Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

LUCEK

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> W Psim Niebie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pasiasta Alicja
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 2970
Przeczytał: 22 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielsko-Biała
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 17:10, 13 Lis 2017    Temat postu: LUCEK

Na razie bez imienia, bo imię bardzo trywialne Goldi zmienimy, jeszcze tylko nie mamy pomysłu Wink.

Chłopak został odebrany w sierpniu z domu, w którym nie troszczono się o niego jak należy i przejęty przez krakowskie schronisko. Tam usunięto mu guz z głowy, wykastrowano i na koniec przekazano złote futro naszej fundacji.

Sierściuch zamieszkał w Domu Tymczasowym u Marzeny, Kai i stada kotów i Marzena będzie nam o chłopaku pisać.

Trochę zdjęć ze schroniska:









I już po oporządzeniu przez Dorotę Stradowską w drodze do nowego życia Smile







Z pierwszych relacji wynika, że psisko jest łagodne, pogodne i niesamowicie lgnące do ludzi.


Ostatnio zmieniony przez Pasiasta Alicja dnia Pon 19:04, 13 Lis 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zuza_Oskarowa
DOM TYMCZASOWY



Dołączył: 26 Paź 2015
Posty: 60
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 11:51, 14 Lis 2017    Temat postu:

ojoj wielki ten guz byl. Sad
widac ze piekne psisko wymaga tylko troche zadbania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzena Bamber
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 11 Cze 2015
Posty: 124
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kołobrzeg, Zachodniopomorskie, obecnie Sabnie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 19:56, 15 Lis 2017    Temat postu:

No, dobra jak nie Goldi, to może Orko. No trzeba coś wymyśleć. Pierwsze wrażenia pozytywne. Sympatyczny, przymilny, spokojny. Kolejne godziny przynoszą niespodzianki. Nie lubi chodzić na spacery na smyczy, siku, dwie kupy i siada, nie pomagają smaczki, cmokanie, drapanie za uszkiem,nie idęi już! Pociąganie smyczy też niepomaga, jak się smycz poluzuje w tył zwrot i maszeruje do domu. On już załatwił co trzeba. A chodzić musi, ma zanik mięśni, kuleje na łapkę lewą przednią, drepce. Ekscytuje się kotami, a są trzy, a od poniedzialku cztery, znalazłam w garażu kociaka,musial siedziećod niedzieli.Czysty, oczka zdrowe, nosek też,zabralam do domu. Psiut oszalał. Jednak okazało się, że nie tylko goni koty, ale jego zamiary są jak najgorsze, chce dopaść kota. Nikt biedaka nie wychowywał, nikt nie zakazywal, teraz ma 11 lat i brzydki nawyk. Na szczęśćie kot cały,a psiut ma ranę na nosie, wardze i pod okiem. Dzisiejszy spacer za to był udany. Sonia-kotka spacerowiczka wyszlaznami na spacerek, szła z 3 metry przed namii nagle okazało się, że pies lubi spacery i to nawet dziarsko maszeruje, nie siada, nie zapiera się. Jednocześnie odkrył, że Kaja wykopuje nory z myszami, no i on też musi, sprawnie mu to szło.
Był problem z jedzeniem. Dwie garście domiski i jedna trzecia zostawiona, Alicja poradziła zalać wodą, namoczyć i od razu poszło. Jemy aż miło. Psie ciasteczka też idą gladko. Tylko słychać chrum,chrum.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzena Bamber
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 11 Cze 2015
Posty: 124
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kołobrzeg, Zachodniopomorskie, obecnie Sabnie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:02, 15 Lis 2017    Temat postu:

pierwszy spacerek, doszliśmy na pole





i przy kolacji, panci kolacji dla jasności
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzena Bamber
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 11 Cze 2015
Posty: 124
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kołobrzeg, Zachodniopomorskie, obecnie Sabnie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:45, 19 Lis 2017    Temat postu:

Tak chodzimy na spacerki. Trzeba z nim zdecydowanie i krótko - Idziemy! I drepce. Dochodzimy już nad rzeczkę z 500 m w jedną stronę. Chodzi z nami kotka - Sonia, trzyma się od niego na odległośc 2 metrów. Psiak drepce za nią, jak ona usiądzie to on też.
Na pierwszym zdjęciu w ogrodzie.
Kolejne podczas spaceru nad rzeczke.

na drugim planie Kaja rozkopuje mysią norę

poleżeć w trawie też można


trzeba sprawdzić norkę mysią
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Joanna i Bizia
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 05 Mar 2013
Posty: 1127
Przeczytał: 15 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 14:36, 19 Lis 2017    Temat postu:

Super chłopak, ma szczęście.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzena Bamber
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 11 Cze 2015
Posty: 124
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kołobrzeg, Zachodniopomorskie, obecnie Sabnie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:53, 09 Gru 2017    Temat postu:

nadrabiam zaległości. Kaja szybko przywykla do Lucka, śpią koło siebie


Lucek odkrył uroki spania na kanapie

Przez tydzień mieliśmyprawdziwą zimę ze sniegiem




Pierwsza samodzielnierozkopywana norka myszy

Lucek jest bardzo grzeczny, pogodny pieszczoch, reaguje na polecenia, ładnie chodzi na luźnej smyczy, jeszcze ładniej luzem, nie broni zasobów, lubi bawić się piłeczką, szarpaczkiem, ma ochotę na pobieganie za patyczkiem, ale łapki nie nadążają za chęciami.
Lucek wymaga pilnej kompleksowej diagnostyki, dlatego dzisiaj pojechał do DT w Warszawie. Powodzenia mały
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nemezis




Dołączył: 02 Sie 2016
Posty: 10
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Cieszyn
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:40, 27 Gru 2017    Temat postu:

Przykro czytać niedobre wieści. Trzymaj się dzielnie kochane złotko.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania Diunkowa
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 03 Lis 2015
Posty: 73
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:03, 30 Gru 2017    Temat postu:

Lucek zamieszkał w Warszawie. Chłopak wymagał pilnej diagnostyki, o którą było bardzo trudno w miejscu zamieszkania Marzeny. Tak więc spakował walizki i pojechał do Izy – debiutującej w roli domu tymczasowego. Lucuś szybko się odnalazł w nowym miejscu, bez problemu zaznajomił się z rezydentkami: 14 letnią labradorką Heidi i 2 letnią Gretą. Skradł serce całej rodziny, młodszy syn Izy nawet czytał mu książki.
Lucek został poddany szeregowi badań: wielokrotne pobrania krwi i moczu, pomiar ciśnienia, kompleksowe USG, RTG klatki piersiowej, biopsja z guza na klatce piersiowej, wizyta u onkologa. Niestety okazało się, że pies ma niewydolność nerek i nowotwór złośliwy(naczyniakomięsak) najprawdopodobniej z przerzutami do płuc.
Lucek przeszedł 2 tygodniową kurację z kroplówek podawanych podskórnie i antybiotyku. Badania kontrolne krwi i moczu wykazały znaczną poprawę parametrów nerkowych. Wyniki przekładają się na samopoczucie Lucka- praktycznie już po pierwszej kroplówce i antybiotyku stał się żywszy i dostał apetyt.
W międzyczasie nadeszły święta, a ponieważ Lucuś był bardzo grzeczny, dostał duuużo prezentów. Lucek bardzo dziękuje wszystkim Mikołajom, którzy wsparli finansowo zakup świątecznych podarunków.
Ponieważ stan zdrowia Lucusia nie daje mu szansy na adopcję, Iwona od Kory zgodziła się zapewnić mu dom tymczasowy, ale taki już na stałe. Iwonko, ogromne podziękowania za tą decyzję. W niedzielę Lucek ma kolejną ale już ostatnią przeprowadzkę, i od nowego roku będzie wypoczywał i cieszył się życiem seniora u boku Iwony i jej suczki Kory.
Wielkie podziękowania dla Izy i jej rodziny za bardzo intensywną opiekę nad Lucusiem. Dzięki Wam Lucuś został przebadany wzdłuż i wszerz.
Pałeczkę przekazuję Joli i czekamy wkrótce na wieści, co tam u chłopaka słychać.


Kuchnia- strategiczne miejsce wypoczynku.


















To wszystko dla mnie?



Mniam mniam






Dzielny pacjent


Daj jeść, natychmiast!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Joanna i Bizia
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 05 Mar 2013
Posty: 1127
Przeczytał: 15 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 14:03, 31 Gru 2017    Temat postu:

Jak to dobrze, że jest dom. Zdrowia życzymy jak najdłużej
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania Diunkowa
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 03 Lis 2015
Posty: 73
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 0:32, 12 Sty 2018    Temat postu:

Niestety przegraliśmy z chorobą Lucusia Sad Wczoraj wieczorem Lucuś zasnął na zawsze...
Nowotwór rozwijał się i wyniszczał jego organizm w zawrotnym tempie i nie dał mu żadnych szans na walkę. Nie zdążyliśmy nawet wprowadzić chemioterapii. Mimo wszelkich starań, konsultacji lekarskich, podawania leków i wspaniałej całodobowej opieki, chłopak gasł w oczach. Przez ostatnie dni stopniowo tracił siły, nie jadł, nie pił, nie załatwiał się. Jedyne, co mogliśmy zrobić, to pomóc mu odejść. Odszedł spokojnie, nie cierpiał, był otoczony wspaniałą opieką, Iwonka i Kamil byli przy nim do samego końca. Lucuś był cudownym, bezproblemowym psem, o którym zawsze będziemy pamiętać, i za którym będziemy tęsknić.
Wielkie podziękowania należą się Iwonce i Kamilowi, którzy wspaniale opiekowali się Lucusiem i dbali o jego komfort do końca. Dziękujemy również wszystkim tym, których poruszył los chłopaka, i od których dostał pomoc i wsparcie.
Lucuś zostanie poddany indywidualnej kremacji, a jego prochami zaopiekuje się Marzena, u której mieszkał przez jakiś czas.
Żegnaj Lucusiu….


Powrót do góry
Zobacz profil autora
Szocikowa_




Dołączył: 23 Lis 2012
Posty: 174
Przeczytał: 21 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:12, 12 Sty 2018    Temat postu:

Smutne wieści,zawsze to boli,ale przynajmniej przez ten czas kiedy został wzięty pod skrzydła Aurei wiedział,że jest kochany i są ludzie którym leży na sercu jego dobrostan.Los czasem ma inne plany,szkoda.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
joanna_i_bohdan
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 778
Przeczytał: 22 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:49, 12 Sty 2018    Temat postu:

Chapeau bas wszystkim, którzy z miłością opiekowali się naszym bratem mniejszym. Każde z tych stworzeń to widzi i całym sobą dziękuje. A ja razem z nimi. padam padam padam

Wspomnijmy dziś Lucka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paula i Goldisia
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 29 Lip 2012
Posty: 626
Przeczytał: 21 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Będzin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:50, 12 Sty 2018    Temat postu:

Crying or Very sad Crying or Very sad
[*]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> W Psim Niebie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin