Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Uwaga kleszcze!
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> O psach
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pasiasta Alicja
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 2953
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielsko-Biała
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:33, 27 Maj 2009    Temat postu:

My mamy takie szczypce z 6 zł plastikowe, bardzo dobre. Oprócz tego modne w zeszłym roku urządzenie z wyciąganą pętelką (wg mnie gorsze).

Ale Preventic działa cudnie - tylko 3 klueszcze do tej pory wbite, wcale nie opite. Zatrute na śmierć Wink.
Oceniam preventica, jako wynalazek o niebo lepszy od kiltixa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pawel
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 21 Sty 2008
Posty: 217
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:22, 11 Cze 2009    Temat postu:

Gdybym miał sklep zoologiczny Cool to pewnie polecałbym preparat którego mam najwięcej na magazynie.
Gdybym był agentem handlowym, to pewnie starałbym się wykorzystać autorytet lekarzy aby polecali mój środek.
itd... takie są prawa rynku, a nam pozostaje zdrowy rozsądek.

Czytam często, że dany środek jest lepszy od poprzedniego, albo że dopiero w połączeniu z obróżką, to wszystkie kleszcze omijają mojego psa. Obawiam się, że niestety tak nie jest. A to czy kleszcz znajdzie się na zwierzaku to zależy od wielu czynników gdzie jednym z nich ( bynajmniej nie decydującym ) jest zastosowany środek przeciw kleszczowy.

Większość preparatów typu krople, aplikuje się wzdłuż grzbietu psa, tak aby nie miał możliwość zlizać ich. Niestety nie wiem jakie są konsekwencje dostania się kropli do przewodu pokarmowego, ale sądząc po ilości zakazów na opakowaniu to raczej nie wróży nic dobrego. To niestety świadczy o ich toksyczności i musimy się liczyć z tym, że tak czy inaczej podtruwają nam psa. Sad któryś z forumowych psów miał ostatnio z tym problem ) Dopiero po 24-48 godzinach pies może spokojnie się pluskać w wodzie. Rozumiem przez to, że w tym czasie krople wchłonęły się do organizmu i zmycie ich w trakcie kąpieli nie wpłynie na ich skuteczność. Zatem jeżeli substancja zostanie spłukana nie ma co się dziwić, że kleszcz może sobie bezkarnie po psie śmigać, chociażby po jego brzuchu czy pysku. Swoją drogą jestem ciekaw czy komukolwiek udało się znaleźć wbite kleszcze w okolicach grzbietu gdzie pies został zakroplony? A spotkałem się już z kleszczami pod obróżkami.
Wyobraźcie sobie krzyżówkę kleszcza z komarem albo konikiem polnym? Na szczęście czegoś takiego nie ma. Kleszcz ma bardzo ograniczone możliwości jeżeli chodzi o poruszanie się. Na psa może się dostać jedynie kiedy pies stoi/leży/siedzi bądź kiedy zostanie strącony z liścia czy gałązki. Jeżeli ktoś ma jakieś materiały na temat kleszczy spadających z drzew jak deszcz, to chętnie sobie poczytam na ten temat.
Przypadkowo strącony z źdźbła trawy lub wdrapujący się na psa po jego łapie kleszcz nie zostanie zatrzymany przez obróżkę czy krople. Są preparaty ( posypki, spraye ) którymi można zabezpieczyć psa od ogona po uszy, ale nie są one zbyt popularne i osobiście nie mam pojęcia o ich skuteczności i szkodliwości. Stosując krople i obróżki trzeba się liczyć z tym, że w najlepszym przypadku, po psie będą biegać kleszcze i bezskutecznie szukać sobie dogodnego miejsca na wbicie się w skórę. Nie ma takiej możliwości żeby wszystkie kleszcze uciekły z lasu jak pojawimy się tam z naszym psem wyposażonym w jakąkolwiek chemie ala kropelki.
Aktywności kleszczy zależy od wielu czynników. Region, pora roku, temperatura, wilgotność... Jeżeli zmiana ich naturalnej aktywności zbiegnie się ze zmianą stosowanego środka przeciw kleszczowego, to może zostać błędnie zinterpretowana skuteczność tych środków. Dodatkowo może się okazać, że zmieniliśmy trasy spacerów albo wyjechaliśmy z psem gdzieś na wakacje gdzie kleszczy jest po prostu więcej abo mniej.
Dość sceptycznie podchodzę do rewelacji typu zmieniłam Frontline'a na Sabunol i coś tam i teraz nie ma na psie żadnych kleszczy.
Chciałbym zaznaczyć, że nie podważam skuteczności żadnego z środków przeciw kleszczowych. Na dziś są to jedyne środki do walki z tą plagą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasiasta Alicja
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 2953
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielsko-Biała
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:46, 11 Cze 2009    Temat postu:

Masz Paweł rację. Mój post o wyższości preventica nad kiltixem już jest nieaktualny. Na tydzien przed wyjazdem do Chańczy, a dwa miesiące po założeniu preventica znalazlam na Pasiu dwa dorodne kleszcze.

Na wyjazd Pasio został spryskany, a właściwie dokładnie natarty Fiprexem w aerozolu. Na razie mamy spokój. A wet nas uszczęśliwił informacją, że kleszcze uodparniają się na kolejne środki.

Ale szczerze mówiąc, ciągle gdzieś w podświadomości czi mi się myśl, że podtruwam psa. Niby środki nieszkodliwe (no bo jaki producent powie, że jest inaczej), ale ...


Ostatnio zmieniony przez Pasiasta Alicja dnia Czw 18:59, 11 Cze 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Katarzyna_Margo
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 1544
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:45, 11 Cze 2009    Temat postu:

Bardzo precyzyjny wywód Pawła w wykonaniu Doktora Igora brzmi: "założyć obrożę, zakroplić i .... trzymać kciuki żeby wystarczyło." Na pytanie o wyższość jednego preparatu nad innym odpowiada wzruszeniem ramion.

Ale ja chciałam zapytać o coś innego. Nie o kleszczech ale też o chemii, która może zaszkodzić. A pytanie jest krótkie i jednorazowe więc nie chcę zakładać nowego wątku.
Czy znacie jakiś preparat do odstraszenia psiego agresora, który nie zaszkodzi naszemu pupilowi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aśka Axelowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 3590
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Piła

PostWysłany: Czw 20:30, 11 Cze 2009    Temat postu:

Paweł_Emi napisał:
Dopiero po 24-48 godzinach pies może spokojnie się pluskać w wodzie. Rozumiem przez to, że w tym czasie krople wchłonęły się do organizmu i zmycie ich w trakcie kąpieli nie wpłynie na ich skuteczność. Zatem jeżeli substancja zostanie spłukana...

Już gdzieś pisałam, jak to kiedyś podsłuchałam wywód mojego weta na temat działania kropli, który tłumaczył tą zasadę jednemu z klientów...
Krople rozprowadzają się po ciele psa w warstwie lipidowej skóry. Nie kąpie się psa 2 dni PRZED zakropieniem po to właśnie, żeby ta warstwa była wyraźna, a nie spłukana wodą czy szamponami. Nawet mocniejszy deszcz wpływa na to, że warstwa lipidowa na skórze jest mniejsza/cieńsza, a co za tym idzie - krople rozprowadzają się dużo gorzej.
Nie kąpie się psa 2 dni PO nakropieniu z tego samego powodu - żeby nie spłukać warstwy lipidowej... Czym jest grubsza - tym lepiej Wink

Paweł_Emi napisał:
Swoją drogą jestem ciekaw czy komukolwiek udało się znaleźć wbite kleszcze w okolicach grzbietu gdzie pies został zakroplony?

Kiedyś miałam kota, który wychodził sobie na dwór (pomimo tego, że to był kot "blokowy" Wink ). No i stało się - znalazłam na nim wpitego kleszcza. To był mój pierwszy raz - nigdy wcześniej nie widziałam kleszcza. Spanikowałam strasznie. W domu byłam sama. Pierwsze, co przyszło mi do głowy, to zapuścić na niego krople przeciw kleszczowe. Tak też zrobiłam. Po kilku godzinach kleszcz dalej tam był. Zamówiłam taxówkę i pojechałam do weterynarza (spory kawałek, bo to była sobota wieczór i tylko jeden wet w mieście miał dyżur...). Przyjeżdżam, mówię z czym... Wet się śmieje. Ale OK - wyciąga z szuflady szczypczyki, odgarnia sierść... Odgarniając ją przejechał palcem po kleszczu... kleszcz wypadł. Był martwy. Dopiero było się z czego śmiać - przyjechała panienka taxówką z drugiego końca miasta z martwym kleszczem... Wink No, ale krople zadziałały. Na 100% Laughing

Generalnie denerwuje mnie ciągłe przekonanie ludzi, że jak zakropią psa i założą obrożę, to kleszcze się nie wpiją. Ba - nawet łazić nie powinny! A w zasadzie denerwuje mnie to, że nawet jak im się wytłumaczy działanie kropli, to i tak piszą, że muszą je zmienić, bo kleszcze wciąż chodzą po ich psie... Confused

I zawsze będę powtarzać: NIC NIE ZASTĄPI DOKŁADNEGO SPRAWDZANIA PSIEJ SIERŚCI I SKÓRY! To jest najlepszy środek na kleszcze Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bogusia
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 10 Gru 2008
Posty: 1863
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Boruszowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:51, 11 Cze 2009    Temat postu:

Asiu, zgadzam się z Tobą w 100 procentach. Choćby nie wiem co zawsze kleszcze łazić będą po naszych psach. No chyba, że opakujemy futrzaki w folię i to niezwykle szczelnie. Ważne żeby draństwo jeżeli już łazi i co gorsza się wbije, nie przeżyło i padło zanim się opije krwią niewinną Wink

A tak na pocieszenie, trochę już mniej krwiopijców po lesie grasuje. Już nie po kilkanaście a po kilka z psiaków ściągam po spacerze leśnym Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasiasta Alicja
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 2953
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielsko-Biała
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:15, 11 Cze 2009    Temat postu:

Bogusia napisał:
Asiu, zgadzam się z Tobą w 100 procentach. Choćby nie wiem co zawsze kleszcze łazić będą po naszych psach. No chyba, że opakujemy futrzaki w folię i to niezwykle szczelnie. Ważne żeby draństwo jeżeli już łazi i co gorsza się wbije, nie przeżyło i padło zanim się opije krwią niewinną Wink


No zgadzam się z Wami całkowicie. Tylko, że mimo przeglądu po spacerze czasem się jakiś kleszczory wymkną spod kontroli i za cholerę nie chcą padać zaraz po wbiciu się, tylko spijają krew z zakropionych, zaobróżkowanych psiaków.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marta.bajowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 2357
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dzierżoniów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 15:01, 04 Sie 2009    Temat postu:

Anomalia kleszczowa: będąc 10 dni na Suwalszczyźnie, mieszkając w samym środku lasu, nie zdjęłam z Bajki ani jednego kleszcza Exclamation I nie mówię tu o wyciąganiu już wczepionych kleszczy, ale o ściąganiu choćby łażącego. Nie wiem o co chodzi, ale na oczy nie widziałam tam ani jednego paskuda. Dla mnie to jakieś cuda, bo od 10 lat tam jeździmy i z czymś takim się jeszcze nie spotkaliśmy Shocked Czyżby w tym roku był to rejon bezkleszczowy? Dodam, że nie byliśmy ciągle w jednym miejscu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bogusia
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 10 Gru 2008
Posty: 1863
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Boruszowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 15:15, 04 Sie 2009    Temat postu:

W lecie, szczególnie jak panują upały kleszcze są mniej aktywne. U mnie też teraz nie atakują. We wrześniu dadzą ponownie popalić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 12974
Przeczytał: 35 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 15:15, 04 Sie 2009    Temat postu:

Obecnie nie jest sezon kleszczowy, paskudy są najbardziej aktywne późną wiosną i wczesną jesienią, natomiast w środku lata (do tego dosyć ciepłego) jest spokój kleszczowy.



Ostatnio zmieniony przez Agata_Emi_Lili dnia Wto 15:16, 04 Sie 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marta.bajowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 2357
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dzierżoniów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 15:31, 04 Sie 2009    Temat postu:

To wiem, ale u mnie normalnie ściągam łazęgujące kleszcze i po spacerze w polach i w lesie, a tam nic. Rozumiem, że mogło by ich być mniej, ale że nic?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
agnes&nelly&schad




Dołączył: 28 Lut 2009
Posty: 448
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bydgoszcz/Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 15:47, 04 Sie 2009    Temat postu:

Hmm dziewczyny nie wiecie gdzie mogę dostać Exspot na kleszcze. Bydgoscy WET. preferują środki na F.. Mój niestety wyjechał na 3 tyg. na wakacje i buuuu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pawel
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 21 Sty 2008
Posty: 217
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:15, 04 Sie 2009    Temat postu:

Fiprex?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasiasta Alicja
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 2953
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielsko-Biała
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:23, 04 Sie 2009    Temat postu:

Frontline? Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
agnes&nelly&schad




Dołączył: 28 Lut 2009
Posty: 448
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bydgoszcz/Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:42, 04 Sie 2009    Temat postu:

Hmm jakie Wy jesteście obiegane z tym środkami na F.. Tak dokładnie te dwa F tylko większość wetów mi proponowała, a na moje "bestie" one nie działają. Dlatego my dostajemy Exspot. i tego szukamy Razz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> O psach Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 3 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin