Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

LILI
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 92, 93, 94  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> W Psim Niebie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mariola Kora
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 06 Kwi 2009
Posty: 821
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Komorów k/Pruszkowa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 7:53, 25 Cze 2009    Temat postu:

Moze trzeba by przebadać jej serducho. Mój york ma raczej talię osy Laughing , ale przez problemy z tchawicą, ma powiekszone serce. Z lotu ptaka zdjecie Lili i Małego wygladają podobnie.
A czy na 3 zdjeciu od góry Lili "śmieje" sie do nas (pokazuje ząbki), bo broni ścięgienka?
Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13067
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 8:31, 25 Cze 2009    Temat postu:

Mariola napisał:
Moze trzeba by przebadać jej serducho.

Lili zostanie przebadana dokładnie wzdłuż i wszerz, ale to za jakiś czas, niech narazie dziewczyna oswoi się z nową sytuacją. Dzisiaj może podjedziemy tylko do naszej ulubionej doktor Irenki Raczko po tabletki na odrobaczenie i zrobimy przegląd ogólny.

Mariola napisał:
A czy na 3 zdjeciu od góry Lili "śmieje" sie do nas (pokazuje ząbki), bo broni ścięgienka?

To niewinna mina uskuteczniona podczas jedzenia pysznego ścięgna, żadnego warkolenia w obronie nie było. Coprawda jeszcze nie próbowałam jej nic zabierać, ale wydaje mi się, że nie jest z tych broniących zasobów.

Obawiam się, że Lili ma urojoną ciążę. Zachowuje się identycznie jak Majka, na spacerze zaraz po wyjściu z klatki robi siusiu i w zasadziej jest gotowa do powrotu do domu. Jak odejdziemy kawałek dalej, Lili zawraca i idzie w stronę klatki. Jak ją zawołam, to biegnie do mnie i idziemy dalej, ale po chwili znowu podejmuje próby powrotu. A nie wygląda, jakby ją coś wystraszyło.

Odnoszę wrażenie (może mylne), że Lili byla jednak domowym psem i towarzyszem człowieka. W mieszkaniu czuje się swobodnie, reaguje radośnie na przygotowania do spaceru (zwykle psy, które nie wychodzą na spacery nie wiedzą z czym się wiąże zakładanie butów przez człowieka w przedpokoju i zakładanie psu obroży), śpi z nami w sypialni.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13067
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:33, 25 Cze 2009    Temat postu:

Lili miała dzisiaj dzień pełen wrażeń. W ciągu dnia zostały z Emi w domu na kilka godzin. W międzyczasie przyszedł mój tata, żeby wyprowadzić je na spacer. Lili przywitała go jak na goldena przystało i dała się bez problemu wyprowadzić na siku. Po powrocie z pracy zastałam niewielką kupkę rozwolnieniową (prawie na podkładzie, chyba nawet celowała, ale był za mały).
Później wpakowaliśmy się do samochodu (Lili została włożona, bo nie chciała wejść) i pojechaliśmy na spacer. Lili się ciutkę ośmieliła i nawet próbowała złapać rzuconą blisko piłkę, ale tylko ją goniła, brała w pysio i natychmiast zostawiała nie podnosząc z ziemi. Dobre i to na początek
Po spacerze pojechaliśmy do dr Irenki Raczko. W samochodzie (wsiadła do niego już sama) Lili przeżyła chwile grozy, bo nadciągnęła burza i potworne urwanie chmury :-( deszcz dudnił w dach i szyby, a dookoła tłukły pioruny. Zestresowała się bardzo :-( Uspokoiła się dopiero w gabinecie, gdzie dr Irenka obejrzała ją dokładnie. Lili ma zdrowe uszy, bardzo zniszczone zęby, zaćmę na oczach, bardzo delikatne poduszki i przerośnięte pazury (co może świadczyć o tym, że była jednak pieskiem domowym, mało chodzącym na spacery). Szerokie żebra mogą być po prostu efektem takiej baryłkowatej budowy.
Lili dostała antybiotyk (powinna go dostawać po sterylizacji, ale chyba w schronisku o tym zapomnieli :-(), jutro się odrobaczymy i zrobimy szczegółowe badanie krwi, a w ciągu kilku dni postaram się umówić Lili na USG, żeby zobaczyć, czy po operacji wszystko jest w porządku od środka.
W dalszej kolejności czekają nas szczepienia, konsultacja kardiologiczna, konsultacja okulistyczna i zobaczymy co jeszcze.
Po powrocie do domu Lili odżyła, chodziła żwawo po mieszkaniu, dostała ogromnego apetytu, potowarzyszyła nam biernie przy kolacji (nie żebrze, leży 2 m od stołu), a teraz śpi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13067
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:24, 26 Cze 2009    Temat postu:

Wczorajszy apetyt Lili zaowocował niestety dzisiejszą biegunką. Około południa byłam w domu na chwilę i zastałam niespodziankę. Natomiast siusiu zostało zrobione kulturalnie, na spacerze

Lili robi się coraz bardziej żwawa, jak tylko widzi, że mam coś dobrego w ręku (smakołyki) biega za mną po domu. Na spacerach już nie człapie noga za nogą, potrafi podbiec sobie do przodu na całą długość smyczy, fajnie też hopsa w wysokiej trawie.
Dzisiaj była tak uradowana, że idziemy na spacer, że aż sobie poszczekiwała z emocji. Bardzo ją cieszą wyjścia i powroty do domu, za to sam spacer narazie jeszcze nie jest aż tak ekscytujący. Dzisiaj pódziemy do parku i puszczę ją na lince, żeby miała więcej swobody.

Lili bardzo się ekscytuje, kiedy uwaga człowieka skupia się na innym psie. Niecierpliwi się wtedy, wpycha głowę pod rękę, przebiera łapkami w miejscu - jednym słowem ona też musi być głaskana.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13067
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:19, 26 Cze 2009    Temat postu:

Jesteśmy po spacerze w parku. Spotkałyśmy trójkę kilkuletnich dzieci, które koniecznie chciały się pobawić z pieskami, no to im chwilkę pozwoliłam. Lili nie boi się dzieci, podchodziła do nich, obwąchiwała, dawała się głaskać, ale cały czas była skupiona na mnie i jak tylko odeszłam choć na krok, to już była przy mnie
Zbierało się na deszcz więc wszyscy ludzie sobie poszli z parku, a ja korzystając ze spokoju puścilam Lili na chwilę luzem. Lili bez smyczki czuje się trochę swobodniej, ale nie oddala się na więcej niż 2-3 metry.

Generalnie większość czasu wyglądało to tak:
[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Lili zaczęła bawić się piłką. Na początku biegała za piłką, doganiała, brała w pysk, ale nie podnosiła z ziemi (niżej link do filmiku, jak to wygląda), a później miło mnie zaskoczyła, bo wzięła piłeczkę i zaczęła się nią bawić, najpierw wytarzała się w piłeczce, a potem zaczęła ją skubać.

http://www.youtube.com/watch?v=TSrWckq3Gns

a tak zdenerwowana Emi wymusza na Lili oddanie piłeczki
http://www.youtube.com/watch?v=YmYD358lzmM

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Na koniec spaceru Lili wykonała piękny aport, pobiegła za piłką, złapała ją i wróciła do mnie. Zuch dziewczyna !
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13067
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:58, 27 Cze 2009    Temat postu:

Lili czuje się u nas coraz lepiej. Nie śpi już tak czujnie jak na początku, podczas snu leży swobodnie, na boku, wsuwa smaczki i jedzonko z michy (coraz więcej rzeczy jej smakuje).
Do samochodu wsiada jeszcze bez entuzjazmu, ale wskakuje już sama. Na spacerach coraz częściej zdarza jej się podbiec kawałek w podskokach, pobawić się piłeczką.
Fajna z niej sunia, naprawdę.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13067
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:31, 28 Cze 2009    Temat postu:

Kolejny dzień za nami. Byliśmy na spacerku nad wodą. Lili coprawda nie pływała, ale wskoczyła do wody, żeby się schłodzić. Potem wygrzebała sobie chłodne miejsce (w błotnistej ziemi) i leżała grzecznie.
Generalnie jest OK, Lili jest bardziej energiczna, ma apetyt, czyni nieśmiałe próby zaczepiania Emi do zabawy, jest grzeczniutka i przesłodka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13067
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:05, 29 Cze 2009    Temat postu:

Dzisiaj całkiem przypadkowo przekonałam się, że Lili nie broni znalezisk spacerowych. Przechodziłyśmy obok budowy i Lili nagle zrobiła się bystrzejsza, zanurkowała nosem w trawie, a jak podniosła głowę - memlała coś w pysku, a z paszczy wystawał jej kawałek folii i sznurka.
Nie zareagowała na FE, ZOSTAW, NIE WOLNO więc musiałam interweniować ręcznie, bo nie chciałam, żeby zjadła jakieś plastiki. Podeszłam spokojnie, przykucnęłam, złapałam za sznurek i wyciągnęłam z liliowego pysia grubą folię po kaszance, jednocześnie mówiąc ODDAJ.
Lili nie protestowała, została pochwalona, nagrodzona smaczkiem i poszłyśmy sobie dalej spacerkować.
Z całeg spaceru ogólnie najlepszy jest powrót do domu. Lili w podskokach, truchcikiem biegnie pod klatkę, merdoli ogonem, wpycha się przez lekko uchylone drzwi i pędzi na górę.

Sprawy żołądkowe się unormowały, incydentalna biegunka się nie powtórzyła. Lili dostaje Acanę Grassland na przemian z foremkami NatureDiet, do tego w formie przekąski suszone ścięgna, no i smakołyki na spacerach. Dzisiaj dostała twaróg z jogurtem naturalnym - sprawdzimy reakcję brzuszka na nabiał.

Jutro o 19:20 mamy umówione USG u dr Marcińskiego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13067
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:04, 30 Cze 2009    Temat postu:

Znowu burza ... więc siedzimy w domu, słuchamy U2 i udajemy, że za oknem nic się nie dzieje. Lili bidula dyszy, ale nie jest najgorzej. Widzę, że spokój Emi dobrze na nią wpływa.

A wcześniej byłyśmy na spacerku i zanim Lili usłyszała pierwsze grzmoty, była wyluzowana, tarzała się w trawie i kopała dołki w błotku pod ławką.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Agata_Emi_Lili dnia Wto 21:55, 30 Cze 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13067
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:32, 30 Cze 2009    Temat postu:

Wróciliśmy z USG. Lili dzielnie zniosła badanie i jazdę samochodem w obie strony.
A to opis badania (generalnie wszystko jest OK). Stan zapalny, o którym jest mowa leczymy antybiotykiem z widocznymi już efektami.
Ponieważ nerki, wątroba i inne organy wyglądają na zdrowe, poczekamy z badaniem krwi aż podleczymy stan zapalny (to sugestia Pana doktora).

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13067
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:15, 01 Lip 2009    Temat postu:

Prawie całą noc błyskało się i grzmiało więc noc była dla Lili ciężka. Nie chciała wyjść na wieczorny spacer (wyszła na moment z klatki, ale uciekła od razu spowrotem). W domu nie mogła sobie znaleźć wieczorem miejsca, w końcu wpakowała się na łóżko między Pawła i mnie i próbowała "na strusia" schować głowę pod kołdrę, poduszkę, nasze ręce. Nie zgoniliśmy jej z łóżka, bo uznaliśmy, że Lili czuje się przy nas bezpiecznie. Poszliśmy spać, ale nie dało się, bo Lili cały czas dyszała nerwowo.
Rozpyliliśmy w sypialni D.A.P, kazałam Lily położyć się przy łóżku, trzymałam jej rękę na boku (żeby czuła mój dotyk) i w końcu zasnęliśmy wszyscy.

Rano nie było już śladu po burzy i Lili zachowywała się całkiem normalnie.


Ostatnio zmieniony przez Agata_Emi_Lili dnia Czw 2:58, 30 Paź 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13067
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:58, 01 Lip 2009    Temat postu:

Zdjęcia z wizyty u dr Irenki Raczko, Lili dzielnie znosiła oględziny

zęby
[link widoczny dla zalogowanych]

oczy
[link widoczny dla zalogowanych]

A we wtorek 7 lipca idziemy do dr Garncarza zajrzeć Lili głęboko w oczy


Ostatnio zmieniony przez Agata_Emi_Lili dnia Śro 23:07, 01 Lip 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13067
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:18, 03 Lip 2009    Temat postu:

Liluszka się przeziębiła :-( (prawdopodobnie od klimatyzacji, pod którą się stale wyleguje). Dręczy ją trochę kaszel, ale nie idę do weta, bo pewnie dałby nam antybiotyk, a przecież Lili przyjmuje keflex cały czas. Może dzięki temu przechodzi to przeziębienie dość łagodnie.

Przed nami jeszcze 6 dni antybiotyku. Wyciek z pochwy jest nadal, chociaż jest już duuuuużo mniejszy niż na początku (teraz widzę go tylko po zabrudzonej sierści na ogonie i portkach), ale to oznacza, że stan zapalny nadal się utrzymuje. Mam nadzieję, że po kuracji wszystko się unormuje.


Ostatnio zmieniony przez Agata_Emi_Lili dnia Pią 14:56, 03 Lip 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13067
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:12, 03 Lip 2009    Temat postu:

Lili jest nieco lękliwa. Boi się dźwięków np. typu trzaśniecię drzwi, upadek sztućca na podłogę. Dzisiaj z kolei na spacerze Lili przestraszyła się, kiedy rowerzysta wpadł na metalową siatkę, która się zatrzęsła i wydała przy tym metaliczny, nagły dźwięk. Lilucha w popłochu odbiegła kilka metrów, ale dość szybko się ogarnęła i przybiegła do mnie.

Kilka fotek Lili z dzisiejszych spacerów:

[link widoczny dla zalogowanych]

tu trochę widać zniszczone zęby
[link widoczny dla zalogowanych]

a tak Lili czeka pod klatką
[link widoczny dla zalogowanych]

nieśmiałe wodowanie
[link widoczny dla zalogowanych]

leżakowanie z głaskaniem, najpierw nieśmiało
[link widoczny dla zalogowanych]

coraz fajniej
[link widoczny dla zalogowanych]

błogo
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Agata_Emi_Lili dnia Pią 19:13, 03 Lip 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13067
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 10:41, 06 Lip 2009    Temat postu:

Cały weekend spędziliśmy na działce, gdzie mogliśmy poobserwować Lili w nowych sytuacjach. Jak na goldena przystało, Lili lubi przebywać w ogrodzie, ale tylko pod warunkiem, że są tam ludzie. Niunia nie oddalała się od nas na więcej niż kilka metrów, no chyba, że w celu schowania się przez słońcem pod krzak jałowca albo pod taras.
Nowi ludzie są fajni, zwłaszcza jak dają smakołyki lub głaszczą. Trochę lęku wzbudził w niej Pawła tata, który jest dość postawny, mówi głośno i niskim głosem. Lili boi się też gwałtownych ruchów wykonywanych w jej kierunku lub pobliżu. Nowe psy są OK. Nową koleżankę Lili zaczepiała kilkukrotnie do zabawy, natomiast w nerwowych sytuacjach z nowym kolegą (kolega to nieco znerwicowany wyżeł), Lili wykazuje postawę podporządkowaną.
Niunia ma słabą kondycję więc większość czasu spędziła leżakując w cieniu albo w domu i patrzyła tylko na resztę wariatów, którzy przez dwa dni (z krótką przerwą na noc) na zmianę aportowali piłkę i kąpali się w oczku wodnym. Patrząc na nich Lili chyba się przekonała, że piłka musi być fajna, bo w końcu i ona zaczęła się nią interesować, nawet kilka razy udało jej się zabrać piłkę i skutecznie poodrywać kilka kawałków gumy (odrywa, ale ich nie zjada).
Byliśmy też na spacerach w lesie, za każdym razem Lili dzielnie przewędrowała nawet spory kawałek.
Weekend był tak pełen wrażeń, że dzisiaj rano Lili nie obudziła się nawet jak wsypywałam karmę do miski (Emi się obudziła, ale patrzyła na mnie z miną "oszalałaś, po co hałasujesz, idź spać", a podczas porannego spaceru psy miały miny mówiące "po co nas tu wyciągnęłaś? możemy już iść do domu spać?"

Zdjęcia i filmy z działki wrzucę wieczorem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> W Psim Niebie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 92, 93, 94  Następny
Strona 2 z 94

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin