Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

GOLDI
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> W Psim Niebie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13084
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 18:44, 04 Gru 2011    Temat postu: GOLDI

Dzisiaj pod naszą opiekę trafił 4-letni Goldi. Jego właściciele z przyczyn losowych nie mogli dłużej się nim opiekować i poprosili nas o pomoc.

Goldi zamieszkał na tymczasie u Janka i Agnieszki w Żywcu.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Agata_Emi_Lili dnia Pon 20:21, 21 Gru 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasiasta Alicja
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 3017
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielsko-Biała
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 18:51, 04 Gru 2011    Temat postu:

Goldi przejechał dzisiaj przez całą Polskę. Podróżnik teraz odpoczywa i poznaje nowy dom.

[link widoczny dla zalogowanych]

Jak widać jest to golden z bogatym upierzeniem w postaci loczków - coś jak nasza Lanka Nowak Wink.

[link widoczny dla zalogowanych]

No i najważniejsze - w domu mieszka KOT Twisted Evil

[link widoczny dla zalogowanych]

Kot wychowywał się z onkiem, to co mu tam golden będzie podskakiwał

[link widoczny dla zalogowanych]

Teraz czekamy na pierwszą relację Janka i Agnieszki. Zapewne jak ochłoną to coś nam napiszą.


Ostatnio zmieniony przez Pasiasta Alicja dnia Nie 19:00, 04 Gru 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jasino
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 22 Lis 2011
Posty: 45
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Żywiec
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:26, 04 Gru 2011    Temat postu:

Witamy Wszystkich!
Podróż dość długa, ale bezproblemowa - Goldi drzemał, oglądał krajobrazy przez okno, na każdym postoju skrzętnie badał nosem każdy centymetr ścieżek w lesie. Jakieś 10 km przed Żywcem podniósł się i stał się podenerwowany, trochę popiskiwał i siedział z nosem w szybie. Kiedy dojechaliśmy na spotkanie w przedpokoju wybiegła Nefi - nasza kotka... przebiegł obok obwąchując schodu kiedy ją zauważył niuchnął "kątem nosa", zbliżył pysk bokiem i ... nie zjadł Laughing !! Jak narazie zwiedza dom, leży na kafelkach w korytarzu, albo za krzesłem na którym siedzę - wszystko powtarza cyklicznie. W ogrodzie podsikał skrupulatnie wszystkie miejsca obsikiwane dotychczas przez Bora - trochę roboty miał :)Jak widać po zdjęciach, z kotką się dogada (generalnie ona próbuje zdominować jego). Przed chwilą się karmiliśmy - ręcznie - ręka cała, pokłady śliny zmyte. Chłopak połykał jakby miesiąc nie jadł - wg. mnie dobrze, martwiłem się że nie będzie miał apetytu Very Happy Na razie tyle, teraz ja idę się karmić - zobaczymy czy interesuje go człowiekowe jedzenie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jasino
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 22 Lis 2011
Posty: 45
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Żywiec
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:13, 04 Gru 2011    Temat postu:

Goldi nie tylko zaakceptował Nefi, ale się zakochał i to na całego... Jak to mówią "jak jest ochota to i pies kota..." W naszym chłopaku buzują hormony nie wie tylko jak się za nią zabrać, a Nefi tylko na niego spogląda i jak się zbyt zbliży z amorami to syczy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13084
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:19, 04 Gru 2011    Temat postu:

Jutro emocje powinny trochę opaść a wraz z nimi napastliwe zachowanie . No chyba, że Nefi wcześniej straci cierpliwość i skutecznie zniechęci Goldiego do "zalotów" .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jasino
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 22 Lis 2011
Posty: 45
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Żywiec
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:15, 05 Gru 2011    Temat postu:

Noc minęła spokojnie - Goldi chyba całą przespał pod drzwiami wejściowymi, do sypialni chyba nie wszedł ani razu. Zaznacza teren - noga od stołu, kocia kuweta, a dziś stojak z kwiatami i firanka w pokoju Agnieszki... tyle zauważyłem - pewnie znajdę coś jeszcze Twisted Evil .
Przed chwilą wróciliśmy ze spaceru - wykorzystaliśmy chwile bez deszczu - niestety nie do końca "bez". Efekt - mokry szczęśliwy pies i mokry nie do końca szczęśliwy człowiek. Goldiego ratują zimne kafelki w przedpokoju, mnie filiżanka herbaty z pewnym szkockim wynalazkiem ze zborza Goldi jak tylko zobaczył smycz i szelki zaczął tańczyć (w ogrodzie byliśmy już kilkanaście razy). Pierwsze 10 minut to mieszanka psa pociągowego i bloodhounda, ale po tym czasie ciągnął zdecydowanie mniej, kiedy wracaliśmy szedł na luźnej smyczy - przynajmniej dopóki nie zobaczył sarny przebiegającej przez pole - Goldi ma dość siły, żeby człowieka przewrócić i trzeba mieć refleks Wink Jak nie jest zajęty węszeniem, to reaguje na imię - po kilku smaczkach będzie chyba łapał że to fajne przychodzić, natomiast reaguje na "stój" - zatrzymuje się i czeka Very Happy
Na razie miłość kocio - psia bez zmian.
Co do człowiekowego jedzenia - nasz chłopak nie jest zainteresowany (oby tak zostało)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13084
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:36, 05 Gru 2011    Temat postu:

Goldi mieszkał głównie na podwórku, a spacery miał sporadyczne (raz na tydzień), do tego dochodzą emocje, hormony, nowości i stąd wybuchowa mieszanka węszącego ciągnika z obsikiwaczem.
Z czasem powinno być lepiej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jasino
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 22 Lis 2011
Posty: 45
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Żywiec
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:59, 05 Gru 2011    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jasino
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 22 Lis 2011
Posty: 45
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Żywiec
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:12, 05 Gru 2011    Temat postu:

W wojskowym skrócie podsumowanie dnia:
1. dajemy się pielęgnować - czesanie znosimy cierpliwe póki nie pojawi się Nefi - wtedy panienka ważniejsza niż człowiek walczący z kołtunem. Sąsiadka (groomer i hodowca) powiedziała, że mamy przed sobą trochę pracy jeżeli chodzi o sierść, ale prawdopodobnie Goldi "jest lokaty z natury". Jak wszystko będzie ok to pod koniec tygodnia czeka nas kąpiel, trymowanie i czesanie i wszystkie te zabiegi które tylko kobiety rozumieją Wink
2. lubimy zabawki - nawet myszkę z kocimiętką (trochę się boję że ją w końcu połknie, ale nie mogę schować kocich myszek - Nefi piłką do tenisa się nie pobawi - no chyba, że młody nosi ją w pysku, a sznurek się za ni ciągnie Laughing ), po chwili namowy zamienia się - zabawka za smaczek
3. po kolejnym spacerze - na 10 m lince Goldi ciągnie zdecydowanie mniej niż na 2 m smyczy, wciąż pierwsze 10 minut pies tropiący, jednak reaguje na "chodź" (noga to słowo obce), na "stój" i na imię,
4. potrafię szczekać - w chwili gdy nasypywałem karmę do miski podekscytowany szczeknął (raczej niegroźnie - niefachowo powiem, że wesoło), karmię go z ręki, połyka dość łapczywie, ale ręka wciąż całaVery Happy,
5. czuje się w domu coraz bardziej swobodnie - nie leży już tylko pod drzwiami - ulubiony Borowy dywanik to teraz ulubiony Goldowy dywanik (wieczorem mała sesja foto z niego),
6. nauka zostawania w domu idzie dobrze - doszliśmy do 1,5 godziny i strat nie odnotowano kiedy wchodzę wita mnie merdający "curly golden" - bez skakania, ani wielkiej ekscytacji.
7. próbował skoczyć do ręki w której miałem chleb i lustrować co leży na blacie w kuchni - potwierdzałoby sie że mógł kraść jedzenie

Na razie tyle. Wieczorem sesja z dywanika - nasz chłopak lubi pozować jak ma na to ochotę Cool
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aśka Axelowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 3590
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Piła

PostWysłany: Pon 20:45, 05 Gru 2011    Temat postu:

jasino napisał:
...w chwili gdy nasypywałem karmę do miski podekscytowany szczeknął (raczej niegroźnie - niefachowo powiem, że wesoło)

Ha! A ja Ci powiem, że to może być groźne Wink Teraz jedno szczeknięcie, później dwa i tak właśnie zaczyna się domowy terror pod tytułem "Spiesz się chłopie z tym żarciem!" Twisted Evil
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jasino
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 22 Lis 2011
Posty: 45
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Żywiec
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:29, 05 Gru 2011    Temat postu:

To może ja poszczekam na Agnieszkę... Twisted Evil


Wracając do szczekania - za naszym domem młodzież urządziła sobie jakieś spotkanie "integracyjne" - Goldi jest też psem pilnującym - ostrzegł nas szczekaniem już z tarasu, ale czekał aż podejdę, przechodził kolejne kilka metrów. Zaczyna się czuć u nas coraz pewniej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jasino
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 22 Lis 2011
Posty: 45
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Żywiec
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:18, 05 Gru 2011    Temat postu:

Obiecane zdjęcia:
W kuchni pilnuje człowieka robiącego herbatę:
[link widoczny dla zalogowanych]

Od dziś Goldowy dywanik:
[link widoczny dla zalogowanych]

Zaczynamy pozowanie:
[link widoczny dla zalogowanych]
Mogę być przytulaśny:
[link widoczny dla zalogowanych]
nawet bardzo:
[link widoczny dla zalogowanych]
I jaki groźny...
[link widoczny dla zalogowanych]
Melancholijny:
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Seweryn642




Dołączył: 06 Gru 2011
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Chojnice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:36, 06 Gru 2011    Temat postu:

Hej,
Jestem byłym opiekunem Goldusia(tak na niego mówiłem czasami)
Mam 11 lat,to prawda Goldi jest słodki,ale jest też często śmieszny(potrafi robić bardzo śmieszne miny,albo wygłupiać się).Moi rodzice zrobili mi i mojej siostrze niespodziankę kupując psa,wracaliśmy z siostrą od cioci gdzie rodzice zostawili nas na godzinę,a kiedy wróciliśmy do domu okazało się,że mamy psa!!!!SmileU nas także wszystko obwąchiwał i obsikiwał,też miał swój kocyk i dywanik,ale nie często był w domu.Kiedy był małym pieskiem owszem trzymaliśmy go w domu,ale później (kiedy urósł) musieliśmy go wypuścić na dwór,bo w domu ''dusił się"czyli nie mógł biegać po domu itp.
Rozstanie z psem,który był ze mną przez ok.4 lata było dla mnie bardzo trudne.
Zawsze mogłem mu się zwierzyć,że coś zbroiłem Very Happy
Albo,że jestem smutny z jakiegoś powodu,mogłem się do niego przytulić,teraz już niestety,ale na żywo już go chyba nie zobaczę.To smutne,ale muszę się z tym pogodzić (trochę to potrwa)co do niego ciężko było go czegoś samemu nauczyć(czyli bez pana od nauki psów),ale nauczył się podawać łapę na komędę "podaj łapę",więcej ja go nie nauczyłem.Na początku się z nim bawiłem aż za dużo (nie robiłem zad.domowych żeby się z nim bawić),ale potem "znudziło mi się"oczywiście kochałem go,ale potem zacząłem dużo grać na komputerze,musiałem się uczyć,bo lekcje nie są coraz łatwiejsze.I w końcu doszło do tego,że bawiłem się z nim tylko 2-3 razy na miesiąc.Potem urodził mi się brat i kompletnie nikt nie miał czasu się nim opiekować.Więc rodzice postanowili go wydać (nie wiedziałem jak to napisać)cóż muszę się pogodzić z tym,że już nie zobaczę mojego pieska:(Ale mam nadzieję,że nowi właściciele zaopiekują się nim lepiej niż my i,że zabawa z nim nie "znudzi"im się jak mi.
Pozdrawiam nowych właścicieli,fundację Aurea oraz mojego kochanego Goldusia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13084
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:52, 06 Gru 2011    Temat postu:

Cześć Seweryn,
przykro nam, że musiałeś się rozstać ze swoim przyjacielem, ale obiecujemy, że Goldiemu będzie dobrze w jego nowym domu. A Ty możesz śledzić losy Goldusia tutaj
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jasino
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 22 Lis 2011
Posty: 45
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Żywiec
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:54, 06 Gru 2011    Temat postu:

Witamy:)
Goldowych wieści ciąg dalszy...
Ja dziś miałem dzień lenia i pospałem (nie powiem do której żeby nie denerwować tych którzy przed świtem zbierali się do pracy). Agnieszka wypuściła rano młodego do ogrodu, po powrocie sprawdził w sypialni czy aby nie porwali mnie obcy i zaległ na posłaniu w przedpokoju. Kiedy sumienie kazało mi wstać zastałem go tam, gdzie zostawiła Agnieszka. Dziś nie było takiej ekscytacji przy nasypywaniu michy chociaż z ręki jadł łapczywie. Rano jadł z miski i pozwolił sobie włożyć do niej rękę. Kilka godzin spędziliśmy w ogrodzie - nie chodził za mną krok w krok - w każdym razie nie cały czas. Najwięcej czasu spędził patrząc z nostalgią w dal (jest na co więc nostalgia całkiem wskazana). Sąsiadkę przywitał merdaniem i popiskiwaniem. Niestety miłość do Nefi kwitnie i w ogrodzie też nie miła za dużo spokoju - wtedy znalazła sposób i podzieliła się terytorium - skolonizowała ogród sąsiadów Twisted Evil (przy Borze było podobnie). Dał się trochę wyczesać (najlepiej byłoby gdybym czesał brzucho, brzucho no i może jeszcze brzucho - kładł się w momencie i zaraz wywalał brzuch i co tam jeszcze mu natura dała)
Po południu poszliśmy na spacer i tu już nie było przyjemnie - Goldi na pełnym zasięgu linki biegał w amoku z nosem przy ziemi i częściej nie reagował niż reagował na przywołanie - smaczki go nie interesowały (jadł przed wyjściem Brick wall - inteligencją się nie wykazałem), ale przynajmniej się wyszalał, bo powrocie zaległ przy misce z wodą. Zauważyłem że czasem dziwnie oddycha przez nos - tak jak człowiek z lekko przytkanymi zatokami. Dość często mruczy
Przy gotowaniu obiadu zaległ przy drzwiach na taras i sapał jak kamień, nie interesowało go nic co robiłem a zapachy mogły go nęcić - nieopatrznie upuszczone kąski zawsze były dla Bora nagrodą za cierpliwe siedzenie i obserwowanie.
Kiedy wróciła Agnieszka, dała mu kość ze sznura - zachował się dość dziwnie bo zabrał zabawkę i położył się w koncie przy drzwiach, po kilku minutach do kuchni weszła Nefi - szczeknął na nią i warczał - myślałem że zaatakowała jego merdający ogon, ale kiedy chciałem zabrać zabawkę szczeknął ostrzegawczo i kłapnął zębami - smaczek za chwilę złapał, ale w tempie ekspresowym złapał w pysk sznur i dopiero stanowcze "zostaw" podziałało. Dostał smaczek (zabrał już delikatnie) i pobiegł za zabawką rzuconą do salonu. Trochę się martwię bo wszystkie zabawki oddaje bez problemu Confused
Zostawanie w domu wychodzi dość dobrze - dziś popiskiwał chwilę, ale po minucie była cisza.
Jutro jedziemy do weta, zobaczymy jak się zachowa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> W Psim Niebie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 1 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin