Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Życie z niewidomym psem
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> O psach
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewa_BoNic
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 21 Cze 2009
Posty: 995
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 8:45, 08 Wrz 2010    Temat postu:

Jerzy Kora napisał:

Ewa. Czy męskie, sline ręce , nie są lepsze do gryzienia?,

Każde mogą być Smile Zależy kto odważniejszy
Gwizdka nie polecam, bo pies często "łapie" echo i może polecieć w odwrotnym kierunku. Chyba, że jest to cichutki gwizdek Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13129
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 9:33, 08 Wrz 2010    Temat postu:

Mariola Kora napisał:
Na spacerach na smyczy, często stawia opór i musze go ciągnąć kawałeczek i potem odpuszcza i idzie dalej.

Mariolu, a może zamiast ciągnąć, spróbuj cierpliwie go pozachęcać głosem, ciumkaniem, smaczkiem (tak jak ja to robiłam na schodach) - żeby poszedł z własnej woli, a nie z przymusu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mariola Kora
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 06 Kwi 2009
Posty: 822
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Komorów k/Pruszkowa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:01, 08 Wrz 2010    Temat postu:

To juz robiłam. Brałam go takze na ręce i niosłam kawałek. Na poczatku to działało. Teraz czasami tez posłucha. Potrafi jednak zalec na srodku ulicy (w lesie zaczyna obgryzac patyki, ale to inna sprawa), a czasami jezdzą nia samochody i nie ma mocnych, zeby się ruszył.
Teraz poczuł sie bezpieczny i pokazuje różki Evil or Very Mad
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jerzy Kora
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 1568
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Komorów k/Pruszkowa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 10:05, 08 Wrz 2010    Temat postu:

Tak czy inaczej ciąganie źle wygląda a noszenie nie będzie możliwe w nieskończoność. Musimy zacząć się z nim porozumiewać. Przecież 4 miesiące to już najwyższy czas.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13129
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:05, 08 Wrz 2010    Temat postu:

Takie zachowanie musi mieć jakieś podłoże, bo przecież Jerry nie robi tego na złość
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jerzy Kora
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 1568
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Komorów k/Pruszkowa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 10:09, 08 Wrz 2010    Temat postu:

No bez wątpienia. Jest zachowanie więc jest i przyczyna.

Może jakiś odgłos?,

Może niechęć do koncentracji?. Czy taki pies odczuwa dyskomfort poruszając się bez wzroku? Czy tez jest to dla niego wyczerpujące.?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Baszka
DOM TYMCZASOWY



Dołączył: 04 Maj 2009
Posty: 1442
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: okolice Krakowa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:29, 08 Wrz 2010    Temat postu:

Jerzy Kora napisał:
No bez wątpienia. Jest zachowanie więc jest i przyczyna.
Może jakiś odgłos?,
Może niechęć do koncentracji?. Czy taki pies odczuwa dyskomfort poruszając się bez wzroku? Czy tez jest to dla niego wyczerpujące.?

Mam wrażenie, że te zachowania to nieznajomość nowego terenu, odgłosów jemu jeszcze nieznanych, przecież to dopiero tydzień jak jest w nowym otoczeniu /dla widzącego psa byłoby to chyba za mało by oswoić się z terenem/
Ten opór na spacerach to z pewnością nieznane jemu odgłosy lub zapachy w danym momencie i stąd tak reakcja. Ja w takich chwilach starałam się uspokajającym tonem przekazać Jako że nic strasznego się nie dzieje...
Przekonałam się, że cierpliwość w obcowaniu/szkoleniu niewidomego psa musi być dwukrotnie większa niż przy nauce najbardziej rozbrykanego widzącego szczeniaka
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Baszka
DOM TYMCZASOWY



Dołączył: 04 Maj 2009
Posty: 1442
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: okolice Krakowa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:36, 08 Wrz 2010    Temat postu:

A jeszcze o dyskomforcie...to chyba nasz/ludzki punkt widzenia...pies przystosowuje się do warunków jakie oferuje mu natura/ludzie/środowisko w którym przebywa...przynajmniej ja tak myślę Confused
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ewa_BoNic
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 21 Cze 2009
Posty: 995
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 17:58, 08 Wrz 2010    Temat postu:

Baszka napisał:
A jeszcze o dyskomforcie...to chyba nasz/ludzki punkt widzenia...pies przystosowuje się do warunków jakie oferuje mu natura/ludzie/środowisko w którym przebywa...przynajmniej ja tak myślę Confused

Dokładnie tak! Ja tez tak uważam.
Pies nie wie że jest niewidomy a jego organizm przystosowuje się nadzwyczajnie do życia. Ten pies nie zna innego życia bo taki się urodził i myśli że tak ma być Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jerzy Kora
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 1568
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Komorów k/Pruszkowa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:07, 14 Wrz 2010    Temat postu:

ciekawe informacje znalazłem na temat wzroku psów.

[link widoczny dla zalogowanych]

Oko psa jest trochę inaczej zbudowane. Ważną informacją (jak dla nas w związku z chorobą Jerrego) jest to że oko rośnie razem z psem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jerzy Kora
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 1568
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Komorów k/Pruszkowa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 8:42, 16 Wrz 2010    Temat postu:

Na jakie sprawy zwrócić trzeba uwagę przy niewidzącym szczeniaku?

Widzące szczeniaki widzą jedzenie i nie przeżywają takiego stresu związanego z rywalizacją o pokarm w takim stopniu jak szczeniak niewidzący który wychowuje się razem z widzącymi szczeniakami.

Tak samo jak w przypadku widzących szczeniaków człowiek powinien zapewnić szczeniakowi spokój przy posiłku. Powinien przyzwyczaić go do swojej obecności przy misce. Pies, który nie widzi będzie miał większą tendencję tendencję do bronienia zasobów.

Kasia zwróciłą uwagę na rozwój zmysłu powonienia u takiego psa. Ćwiczenie ma na celu rozwój węchu oraz nauczenie psa spokojnego szukania pokarmu.

Katarzyna_Margo napisał:
....powiinien jak najbardziej rozwijać zmysł węchu? Przy takiej ułomności to nos powinien być jego przewodnikiem po świecie (u wszystkich psów to podstawowy zmysł, ale u niewidzących szczególnie istotny). Może spróbujcie popracować z nim nad doskonaleniem węchu. Np. zamknięte dłonie przed pysiem, w jednej smakołyk, a pies decyduje, którą otworzyć. Jak trafi to wcina. I nie zważaj na ekscytację, cierpliwie czekaj na trafny wybór. Albo ścieżka z suchej karmy prowadząca do michy z posiłkiem. Wydaje mi się, że im więcej zabaw w tropienie tym bardziej samodzielny będzie w przyszłości.


Ewa zaproponowała inne ćwiczenie

Ewa_BoNic napisał:

..... rozsypywanie karmy na coraz większej przestrzeni (podczas nieobecności innych psów, coby nie wyjadły). Mały nauczy się sprawnie nawęszać i drugi plus jest taki, że będzie jadł wolniej bo po jednym chrupku Wink
Na początek dosłownie kilka chrupek, na małej powierzchni a potem zwiększamy iliść i powierzchnie.
Może takie karmienie odbywać się w różnych miejscach. Nawet w ogrodzie Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Katarzyna_Margo
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 1544
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:16, 16 Wrz 2010    Temat postu:

A Jurek podniósł (i słusznie) kwestię ryzyka związanego z wykładaniem pożywiania na ziemię. Bo jeśli można zbierać pokarm z ziemi to bez wyjątków. I kupożerca będzie usprawiedliwiony.
Od wczoraj się zastanawiam nad rozwiązaniem tej łamigłówki. I przychodzi mi do głowy tylko jedno. Można stosować tę metodę podczas nauki pod jednym warunkiem - trzeba psa nauczyć, że pokarm z ziemi można wziąć WYŁĄCZNIE na komendę (za przyzwoleniem) opiekuna. Łatwe to nie jest bo trzeba by uczyć równocześnie dwóch komend: weź i zostaw. Nie wiem czy to wykonalne.
A może wyważam otwarte drzwi? Ciekawa jestem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marta.bajowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 2358
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dzierżoniów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:56, 16 Wrz 2010    Temat postu:

Kasia, ja swego czasu miałam ten sam dylemat. W sumie mam go do dziś, ale wydaje mi się, że znalazłam rozwiązanie, jednak uważam, że sprawa jest taka sama (choć bardziej kusząca Wink ) jak wchodzenie na łóżko. Albo zabraniamy psu całkowicie, albo uczymy wchodzenia TYLKO na komendę. To samo można przerobić z jedzeniem. Baja zna komendę "tutaj" (uważam, że Jerry'emu też by się taka przydała na zasadzie pokazania mu, że tutaj jest jego miska, tutaj jest jego zabawka- wtedy zmniejszamy frustrację z powodu niemożności znalezienia czegoś jedynie nochalem; on ufa człowiekowi więc podchodzi bo wie, że go nie zawiedziemy wskazując mu daną rzecz) a ja pokazuję jej coś o co mi chodzi np jedzenie, albo mówię szukaj. Równocześnie ćwiczę rozrzucanie pokarmu i niezbieranie go bez pozwolenia- wskazania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Katarzyna_Margo
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 1544
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:54, 16 Wrz 2010    Temat postu:

marta.bajowa napisał:
Baja zna komendę "tutaj" (uważam, że Jerry'emu też by się taka przydała na zasadzie pokazania mu, że tutaj jest jego miska, (...) on ufa człowiekowi więc podchodzi bo wie, że go nie zawiedziemy wskazując mu daną rzecz) a ja pokazuję jej coś o co mi chodzi np jedzenie, albo mówię szukaj. Równocześnie ćwiczę rozrzucanie pokarmu i niezbieranie go bez pozwolenia- wskazania.


I tu leży pies pogrzebany - zdrowemu pokażesz o co ci chodzi (mowa ciała/gesty są, moim zdaniem, czytelniejsze dla psa niż przekaz werbalny), a co zaproponować niewidomemu? Jakich wskazówek użyć poza głosem? To tak, jakby tłumaczyć coś niewidomemu Hiszpanowi nie znając jego języka. Jakiś pomysł musi być, wciąż szukam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marta.bajowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 2358
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dzierżoniów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:01, 16 Wrz 2010    Temat postu:

Pisząc, że coś polega na pokazaniu miałam na myśli ćwiczenie słowa "tutaj", a nie pokazywanie w sensie wizualnym. Wydaje mi się, że po kilkudziesięciu takich sytuacjach i nagrodzeniu go za reakcję na "Jerry- tutaj" psiak zacznie reagować Smile Idąc za tropem jego wskazówką będzie nasz głos i słowo- klucz. A poza tym psy przecież mocno reagują na nasz głos, jego barwę i ton.

Ostatnio zmieniony przez marta.bajowa dnia Czw 21:03, 16 Wrz 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> O psach Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin