Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

RIKO
Idź do strony 1, 2, 3 ... 12, 13, 14  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> W Psim Niebie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karolina Lankowa
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 25 Maj 2011
Posty: 1317
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:17, 19 Sty 2014    Temat postu: RIKO

Dzisiaj pod skrzydła naszej Fundacji trafił 5-letni Riko Smile

Właściciele nie mogli się nim opiekować i poprosili nas o pomoc. Psiak mieszkał do tej pory na zewnątrz, jednak sprawia wrażenie bardzo kontaktowego i grzecznego psa. Riko zamieszkał chwilowo u Halinki we Władysławowie więc trzymamy kciuki i czekamy na pierwsze wieści o chłopaku.

Powrót do góry
Zobacz profil autora
Halina&Abra
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 22 Wrz 2008
Posty: 439
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Władysławowo
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 1:38, 20 Sty 2014    Temat postu:

Riko jest u nas od wieczora.
Podróż zdecydowanie mu się nie podobała. Było szczekanie i piszczenie. Zdziwiony był nową sytuacją. Uspokajałam go jak mogłam. Po pewnym czasie zrozumiał, że chyba nic strasznego się nie dzieje i był już pokojniejszy.
Po przyjeżdzie obowiązkowo spacerek poznawczy po podwórku i najbliższej okolicy.
Abra po Rico pojechała ze mną, więc psy poznały się jeszcze przed spacerem.
Z wejściem do domu był mały problem, ale wyłączenie światła na klatce schodowej pomogło zdecydowanie i po chwili byliśmy już w mieszkaniu.
Tu nastąpilo poznanie się z Pinkim. Pinki prawie ślepy i prawie głuchy, ale węch jeszcze ma w porządku.
Od pierwszej chwili wiedział, że nie jest to kolejna powabna panna, ale konkurent o względy Abry.
Burczał na niego przez pół wieczoru, ale Rico nie podejmował dyskusji i z wielką cierpliwością schodził mu z drogi.
Rico trochę podyszał ze stresu i pewnie od zbyt wysokiej dla niego temperatury w mieszkaniu.
Popił trochę wody. Obsikał parę miejsc w mieszkaniu dla zaznaczenia swojej obecności.
Miejsce do odpoczynku znalazł sobie przed telewizorem. Leży na gołej podłodze. Jak położe koc czy kołderkę, to obchodzi jak naokało i kładzie się na podłodze.
Na spacerku byliśmy trzy razy. Ladnie pozalatwiał wszystko co trzeba. Dobrze radzi sobie z otwieraniem furtki, ale bylam o tym uprzedzona, więc zachowuję potrzebne środki ostrożności przy wychodzeniu na zewnątrz.
Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że Rico jest psem wyjątkowo łagodnym i bardzo towarzyskim w stosunku do innych zwierząt.
Jego prawdziwy charakter ujawni się za jakiś czas, kiedy oswoi się z nową sytuacja, ale nie wydaje mi się, żeby zmiana w jego zachowaniu była na niekorzyść.
Jutro zrobię zdjęcia, bo dzisiaj nie chciałam go stresować.


Ostatnio zmieniony przez Halina&Abra dnia Pon 1:40, 20 Sty 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Halina&Abra
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 22 Wrz 2008
Posty: 439
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Władysławowo
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 0:54, 21 Sty 2014    Temat postu:

W mieszkaniu jest mu za ciepło. Jak wychodzi na zewnątrz to odżywa.
Nie wszystko z naszego mieszkaniowego życia rozumie i stresuje się.
Miała być dzisiaj wieczorem kąpiel, ale jeszcze poczekamy z tym trochę.
Stres jest już mniejszy niż wczoraj.
Zjadł dzisiaj obiad.
Nie do konca wiem , co jadł w poprzednim domu, ale było to dobre jedzenie, które mu slużyło, bo ma czyściutkie uszy i piękne, bialę zęby bez śladu kamienia.
To co ja upichciłam też bylo dla niego na szczęście jadalne.

Pinki daje mu narazie spokoj.
Za to rozkręcila się Abra.
Zaczyna jej przeszkadzać i na każdym kroku pokazuje, że to jej Pani, jej mieszkanie, jej Pinki i tak dalej.
Riki ma w żyłach krew nie wodę i Abra mu sie podoba, ale zaloty kończą sie żle, bo Abra wyskakuje do niego z zębami.
Niestety dostał dzisiaj wieczorem kłami po uchu i trzeba bylo interweniować i tamować krew.

W domu siknął dzisiaj dwa razy przed poludniem. Potem juz do wieczora ładnie wszystko wytrzymywal do spaceru. Wychodzimy oczywiście często, zeby poukładało sie w głowce, że te sprawy to tylko na zewnątrz.

Jeżeli chodzi o chodzenie na smyczy to na razie nie jest dobrze. Szarpie się na niej. Idzie w kierunku, w którym ma ochotę, zupełnie nie zwracając na mnie i moje slowa uwagi. Na zewnątrz jest spontaniczny, radosny, zupełnie inny niz w mieszkaniu.
Widać, że na zewnątrz czuje się dobrze.

Dzień dzisiejszy byl lekko zakręcony rownież dla mnie i obiecanych zdjęć nie zdążyłam zrobić.
Aparat odmawia współpracy po zmroku i w mieszkaniu.
Mamy nadzieję, że jutro będzie sloneczny dzień i obfocimy się na spacerze.
Oby nam sie udalo.
Pozdrawiam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Halina&Abra
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 22 Wrz 2008
Posty: 439
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Władysławowo
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:55, 24 Sty 2014    Temat postu:

Przepraszam za przedłużające się milczenie ale dopadła nas proza zycia i muszę pewne tematy pozałatwiać na cito.
Riko aklimatyzuje sie do nowej sytacji życiowej z każdym dniem lepiej.
W domu jest bezkonfliktowy. Moim psom ustepuje z drogi.
Abra zazdrosna jest o niego bardzo. Nie można Riko poglaskać, żeby ona nie wciskala pomiędzy swojego pysia. Zajmuje mu też legowisko i to nie na zasadzadzie grzecznie poprosze tylko na zasadze mam pełna paszczę zebów więc spadaj.
Tak grzecznego i bezkonfliktowego psa nie spotkalam jeszcze nigdy.
Przy jedzeniu można mieszać w misce ręką bez żadnej negatywnej reakcji z jego strony.W czasie wczorajszego obiadu do jego miski podszedł Pinki.
Riko odstapil od miski i Pinki wyjadł mu cale mięso. A za chwilę podeszla do miski Abra i wyjadła calą reszę.
A Riko stoicki spokoj i zero niezadowolenia.
Oczywiści za chwilę dostal nową porcje i przypilnowalam, żeby zjadł tym razem spokojnie to co było przygotowane dla niego.
Z zachowywaniem czystości jest już lepiej.
Dzisiaj nie bylo jeszcze żadnej wpadki w tym temacie.
Zachowanie czystości w domu w naszym konkretnym przypadku jest dość problematyczne, bo Pinki z racji wieku często sika w róznych miejscach w mieszkaniu. Jest mu to darowywane, bo jako piesek 20-letni ma już problemy z dyscypliną i nie wszystko rozumie i pamieta co można a co nie.
Ta sytuacja dla Rico jest o tyle trudna, że nie bardzo rozumie dlaczego jeden może sikac na podloge a drugi nie. Zdarza się, że jak Pinki nasika to Riko podbiega i też sika w to samo miejsce. Wie już, że tak nie powinien robic ale jest to silniejsze od niego.
Ale staram sie pracować nad tym i chyba idziemy do przodu w tym temacie, bo dzisiaj takiej sytuacji jeszcze nie było ani razu.
Wczoraj wieczorem było kąpanko. Stopniowo zachecalam go do wejścia do brodzika i oswajałam z sytuacją. Samą kąpiel zniosł z wielkim spokojem, jakby zażywał jej co tydzień.
A póżnym wieczorem przyszedł do sypialni i polożyl się na łóżku obok mnie.
Ale jak poprosiłam ,żeby zszedł, to poszedl na swoje poslanie.
Co tu dożo pisać - z każdym dniem odkrywam kolejne zalety charakteru tego psa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasiasta Alicja
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 3017
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielsko-Biała
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 23:17, 25 Sty 2014    Temat postu:

Na prośbę Halinki wrzucam kilka zdjęć naszego przystojniaczka Wink

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Halina&Abra
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 22 Wrz 2008
Posty: 439
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Władysławowo
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:55, 27 Sty 2014    Temat postu:

Alu bardzo dziekuję za pomoc przy wklejeniu zdjeć.
Riko to wspaniały pies. W mieszkaniu psi anioł. Nie mogę doszukac się ani jednej wady.
Natomiast na zewnątrz sprawa wygląda inaczej.
Tu pokazuje sie druga natura tego cudownego psa. Jest nie do opanowania. Mimo, że wyprowadzam go tylko na smyczy i nie spuszczam go luzem nawet na chwilę, to przy jego spontanicznym galopie w kierunkach nieprzewidzianych zdarza sie, że wyrwie mi smycz z ręki i pędzi dalej. Mieszkam w spokojnej dzielnicy Władyslawowa, wiec do nieszczęścia nie doszlo., ale w tym temacie Riko wymaga wiele uwagi i ostrożności osoby wyprawadzającej.
Jeżeli w przyszlości mieszkałby w domu z ogrodem to bezwzglednie konieczne są dodatkowe zabezpieczenia bramy i furtki, gdyż Riko zna rozne skuteczne sztuczki żeby się wydostać.
Dlatego na zdjeciach jest na podwórku na smyczy, żeby nie przyszlo mu do głowy uciekać.
Nawet jak ze spaceru wchodzi do domu to też przed odpieciem smyczy trzeba mieć pewność, że drzwi są skutecznie zamknięte,
bo nie odpuści najmniejszej szczelince i wydostanie się na zewnątrz.

Jeżeli chodzi o zachowanie czystości w domu to nie jest żle.
Dwa dni mamy za soba zupełnie bez żadnej wpadki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karolina Lankowa
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 25 Maj 2011
Posty: 1317
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:32, 29 Sty 2014    Temat postu:

Dzisiaj Riko zamieszkał u Tomka, Patrycji i Rubi Smile Bardzo dziękujemy Wam za pomoc i trzymamy kciuki za pierwszego tymczasa!
Bardzo dziękujemy również Halinie, która była jego przystanią i pomogła w rozpoczęciu nowego, lepszego życia!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pati od Rubi
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 325
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:36, 29 Sty 2014    Temat postu:

Tomek napisze ze trzy słowa później. Od siebie mogę dodać, że na razie pobyt Riko jest bezstratny, no może poza tym, że straciliśmy wersalkę... Wink



Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomek_Rubi
DOM ADOPCYJNY, DOM TYMCZASOWY



Dołączył: 15 Mar 2012
Posty: 121
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:54, 30 Sty 2014    Temat postu:

Jak już wiecie, Rico zaliczył wczoraj przeprowadzkę do Gdańska.
Nie wsiadł do samochodu z własnej woli, więc został wniesiony przez męża Haliny. Podczas jazdy zachowywał się spokojnie. Nawet nie dyszał za bardzo (chociaż dał radę zaparować sobie szybę), ale kilka razy próbował drapać w drzwi.

Po przyjeździe na miejsce odbyliśmy krótki spacer po najbliższej okolicy. Nie odczułem za bardzo ciągnięcia na smyczy, ale rzeczywiście Rico nie mógł się zdecydować na kierunek. Póki co, tłumaczę to stresem. Był za to systematyczny w zasikiwaniu zapachów innych psów na wszelkich słupkach i wsadzaniu nosa pod ogon Rubi, za co został przez nią później zburczany. Nie było problemu z wejściem do klatki, po schodach też wchodził bez problemu, chociaż cały czas pilnował się człowieka.
W domu był trochę zdezorientowany, ale w końcu znalazł sobie twierdzę na kanapie i ciężko go było stamtąd zrzucić na noc. Początkowo też nie chciał za bardzo opuszczać dużego pokoju. Do tego stopnia, że aby go wczoraj nakarmić, musiałem przyjść z miską i zacząć podawać jedzenie z ręki. Potem skubał już z miski sam, ale cały czas nie chciał przejść do kuchni. Przy okazji trzeba było trzymać Rubi, bo chętnie wsunęłaby drugą kolację.
Noc spędził na rozścielonym dla niego w kącie dywaniku. Chyba nie krążył po domu, bo kiedy budziłem się w nocy, słyszałem wprawdzie stukot pazurków, ale dobiegający z kierunku posłania. Kiedy wstałem, Rico już warował. Przyszedł sam do przedpokoju, kiedy nadszedł czas zapinania psom obroży.
Dzisiaj rano z karmieniem było już lepiej. Po nasypaniu Rubi karmy w pokoju, zawołałem Rico do kuchni i postawiłem mu tam miskę. Zaczął jeść, ale początkowo przestawał, kiedy tylko się od niego oddalałem. Potem pompa już zassała i wsunął całość.

W domu szuka kontaktu z człowiekiem, tuli się, próbuje wskakiwać na kolana, ale jeszcze nie wie, że człowiek potrafi być dystrybutorem smaczków Wink
Daje się wyczesywać (póki co próbowałem tylko boki i grzbiet) i można mu spokojnie wytrzeć łapy po spacerze.

Stosunki z Rubi to temat na oddzielny post. Póki co Rico schodzi jej z drogi, a Rubi ma zapędy dominacyjne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomek_Rubi
DOM ADOPCYJNY, DOM TYMCZASOWY



Dołączył: 15 Mar 2012
Posty: 121
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:50, 01 Lut 2014    Temat postu:

O stosunkach psio-psich.
Rico jest łagodny i ustępuje Rubi, za to ona stara się pokazać, że jest najważniejsza. Wiedziałem, że dziewczyna jest charakterna, ale teraz, na swoim terenie, zachowuje się jak prawdziwa jędza. Jeżeli rzuca się jakąś zabawkę, to Rubi musi dobiec do niej pierwsza i przy okazji ostrzegawczo warknąć, żeby Rico nawet nie próbował się zbliżać. Szczególnie broni piszczącej myszki, mimo że inne zabawki leżą w koszyku. Jednak prawdziwy popis daje, kiedy najpierw paraduje przed Rico z zabawką w pysku, rzuca ją na ziemię, a kiedy ten się tylko ruszy (w dowolnym kierunku), psica nurkuje po zabawkę i też ostrzegawczo warczy. Nie rzuca się z zębami, tylko ostrzega. Rico, kiedy tylko ma możliwość, odchodzi w inne miejsce. Kiedy nie może odejść (jest taki zakamarek, że kiedy siedzę przy biurku Rubi potrafi zablokować przejście), widać, że czuje się niekomfortowo, stara się wycofać i unika konfliktu jak tylko może.
Z psami spotkanymi na spacerze ładnie się wita i nawet chętnie by pobrykał. Ma taki śmieszny, paradny chód, kiedy zobaczy innego psa.
Psy zostały już parę razy same w domu. Słuchałem na schodach, czy nie zaczyna się jakaś awantura, ale któryś tylko obwąchał drzwi i się położył. Po powrocie nie zastałem żadnych zniszczeń.

Nie zauważyłem u Rico żadnych oporów przed człowiekiem. Nie boi się wyciągniętej ręki. Można nad nim stanąć. Dzisiaj dał sobie wytrzeć pysio, kiedy trochę się zaślimaczył Smile Wygląda na to, że był dobrze traktowany. Czeka mnie jeszcze bojowe zadanie przycięcia futerka między opuszkami.
Wczoraj, w czasie nieobecności Rubi, turlałem Rico piłeczkę po podłodze,a ten ją łapał, przynosił i trochę się przeciągał, przy próbie wyciągnięcia z pyska.
Uruchomiłem też flet. Dla niewtajemniczonych - ćwiczenia na instrumentach dętych zaczynają się od długich dźwięków, a dopiero potem idą gamy, pasaże, itp. Początkowo Rico był trochę zdezorientowany, ale potem spokojnie zaległ.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasiasta Alicja
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 3017
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielsko-Biała
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 14:46, 01 Lut 2014    Temat postu:

Może dobrze byłoby zamknąć swobodny dostęp do zabawek? A zabawa tylko pod kontrolą człowieka i w momencie warków - kara, zabranie zabawki i przerwanie zabawy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomek_Rubi
DOM ADOPCYJNY, DOM TYMCZASOWY



Dołączył: 15 Mar 2012
Posty: 121
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:28, 01 Lut 2014    Temat postu:

W domu:


I na spacerze:






Ostatnio zmieniony przez Tomek_Rubi dnia Sob 17:16, 01 Lut 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13084
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:36, 01 Lut 2014    Temat postu:

czossi napisał:
Jednak prawdziwy popis daje, kiedy najpierw paraduje przed Rico z zabawką w pysku, rzuca ją na ziemię, a kiedy ten się tylko ruszy (w dowolnym kierunku), psica nurkuje po zabawkę i też ostrzegawczo warczy.

Nie pozwalajcie jej na takie zachowania i nie dopuszczajcie do takich sytuacji. Są one stresujące dla Riko, ale i dla Rubi. Schowajcie zabawki i niech zabawa nimi odbywa się pod waszą kontrolą, choć możliwe, że po schowaniu zabawek Rubi zacznie prowokować czymkolwiek innym np. kapciami. Zabierajcie po prostu przedmiot zanim młoda rozpocznie akcję ostrzegawczo-obronną.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomek_Rubi
DOM ADOPCYJNY, DOM TYMCZASOWY



Dołączył: 15 Mar 2012
Posty: 121
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:01, 02 Lut 2014    Temat postu:

Doczekałem się Smile Pierwsze pełne "koła do góry". Długo to nie trwało, bo zaraz przewrócił się znowu na boczek.
Szczotką systematycznie pracuję. Jeszcze tydzień i zrobi się z niego królewicza Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pati od Rubi
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 325
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 22:35, 03 Lut 2014    Temat postu:

Zabawki zniknęły i w domu nastał pokój. Cisza, żadnego burczenia. Wbrew obawom zołza nie poszukuje nowych pretekstów do zaczepki. Wręcz przeciwnie - zaczęły się ze strony Rubiśki pierwsze próby zachęcenia Riko do zabawy - póki co bezowocne. To znaczy chłopak odwzajemnił jej podekscytowanie, oddał "ukłon", ale jak panna zamarkowała podgryzienie to na nią szczeknął i kłapnął zębami tak, że dziewczyna pełną gamę CSów odstawiła. I tak dwa razy z rzędu. Trzeciej próby na razie Rubi nie podejmowała. Przy czym ze strony Rubiśki to było kompletnie nie zaczepne (w przeciwieństwie do paradowania z zabawkami wcześniej). Zobaczymy co dalej Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> W Psim Niebie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 12, 13, 14  Następny
Strona 1 z 14

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin