Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

MAKS ma już dom
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> Adoptowane
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13132
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:42, 25 Sie 2011    Temat postu:

Angeliko, tutaj w notatkach z wykładu jest co nieco o lęku separacyjnym i sposobach radzenia sobie z nim:
http://www.fundacjagoldenom.fora.pl/o-psach,24/not-ze-szkol-psy-schroniskowe-problemy-poadopcyjne,374.html

Przekleję też wypowiedź Gochy2606 z innego wątku

Cytat:

Terapia lęku separacyjnego – co warto zrobić i co zwykle działa.

1. wprowadzić zasadę ZIMNE POŻEGNANIA – ZIMNE POWROTY, czyli wychodząc z domu NIE żegnać się z psem i nie robić z tego zamieszania, wracając NIE witać się, nie patrzeć na psa, ignorować przez kilka minut, dopóki się nie uspokoi.
Po co?
Żeby nie było tak wielkiego dysonansu pomiędzy” pani jest w domu i jest super, zajmuje się mną, pani nie ma – jest strasznie i nudno”.

2. „odczarować drzwi” czyli poćwiczyć wychodzenie z domu ( np. w weekend) – ubrać się nie zwracając uwagi na psa, wyjść za drzwi, przekręcić zamek, postać tam kilka sekund – wrócić i NIE witać się z psem, ignorować go, aż się nie uspokoi. Normalnie się rozebrać, usiąść sobie na kanapie albo zająć się swoimi sprawami tak, jakby psa nie było.

UWAGA! NIE WOLNO wracać do domu, jeśli słyszymy, że pies wyje, szczeka, drapie w drzwi itp. bo nasz powrót pies odbierze jako nagrodę za takie zachowanie i będzie je powtarzał.

Powtarzać to kilka razy w ciągu dnia, wychodząc raz na kilka sekund, raz na kilka minut i tak na zmianę, nieliniowo, stopniowo zwiększając czas.
Po co?
Żeby nauczyć psa, że po zniknięciu pani świat się nie zawali, a pani zawsze wraca.

Jeśli pies towarzyszy nam zawsze i wszędzie w domu - zaczynamy od zostawiania go w innym pomieszczeniu, a następnie dopiero przechodzimy do wychodzenia z domu.

3. poćwiczyć chwile bez zajmowania się psem.
Kupujemy KONG, ładujemy do niego sporo serka topionego albo pasztetu plus karmę psa ( to ma być zwarta ale pysznie pachnąca masa, dajemy to psu kiedy jesteśmy w domu, niech sobie mamla i od tej chwili NIE zajmujemy się psem, ignorując go całkowicie – nie patrzymy na niego, nie głaskamy, nie gadamy, jeżeli próbuje wymuszać uwagę – można wstać i odejść, odwrócić się tyłem, skrzyżować ręce na piersiach, przeczekać. Kiedy pies dostał KONG, należy traktować psa jak powietrze. Za kilka minut zabieramy KONG, chowamy, można psa głaskać albo się z nim bawić.
Stopniowo wydłużamy czas BEZ psa.

UWAGA – przed podaniem KONGA pies powinien być głodny, a to, co w nim dostanie odliczamy od dziennej dawki jedzenia. KONG świetnie zastępuje np. śniadanie.
Zamiast KONGA może być pyszny gryzak typu suszone ucho, tchawica albo penis, coś, co psa zajmie na długo i zmęczy.


4. jednocześnie można wprowadzić sygnał niedostępności właściciela – np. powiesić na klamce w widocznym miejscu jakąś apaszkę czy coś podobnego – pojawia się to kiedy NIE zajmujemy się psem, znika – kiedy znowu jesteśmy dla niego dostępni.

Po co KONG i apaszka?
Po to, żeby pies się nauczył, że nawet kiedy człowiek jest w domu, nie cały czas poświęca psu, nie głaska go na każde jego żądanie i nie zajmuje się nim kiedy pies sobie tego życzy.
Potem ten KONG i apaszkę wyjmuje się PRZED swoim wyjściem z domu i zostawia z nimi psa. Pies gryzie, niszczy sprzęty i demoluje mieszkanie, bo gryzienie i lizanie jest czynnością, która go uspokaja – przekierowujemy to jego zachowanie na rzecz dozwoloną, czyli KONG, poza tym dajemy mu namiastkę polowania na jedzenie – bo musi się namęczyć, żeby je wydostać. Kiedy pies polubi KONG – potrafi go mamlać i wysysać przez dobra godzinę, potem jest tak zmęczony, że śpi.

5. przed wyjściem z domu na dłużej psu trzeba zapewnić męczący spacer, na którym ma możliwość wybiegania się, ale na zakończenie ma być spokojnie i nuuudno, czyli np. tropinie, węszenie.
Po co?
Po to, żeby pies spalił nadmiaru energii, ale nie wracał do domu pobudzony, tylko wyciszony.


6. ograniczenie psu przestrzeni ( żeby miał ograniczoną możliwość samonakręcania się i pobudzania) , a najlepiej dobrze przeprowadzony trening klatkowy.

7. wprowadzić zasady – to nie pies decyduje o kontakcie socjalnym, zabawie, jedzeniu i wszystkich zasobach tylko człowiek.
Wszystko to jest dla psa nagrodą i musimy nauczyć się mądrze tym gospodarować. Pies, który ma ustalone jasne zasady i który ma oparcie w konsekwentnym przewodniku - staje się spokojny i pewny tego, że przewodnik go nie zostawi.

8. można zastosować też muzykoterapię czyli kiedy jesteśmy w domu puszczać jakąś spokojną, relaksującą muzykę, którą pies zacznie kojarzyć z poczuciem bezpieczeństwa. Można mu w tym czasie robić masaż relaksacyjny, czyli wyciszać go. Kiedy wychodzimy z domu – zostawiamy włączoną tą muzykę.

Wspomagacze terapii, czyli co jeszcze można zrobić:

– można dodatkowo zastosować feromony DAP – do kontaktu albo obrożę feromonową, zostawiamy włączone przez CAŁY czas co najmniej kilkanaście dni,
- można wypróbować ekstraktów Bacha ,
- można podawać psu preparat o nazwie Stresnal,
- można spróbować zioł terapii , dla psów nerwowych i nadpobudliwych mieszanka melisy, szyszki chmielu, waleriany (kozłek lekarski) – zaparzamy w pół szklanki wody i dodajemy do jedzenia albo suche rozcieramy w rękach i dosypujemy do karmy ( około łyżeczka).

Terapia lęku separacyjnego jest o tyle trudna, że zachowanie pojawia się pod naszą nieobecność, kiedy nie możemy wpływać na psa ani korygować jego zachowania .
Jednak na pocieszenie – kiedy już pies pokona ten lęk, problemy znikają na zawsze.


Gocha Glajcar
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karolina Lankowa
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 25 Maj 2011
Posty: 1317
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:42, 25 Sie 2011    Temat postu:

Lara napisał:
Już dawno nikt tak się nie cieszył na mój widok


Oj wspaniałe jest to uczucie! To już miłość
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iza Sagusiowa
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 415
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:31, 26 Sie 2011    Temat postu:

Z własnego doświadczenia Wam powiem że u nas walczyliśmy z lękiem około 2 lat, zanim doszliśmy do jakiegoś "normalnego" stanu, po około 3-4 miesiącach były pierwsze efekty.
Bardzo Wam polecam wypróbować DAP (który włączaliśmy do kontaku) u nas zadziałał super. I polecem odizolowanie psiaka od drzwi wejsiowych, żeby dodatkowo go nie nakręcały odgłosy z klatki.
Co do sąsiadów to też to przerabialiśmy (skargi itp.) my przeszliśmy się po sąsiadach i powiedzieliśmy że sunia jest w trakcie leczenia i jakoś sytuacja się opanowała.

Życzymy powodzenia i trzymamy kciuki i łapki
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Natalia i Andzia
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 10 Paź 2009
Posty: 615
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:57, 26 Sie 2011    Temat postu:

Marta&Angus&Alma napisał:
Ja myślałam, że mój Angula jest takim wielkim, goldenowym chłopakiem, ale widzę, że Maksiu jest chyba jeszcze większy .
Jaka piękna duża głowa i kufa, ach ....


O przepraszam, ale nasza Ciapa też do malutkich nie należy Jak postawi uszy to jej głowa wygląda jak mały kwadratowy telewizor (były kiedyś takie Rubiny...) Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Angelika Maksiowa
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 25 Maj 2011
Posty: 201
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:13, 26 Sie 2011    Temat postu:

Dziękuję za wszelkie porady związane z maksiowym szczekaniem podczas samontych pobytów w domu - do większości z nich stosujemy się od początku ... myślę, że Maks potrzebuje po prostu czasu - musi się przezwyczaić że wychodzimy i zawsze do niego wracamy. Znalazłam już w necie feromony D.A.P. (dyfuzor + wkład) - chyba zamówimy.

Dziś byliśmy z Maksiem na umówionej wizycie u weta w sprawie serducha. Po dokładnym osłuchaniu doktor stwiedził niestety szmer nad sercem Crying or Very sad . W związku z czym kastrację odsuwany na dalszą przyszłość, a skupiamy się na diagnostyce w kierunku niewydolności krążenia. W pierwszej połowie września zrobimy Maksiowi echo serca, i po nim zostanie pewnie podjęta decyzja co do dalszego leczenia.
Asia Axelowa podała mi namiary na dr Niziołka - będę śledziła jego stronę dot. badań wyjazdowych w najbliższych terminach.

W pełni świadomie podtrzymujemy chęć adpocji Maksa bez względu na jego stan zdrowia (i drobne lęki separacyjne). To wspaniały, radosny i ufny futrzak. Very Happy


Ostatnio zmieniony przez Angelika Maksiowa dnia Sob 13:09, 27 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13132
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:01, 26 Sie 2011    Temat postu:

Miejmy nadzieję, że te szmery, to nic poważnego. I tej myśli się trzymamy, tak?

P.S. Doktor Garncarzowa (też świetny kardiolog) niestety będzie w 3mieście dopiero w listopadzie.

Angelika, a może spróbuj skontaktować się z doktorem Niziołkiem albo dr Magdą Garncarz - może będą mogli polecić kogoś z Waszej okolicy, kto mógłby zrobić Wam te badania?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Angelika Maksiowa
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 25 Maj 2011
Posty: 201
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:47, 26 Sie 2011    Temat postu:

Agata_Emi_Lili napisał:
Miejmy nadzieję, że te szmery, to nic poważnego. I tej myśli się trzymamy, tak?


Oczywiście, nasz doktor też mówił, że będzie dobrze a Maksior jest w świetnej formie.


Agata_Emi_Lili napisał:
Angelika, a może spróbuj skontaktować się z doktorem Niziołkiem albo dr Magdą Garncarz - może będą mogli polecić kogoś z Waszej okolicy, kto mógłby zrobić Wam te badania?


Napisałam do dr Niziołka. Ale już chyba dobrze trafilismy Very Happy Nasz dr Ulewicz jest uważany w Gdańsku za naprawdę dobrego specjalistę, a gabinet (Amicis na Elbląskiej) w którym dr będzie robił Maksiowi echo serducha jest polecany przez dr Niziołka, na jego stronie domowej


Ostatnio zmieniony przez Angelika Maksiowa dnia Sob 13:09, 27 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dorota Jenisiowa
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 1485
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:25, 26 Sie 2011    Temat postu:

Lara napisał:

Ale już chyba dobrze trafilismy Very Happy Nasz dr Ulewicz jest uważany w Gdańsku za naprawdę dobrego specjalistę, a gabinet (Amicis na Elbląskiej) w którym dr będzie robił Maksiowi echo serducha jest polecany przez dr Niziołka, na jego stronie domowej


Jak najbardziej się z tym zgadzamy, my korzystamy z usług tej przychodni i naprawdę ją polecamy Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13132
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:48, 26 Sie 2011    Temat postu:

Lara napisał:
W pełni świadomie podtrzymujemy chęć adpocji Maksa bez względu na jego stan zdrowia (i drobne lęki separacyjne).


No to my też w pełni świadomie i z ogromną przyjemnością oddamy Wam go pod opiekę na zawsze Zresztą tak właśnie miało być:

Aśka Axelowa napisał:
Maks trafił do domu Angeliki z założeniem pozostania tam na zawsze...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marta&Angus&Alma
DOM ADOPCYJNY, DOM TYMCZASOWY



Dołączył: 02 Mar 2008
Posty: 1991
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Olsztyn
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:51, 26 Sie 2011    Temat postu:

Gratulacje i duuużo zdrówka dla przystojniaka Maksia Cool
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Angelika Maksiowa
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 25 Maj 2011
Posty: 201
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:58, 26 Sie 2011    Temat postu:

padam padam Dancing Dancing Dancing
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aśka Axelowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 3590
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Piła

PostWysłany: Pią 23:02, 26 Sie 2011    Temat postu:

I ja serdecznie gratuluję!

Myślę, że lepiej się dobrać nie mogliście Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karolina Lankowa
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 25 Maj 2011
Posty: 1317
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 23:12, 26 Sie 2011    Temat postu:

Super! Gratulujemy! I trzymamy mocno kciuki i łapy za zdrowie Maksa!!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bogusia
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 10 Gru 2008
Posty: 1868
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Boruszowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 23:17, 26 Sie 2011    Temat postu:

I my gratulujemy A o Maksa się nie martwię ma fajowych opiekunów i krzywdy mu nie zrobią. Brandek też miał szmery i ma się całkiem nieźle Będzie dobrze Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Angelika Maksiowa
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 25 Maj 2011
Posty: 201
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:03, 31 Sie 2011    Temat postu:

Kolejne dni z Maksem mijają nam "jak z bicza trzasnął" ... bez większych upadków Wink jesli nie liczyć braku postępów w bezproblemowym samotnym pozostawaniu w domu (ale wiem, że musimy się uzbroić w cierpliwość Wink ) oraz tego, że zafunowaliśmy Maksowi traumatyczne przeżycie w postaci kąpieli w wannie Embarassed
Poprzedni właściciele mówili nam że Maksio boi się dwóch rzeczy: odkurzacza i wanny. Z odkurzaczem nie jest tak źle - po prostu najpierw odkurzam jedną część mieszkania, podczas gdy Maks jest w drugiej a potem odwrotnie ...
Natomiast wanna to super strach Sad , którego próbowaliśmy obłaskawić smaczkami - na wstępie Maksio z niewielkim ociąganiem wchodził do łazienki, ale bez większego problemu częstował się smaczkami położonymi na krawędzi wanny ... W momencie jak postanowiliśmy, że czas go włożyć do wanny - "ukrył się" na swoim posłaniu tzn. zwinął się w maleńki kłębuszek (zwykle leży "rozwalony" na pół przedpokoju), zamknął oczy i udawał że go nie ma Confused nie reagował ani na zachętny (w postaci paówkowej drogi do łazienki) ani na przywołanie (z reguły mamy skuteczność ponad 90%). Został zaniesiony przez mojego męża do łazienki - był cały zesztywniały (znaczy pies nie mąż) ze strachu ale nie protestował (nie piszczał, nie szczekał, nie opierał się). W wannie karmiony smaczkami (na które nie był jednak zbytnio łasy), pozwolił się bez problemu umyć, spłukać i wytrzeć... ale to nie koniec historii bo Maks sie na nas obraził Crying or Very sad Miałam wrażenie że stracił do nas zaufanie Sad nie odpowiadał nna zaczepki do miziania i zabawy ... tego dnia i kolejnego bardzo niechętnie wykonywał komendy (z którymi zwykle nie ma problemu) Sad ... Na szczeście z czasem (po jakiś dwóch dniach) się przemógł i nwszystko wróciło do normy - mamy w domu znowu zaczepnego wesołka Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> Adoptowane Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 3 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin