lekarstwo. Na żołądek natomiast mamy ranigast Wink

Po zeszłotygodniowej wizycie Joly miała chwilowe pogorszenie stanu zdrowia, tj. była lekko osowiała, cały czas spała i trzeba było jej pomagać w załatwieniu potrzeb czy też w wstaniu, ale wszystko wróciło do normy Wink Zachowuje się jak typowy pieszczoch, nawet uczy się żebrać od Emi Shocked Za 2 tygodnie mamy zabieg na drugą nóżką, ale dokładny termin zostanie ustalony 26, bo doktor chwilowo jedzie na urlop. Poza tym wszystko jest w jak najlepszym porządku, a z każdym dniem Joly coraz więcej się porusza i ożywia Wink



Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emilkowa
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 09 Maj 2012
Posty: 333
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 3:39, 19 Maj 2015    Temat postu:

Miesiąc to dużo czy mało?
Miesiąc... tyle Joly jest u mnie... Przez ten czas były wzloty i upadki, radości i smutki, był też ból... Ból, który prawdopodobnie od dawien, dawna towarzyszył dziewczynie. Jak do mnie przyjechała, pierwsza moja myśl "o jezu..." bieda, nędza, brud, widoczne problemy z chodzeniem jednak to był jedynie początek. Joly okazała się mieć duże problemy zdrowotne, o których pewnie wiecie...ale po drugiej stronie tego wszystkiego ona - oaza spokoju, dama z dobrymi manierami, grzeczna i mądra psina, chwyta za serce od razu - każdego bez wyjątku. Zastanawiałam się czy da się napisać cokolwiek złego na jej temat - odpowiedź brzmi nie. Joly to pies idealny, posłuszny i dający przy sobie zrobić wszystko. Trzeba wyczyścić uszy ? Trudno, będzie grzecznie leżeć i czekać, aż skończę. Trzeba zakropić oko, albo podać tabletkę? - wytrzyma, dokładnie jakby wiedziała, że to ma jej pomóc. Wystarczy tylko głaskać, poświęcić chwilę uwagi, a zobaczyć w jej oczach można wdzięczność. Ciężko jeszcze pisać o radości, takiej beztroskiej psiej radości, którą powinien mieć każdy pies, ale to już niedługo widać (przynajmniej ja widzę) zmiany, oczywiście na lepsze - witanie w progu jak wracam z pracy, podchodzenie na zawołanie (wcześniej ze względu na problemy ze wstawaniem Joly czekała aż człowiek do niej podejdzie), merdający ogon towarzyszący nam na każdym spacerze, używanie zoperowanej łapki nie tylko podczas chodzenia, ale nawet by się podrapać, to bardzo cieszy Wink

Zdarzyły się nam również małe drobnostki, które zostały wyeliminowane praktycznie od razu
- załatwianie się tylko "bez smyczy" - teraz Joly nie zwraca uwagi na to czy jest luzem, czy na smyczy
- wyciąganie z pyszczka niepożądanych przedmiotów - zdarzyło się pannie znaleźć jedzenie na dworze, które oczywiście chciała zjeść, na początku był problem z wyciągnięciem owej rzeczy , teraz potrafi przejść, powąchać , ominąć, a jak już zdarzy się coś smakowitego,a ja tego nie zauważę pierwsza to da sobie wyciągnąć bez żadnego ale
- siq - zdarzyło się kilka wpadek, ale teraz niuniek pokazuje, że musi wyjść siadając pod drzwiami i już wiadomo o co chodzi, podejrzewam, że miał na to wpływ stan jej zdrowia
- zdarzyła się też jednorazowa akcja z warknięciem ostrzegawczym na Emi podczas gdy ta zbliżyła się do Joly podczas posiłku, teraz dziewczyny jedzą z jednej ręki i zostały przyłapane na piciu z jednej miski - jednocześnie oczywiście.

Joly wystarczy pokazać, albo powiedzieć "nie" i dokładnie wie, że nam się to nie podoba i sytuacja raczej się nie powtarza.

Joly, a inne stworzenia
- psy niezależnie od płci, są tolerowane, jak szczekają to Joly je olewa
- koty - te u weterynarza są dla niej obojętne, spotkany jeden na dworze wywołał jedynie zjeżenie się futra na karku
- ptaki - jakby nie istniały
z innymi nie miałyśmy możliwości obcowania

Joly w kontaktach z człowiekiem
Dla niej człowiek to kwintesencja życia, chętna do współpracy, głaskanie i uwaga człowieka to dla niej raj na ziemi. Nie ma znaczenia czy kobieta, czy mężczyzna, czy zna czy widzi pierwszy raz - każdy człowiek jest fajny i tego się trzymajmy Wink Nie wiem jak Joly reaguje na dzieci, bo nie mam możliwości sprawdzenia.

Sunia odnajduję się w każdej sytuacji, jazda autem, ruch uliczny, budowy, hałas kompletnie nie wpływają na nią. Zastanawia mnie jednak jeden fakt - Joly nie wydaje z siebie dźwięków poza chrapaniem Shocked nie szczeka, nie piszczy, czasem zapominam że jest Embarassed

https://youtu.be/DkXJiuXZ45U

https://youtu.be/UNbeGBlj_ms
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emilkowa
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 09 Maj 2012
Posty: 333
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:37, 24 Maj 2015    Temat postu:

Jolinka żyje sobie w spokoju, ma obok siebie wszystko co jej do szczęścia potrzebne ;D
Po ostatniej wizycie w klinice, Pani Zuzia (okulista) pobrała wymaz z oczka i czekamy na wyniki. We wtorek okaże się kiedy Joly będzie miała kolejna operacje na drugą nogę. Natomiast z pierwszą jest wszystko w jak najlepszym porządku. Coraz częściej penetruje pobliskie okolice, wcześniej spacer kończył się na dojściu do celu i leżeniu na zielonej trawce, teraz Joly to prawdziwy odkrywca świata, wącha, tropi, nawet znaczy teren Cool

Otrzymała też nowe legowisko , gdyż mimo fundacyjnego materacyka ortopedycznego dziewczyny "biły" się o ten drugi, dlatego teraz każda, ma wygodny mięciutki i po problemie ;D Ortopedyczny leży pod oknem balkonowym i służy dziewczyną jak obserwują świat zewnętrzny Wink

Z dziewczyny też niezły kombinator jak przestaje ją głaskać trąca łapką, albo pyszczkiem, natomiast jak jestem dalej to wywala się do góry kołami i chcąc nie chcąc podchodzę głaskać brzuchol ;D


pierwsze spotkanie z sunia Lena i jej Panią
https://youtu.be/CF_FP7Ijvms


i jeszcze taki
http://youtu.be/ybnhPrLzYp0






odmówisz miziania? ;D



P.S macie pomysły jak usunąć te przebarwienia na sierści z brzuszka i ogonka?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marta.bajowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 2358
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dzierżoniów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:19, 24 Maj 2015    Temat postu:

Paulina i Emi napisał:
P.S macie pomysły jak usunąć te przebarwienia na sierści z brzuszka i ogonka?

a jak rozchylisz różowe futro to w jakim kolorze odrasta? Cool
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emilkowa
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 09 Maj 2012
Posty: 333
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:40, 24 Maj 2015    Temat postu:

marta.bajowa napisał:
Paulina i Emi napisał:
P.S macie pomysły jak usunąć te przebarwienia na sierści z brzuszka i ogonka?

a jak rozchylisz różowe futro to w jakim kolorze odrasta? Cool


Sierść jest taka cała, może o ton jaśniejsza pod spodem, w niektórych miejscach wygląda to tak jakby była hm popalona (bardzo ciemna i długości około 0,5 cm )
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ewa i Azja
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 13 Wrz 2014
Posty: 556
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wilga
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 1:39, 26 Maj 2015    Temat postu:

Azja miała zimą takie przebarwienia na łapkach. Alicja Pasiasta mnie uświadomiła, że to od wilgoci. Ja dostałam od wetki szampon antybakteryjny. Nie wiem jak się nazywa, bo był przelany do pojemniczka. Rozprowadzałam ten szampon przed spacerem, a po powrocie do domu dokładnie spłukiwałam, potem musiałam starannie wysuszyć. Ponieważ Azulka ma swoje strachy, więc wycierałam jej łapki papierowym ręcznikiem. Bardzo szybko przebarwienia zniknęły.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> W Psim Niebie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 2 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin