Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Teoria dominacji i jej zastosowanie u psów

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> O psach
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13132
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 15:42, 22 Sty 2013    Temat postu: Teoria dominacji i jej zastosowanie u psów

[link widoczny dla zalogowanych]

Termin “dominacja” jest często używany do nazywania zachowań psów. Przekonanie, że psy są silnie zmotywowane do stworzenia relacji opartych na hierarchii zarówno z innymi psami w tym samym domu oraz z ludźmi, jest szeroko spotykane w literaturze. Autorzy zachęcają właścicieli do wdrażania w życie skomplikowanych programów redukcji statusu psa w rodzinie i przekonują, że czworonóg musi być „zdominowany” przez właściciela, by „znał swoje miejsce”, respektował swoje „ludzkie stado” oraz nie wykazywał tzw. agresji dominacyjnej. Dodatkowe zamieszanie powoduje używanie terminu „dominujący” na określenie cechy charakteru danego psa. Oznacza to, że pies „dominujący” chce osiągnąć wysoki status w relacji zarówno z innymi psami jak i ludźmi. Takie przeświadczenie może prowadzić do szkolenia opartego na przymusie i karceniu psa. Niektórzy autorzy polecają na przykład przewrócenie psa siłą na plecy, co ma na celu „podporządkowanie psa” i pokazanie mu „kto tu rządzi”. Również agresja między psami mieszkającymi razem często opisywana jest jako „agresja dominacyjna”, a relacje takich czworonogów interpretowane jako hierarchia. Tymczasem od kilku lat „teoria dominacji” jest krytykowana przez naukowców zajmujących się psowatymi oraz coraz większe grono szkoleniowców i behawiorystów, którzy postulują również, że terminu „dominacja” powinno się używać do określania relacji między danymi osobnikami, a nie cech charakteru danego psa.



Wilki

Z uwagi na fakt, że pies domowy (Canis lupus familiaris) jest potomkiem wilka (Canis lupus), w literaturze poświęconej teorii dominacji często podkreśla się, że zdolność psa do tworzenia relacji społecznych jest podobna do form relacji spotykanych u wilków. Wielu autorów przekonuje, że „teoria dominacji” wywodzi się z obserwacji zachowań wilków, których relacje w stadzie oparte są na ścisłej hierarchii oraz dominacji. Właściciele psów dowiadują się o „samcu alfa”, który wymusza podporządkowanie pozostałych osobników w stadzie, decyduje o zachowaniu całego stada, zawsze pierwszy zjada część upolowanej ofiary itp.

Dziś wiemy jednak, że pierwsze obserwacje wilków, na podstawie których oparto „teorię dominacji”, zostały przeprowadzone wśród grup wilków żyjących w niewoli, które nie były ze sobą spokrewnione. W takich stadach często dochodziło do zachowań agresywnych spowodowanych zbyt małym terenem, na którym zgromadzone były wilki oraz ograniczonym dostępem do zasobów. Ponadto badania przeprowadzone w późniejszych latach przez R. Lockwooda pokazały, że w stadach wilków trzymanych w niewoli często dochodziło do zachowań agresywnych, jednak relacje między wilkami nie były oparte na dominacji.

Z obserwacji wilków żyjących na wolności, prowadzonych przez kilkanaście lat przez Jane Packard oraz Davida Mecha wynika, że struktura społeczna grupy wilków odbiega całkowicie od zaobserwowanej wśród wilków trzymanych w niewoli. Grupy wilków żyjących na wolności składają się z pary rodzicielskiej oraz ich potomstwa z poprzednich lat, dlatego naukowcy nalegają, by nie używać w stosunku do nich określenia „stado”, ale „grupa rodzinna”. W ciągu 13 lat obserwacji jednej takiej grupy, David Mech nie zaobserwował ani jednego incydentu, który świadczyłby o istnieniu relacji opartych na dominacji. Okazuje się, że para rodzicielska utrzymuje swoją pozycję w grupie rodzinnej bez potrzeby uciekania się do zachowań agresywnych. W takiej grupie nie ma „samca alfa”, nie istnieje też zestaw zachowań, które do tej pory były mu przypisywane. Zachowania „submisywne”, które Packard definiuje na nowo jako „uspokajające”, ponieważ nie są wymuszane agresją, ale pojawiają się spontanicznie, są często używane w stosunku do pary rodzicielskiej przez ich potomstwo. Jednak to szczenięta, a nie dorosłe osobniki, pierwsze otrzymują posiłek, gdyż para rodzicielska zainwestowała w nie swoje geny, więc robi wszystko, aby jak najwięcej szczeniąt przetrwało. Naukowcy tłumaczą, że częste konflikty z użyciem agresji nie mają miejsca w grupach rodzinnych wilków, gdyż takie zachowania zagrażałyby przetrwaniu grupy.

Pozostaje pytanie, czy sytuacja psów mieszkających w tym samym domu jest bardziej podobna do sytuacji wilków w niewoli czy też wilków żyjących na wolności. Bardziej logiczne wydaje się przyjęcie analogii wilków w niewoli, jednak skoro z badań przeprowadzonych na tych wilkach wynika, że nie istnieje relacja pomiędzy agresją a dominacją, to nadal nie wydaje się, by używanie „teorii dominacji” było odpowiednie w stosunku do psów.

Nie wiadomo także, na ile społeczne zachowania wilków zostały utracone przez psy w procesie udomowienia. Niektórzy naukowcy mówią o znacznych zmianach, co powoduje dalsze komplikacje w porównywaniu grup wilków do grup społecznych tworzonych przez psy oraz ich właścicieli.



Zdziczałe psy

Być może odpowiedzi na powyższe pytania należy szukać obserwując zachowania społeczne psów wolno żyjących. Z badań przeprowadzonych wśród zdziczałych stad psów wynika, że relacje między nimi nie są stałe , a zachowania grup psów różnią się w zależności od warunków bytowych grupy. Na przykład wśród psów żyjących na wysypisku śmieci w Meksyku rzadko dochodzi do zachowań opartych na współpracy, czy to przy wychowywaniu młodych czy zdobywaniu jedzenia. Do większości zachowań agresywnych w takich grupach dochodziło w okresie krycia i wychowywania młodych; samce były najbardziej agresywne kiedy suki były w okresie rui, a suki, kiedy wychowywały szczenięta. Ponadto z obserwacji wynika, że proces udomowienia znacznie zmienił społeczne zachowania tych psów, które nawet kiedy mają możliwość wolnej interakcji i rozmnażania się, nie przejmują modelu społecznego wilków i nie tworzą grup rodzinnych. Rozmnażanie się jest oparte na rywalizacji, suka kryta jest przez wielu samców, a młode wychowywane są jedynie przez matkę, z którą pozostają do około 4 miesiąca życia. Natomiast z badań przeprowadzonych na psach wolno żyjących na południu Włoch wynika, że psy łączą się w grupy rodzinne, które przypominają strukturę grup wilków. Psy współpracują ze sobą i troszczą się o siebie, a szczenięta przebywają z grupą rodzinną aż do około roku lub zostają w niej na stałe. Powyższe obserwacje nie popierają „teorii dominacji” jako odpowiedniego narzędzia do określania relacji społecznych psów.



Psy domowe

Większość zachowań agresywnych zaobserwowanych wśród zdziczałych psów dotyczyło dostępu do partnerów seksualnych. Z uwagi na fakt, że zachowania agresywne pomiędzy psami domowymi zdarzają się również wśród psów wykastrowanych, John Bradshaw przeprowadził badania, których celem było sprawdzenie, czy „teorię dominacji” można zastosować w stosunku do wykastrowanych samców. W badaniu wzięło udział 19 psów, mierzono częstotliwość występowania zachowań agonistycznych (warczenie, zahamowane gryzienie, stanie nad, wpatrywanie się, pogoń, szczekanie) oraz submisywnych (przysiadanie, unikanie, oblizywanie się, ziewanie, uciekanie) w interakcjach pomiędzy psami. Zauważono brak jednolitej struktury zachowań pomiędzy psami, nawet jeśli w relacjach niektórych psów jedne częściej zachowywały się dominująco lub okazywały podporządkowanie. Zachowania psów zmieniały się w zależności od psa, z którym wchodziły w interakcję (ten sam pies w jednej interakcji mógł mieć postawę dominującą, a w innej podporządkowaną) oraz od sytuacji.

Interakcje między psem a właścicielem

Wielu autorów książek na temat „teorii dominacji” używa terminu „dominacja” w celu określenia agresji psa w stosunku do właściciela, szczególnie kiedy zachowanie to ma związek z cennym dla czworonoga zasobem. Jednak jeśli nie ma żadnych dowodów popierających istnienie „teorii dominacji”, a relacje społeczne psów są znacznie bardziej skomplikowane, nie ma powodu by uważać, że „próba podwyższenia statusu” jest cechą charakterystyczną w relacji pies – człowiek. Schemat interakcji między psem a właścicielem można lepiej wytłumaczyć wcześniejszym doświadczeniem i kontekstem, w jakim to doświadczenie miało miejsce. Jeśli na przykład pies obawia się podejścia właściciela w danej sytuacji (w której właściciel przewracał go siłą na plecy lub zmuszał do oddania miski z jedzeniem), może okazywać sygnały stresu, unikanie lub agresję, w celu uniknięcia spostrzeżonego zagrożenia. Jeśli dwie pierwsze strategie okażą się nieskuteczne, gdyż właściciel nadal próbuje przewrócić psa na plecy lub zabiera mu miskę, natomiast skuteczne, nawet jeśli tylko na chwilę, dla psa okaże się zachowanie agresywne, to właśnie to zachowanie zostanie wzmocnione. W trakcie podobnych sytuacji, jeśli to zachowanie okazuje się wciąż skuteczne, pies będzie je okazywał coraz pewniej i częściej w danym kontekście.



Inna definicja „dominacji”

Wśród etologów dominację definiuje się jako „relację opartą na powtarzanych interakcjach agonistycznych pomiędzy parą osobników, gdzie każdy z nich rozpoznaje względną pozycję drugiego, co w rezultacie prowadzi do zmiany reakcji: jeden z osobników (dominujący) konsekwentnie wygrywa rywalizację o zasoby kosztem drugiego osobnika (podporządkowanego).” Dominacja jest więc przede wszystkim terminem służącym do opisania relacji pomiędzy dwoma osobnikami. Takie relacje mogą zmieniać się ze względu na sytuację czy też rodzaj interakcji, a także na wcześniejsze doświadczenia obu psów. Kiedy dwa psy spotykają się po raz pierwszy, nie mają żadnego doświadczenia na temat możliwej reakcji drugiego czworonoga. Po kilku spotkaniach nauczą się rozpoznawać konkretne wskazówki, które pomogą im przewidzieć ewentualną pozytywną lub negatywną reakcję ze strony drugiego psa, zmienić swoje zachowanie i stopniowo nauczyć się, jakie mogą być reakcje drugiego psa w różnych kontekstach. Na przykład szczeniak, który trafia do domu, gdzie mieszkający już pies broni jedzenia, lecz neutralnie traktuje zabawki, błyskawicznie nauczy się nie podchodzić do dorosłego czworonoga w czasie jego posiłku, ale może swobodnie zabierać mu zabawki.



Termin „dominacja” w literaturze poświęconej psom stosowany jest w wielu różnych kontekstach i często jest nadużywany. Okazuje się, że porównywanie zachowania psów do zachowań wilków nie jest zbyt trafne, a co więcej jest od lat kwestionowane przez uznanych badaczy zachowań tych drapieżników. Kastracja jeszcze bardziej zaburza struktury społeczne. Dlatego wątpliwe jest, by „dominacja” w użyteczny sposób tłumaczyła agresję pomiędzy psami, a jeszcze mniej prawdopodobne jest, by mogła być używana w sytuacji agresji pomiędzy psem a właścicielem, szczególnie kiedy weźmiemy pod uwagę złożoność międzygatunkowej komunikacji.



Paulina Ziółkowska-Radomiak
Powrót do góry
Zobacz profil autora
rybki




Dołączył: 22 Mar 2012
Posty: 105
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Tarnów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 15:06, 05 Mar 2013    Temat postu:

To ja jeszcze dam link do dobrego artykułu: [link widoczny dla zalogowanych]



Dobra relacja to nie dominacja.

„Teoria dominacji”, „tworzenie z psem stada”, „bycie osobnikiem alfa” te sformułowania wciąż pojawiają się u wielu z nas w głowie, gdy myślimy o relacji z naszym psem. Teoria ta zakłada, że rozwiązaniem praktycznie każdego problemu z zachowaniem u naszego pupila jest zdominowanie go, poprzez wprowadzenie szeregu reguł oraz kar co ma na celu pokazanie mu swojego, czyli najniższego miejsca w stadzie. Jednak czy mamy jakiekolwiek podstawy aby wierzyć w słuszność tej teorii i stosować się czasem do bardzo brutalnych metod w stosunku do naszego pupila? Czy nie ma bardziej rozsądnych rozwiązań, mających swoje podstawy dowodzące o ich słuszności? Po przeczytaniu tego artykułu mam nadzieję, że każdy z właścicieli psów będzie przekonany jak powinna wyglądać zdrowa relacja z naszym pupilem. Ta grupa czytelników, która uznaje swojego czworonoga za wilka w psiej w skórze który tylko czyha na chwilę słabości właściciela, aby przejąć kontrolę nad wszystkimi domownikami, spojrzy na swojego psa nieco inaczej niż dotychczas. Gorzej? Lepiej? Przekonajcie się sami.

Skąd się wzięła teoria dominacji?
Zasady hierarchii stada zostały przeniesione z obserwacji zachowań wilków żyjących w niewoli, na dodatek były to zwierzęta z różnych grup. Dochodziło między nimi do walk o zasoby i terytorium, jednak te badania były bardzo powierzchowne i mało wiarygodne ze względu na to, że nie były to dziko żyjące zwierzęta w naturalnym dla nich środowisku. Jak dowiodły późniejsze badania m.in. Raymonda Coppinger’a czy Davida Mech’a wilki tworzą stada z parą alfa jednak bardziej funkcjonuje to jako rodzina niż stado ze srogim i bezwzględnym przywódcą. Wilki unikają konfliktów wewnątrz swojej grupy, gdyż walka i ranienie osobników do niej należących zmniejszałoby szanse na przetrwanie całej grupy. W związku z tym sugerowanie i myślenie że pies z nami tworzy stado, gdzie jak z definicji wynika jest to grupa osobników tego samego gatunku, jest na prawdę wątpliwe. Dodając fakt że canis familiaris, czyli pies, żyjący u naszym boku od tysięcy lat, znacznie zmienił swą budowę (zmniejszeniu uległ mózg w proporcji do wagi ciała, szczęki) znaczenie różni się od swojego przodka także w zachowaniu i nawiązywaniu relacji. Dlatego powinniśmy przestać uważać psa za wilka w psiej skórze i zająć się pogłębieniem wiedzy o naturze naszego czworonoga, takiej jaka jest na prawdę.

„Cudowne” zasady
Co wg tradycyjnych metod należy zrobić, gdy pies ciągnie na smyczy, warczy na nas gdy chcemy aby zszedł z kanapy, przechodzimy obok jego miski czy chcemy mu odebrać jakiś przedmiot i nie wykonuje naszych poleceń? Pewnie wiele osób teraz myśli, że należy go zdominować, pokazać mu kto rządzi w naszym psio ludzkim stadzie. Jednak jak to na prawdę działa? Zastanówmy się co tak naprawdę odczuwa pies, wobec którego stosujemy zasady mające ponoć na celu sprowadzenie go na najniższą pozycję i rozwiązanie problemów. Wyobraźmy sobie następującą sytuację: pies siedzi cały dzień znudzony w domu, nagle kradnie naszego papucia, my podchodzimy aby mu go odebrać, a on zaczyna pokazywać kły i warczeć, automatycznie cofamy rękę, lecz za chwilę w myśl „teorii dominacji” (przecież nie możemy pokazać że jesteśmy słabsi) odbieramy siłowo psu przedmiot, pies warczy coraz głośniej, może zdarzyć się że nas złapie zębami za rękę, wtedy znów mu pokazujemy że jesteśmy silniejsi od niego więc chwytamy go za kark i karcimy go. Jak wygląda ta sytuacja oczami psa? I czy rzeczywiście uczymy psa, aby kolejnym razem zachował się inaczej? Pies ze względu na to że rzucanie zabawek pod nogi właściciela zazwyczaj nie przynosi żadnego efektu kradnie przedmiot „niedozwolony” i z prowokującym merdaniem ogona, gotowy w każdej chwili do ucieczki ze swą zdobyczą, pokazuje ją ostentacyjnie właścicielowi. Oczywiście cel jest osiągnięty, bo Pańcio wstaje i rusza w stronę czworonoga aby mu odebrać bardziej lub mniej cenny przedmiot. Dla psa zaczyna się świetna zabawa, gonitwa, ucieczka, w końcu coś się dzieje! Jednak kiedy tylko właściciel się zbliża, a pies nie ma drogi ucieczki zaczyna się dziać coś kompletnie niezrozumiałego dla psa, bo ukochany właściciel zaczyna krzyczeć, odbiera przedmiot, chwyta za kark, a nawet sięga do użycia przemocy… Pies po kilku takich doświadczeniach uczy się że zbliżająca się dłoń stanowi potencjalne zagrożenie, wiąże się z bólem i nieprzyjemnymi doznaniami . Pies z początku daje sygnały ostrzegawcze (warczenie, pokazywanie zębów, napięcie ciała), a gdy to nie skutkuje jest zmuszony zaatakować. Bardzo niebezpieczne jest to gdy pies uczy się, że pokazywanie sygnałów ostrzegawczych wiąże się z karą więc zaprzestaje tego i od razu atakuje bez ostrzeżenia. To ukazuje słabość „teorii dominacji” że każde problemowe zachowanie da się na pozór tak prosto wytłumaczyć, a mało kto mówi o efektach ubocznych tych działań i rzeczywistych rezultatach. Większość osób pewnie zastanawia się teraz co robić, jak układać relacje z psem, aby nie dochodziło do takich sytuacji i abyśmy mogli panować nad naszym psem. Przeanalizujmy wcześniej opisana przeze mnie sytuację, jaka była jej przyczyna? Czy nie wystarczyłoby po prostu zająć się psem? Zapewnić mu odpowiednią dawkę ruchu i stymulacji umysłowej, kontaktu z nami, wspólnej zabawy, doświadczenia czegoś nowego? A gdy nawet coś ukradnie to zaproponować mu jego ulubiona zabawkę i nie robić wielkiej afery z tego że w jego pysku znalazło się coś naszego, co było spowodowane totalnym znudzeniem i środkiem ostatecznym naszego psa abyśmy sobie przypomnieli o jego istnieniu. Musimy pamiętać że kupując psa, decydując się na przygarnięcie całkowicie zależnej od nas istoty, jesteśmy zobowiązani do zaspokajania jego potrzeb. Należy przestawić się z myślenia że to pies jest dla nas, a że to my jesteśmy dla niego. Bo to nie pies nas wybrał.

Plan przejęcia władzy nad domownikami
Psy to zwierzęta które uczą się poprzez doświadczenia, ich zasady działania są proste: jeżeli cos się opłaca – rób to, jeżeli nie – nie ma sensu tego powtarzać. Dlatego wszelkie przypuszczenia, że pies snuje po nocach plany przejęcia władzy nad nami są całkowicie pozbawione sensu, a wyjaśnienie jego niby „dominujących” zachowań jest o wiele prostsze i logiczne. Znów przytoczę przykład z moich doświadczeń. Zgłosili się do mnie właściciele rocznego Maltańczyka, piesek nie sprawiał większych problemów, był oczkiem w głowie całej rodziny. Aż nagle gdy nadeszła zima, zaczął warczeć i gryźć gdy próbowano założyć mu ocieplane ubranko bądź go uczesać. Właściciele udali się do weterynarza który wystawił jednoznaczną diagnozę – pies o wadze nieco ponad 3kg ma zamiar zdominować całą rodzinę. Rodzina zwarła szeregi i aby ukrócić plany przejęcia władzy przez niepozornego maltańczyka zaczęła stosować szereg reguł mających na celu pokazanie mu, że jego plan nie ma najmniejszych szans powodzenia. Drobny piesek zaczął być chwytany za kark i potrząsany w powietrzu gdy tylko wydał z siebie cichy mruk podczas zabiegów pielęgnacyjnych lub zakładania ubranka, jadł zawsze po tym gdy właściciele zjedli swój posiłek, wychodził zawsze ostatni przez drzwi, miał całkowity zakaz leżenia na kanapie i łóżku (choć do tej pory było to dla niego codzienną rutyną). W efekcie tych działań Shaggy, bo tak miał na imię, stał się zastraszonym, pozbawionym pewności siebie, agresywnym i lękliwym pieskiem. Właściciele byli załamani, bo mimo że stosowali się sztywno do zasad, ich ukochany pupil stał się jeszcze bardziej agresywny niż wcześniej. Ciężki przypadek, dominujący pies, pomyśleliby trenerzy tzw starej szkoły. Jaka jednak była prawdziwa i racjonalnie wytłumaczalna przyczyna takiego zachowania? Po moim głębszym wywiadzie okazało się, że Shaggy doznał pod koniec jesieni urazu pazurka i w tym samym czasie zaczął wykazywać niechęć do pielęgnacji oraz zakładania mu ubranka, gdyż wiązało się to z bólem. Właściciele przyznali że zapomnieli o tym i nie rozumieli dlaczego ich piesek nagle zaczął się tak zachowywać. O ileż prostsze byłoby stopniowe oswajanie tego Maltańczyka z czesaniem i zakładaniem mu ubranka przy pomocy smakołyków i innych nagród, uważając na jego łapkę. Budować pozytywne skojarzenia z tymi czynnościami i sprawiać aby tolerował dotyk w tym wrażliwym dla niego miejscu. Zamiast tego doznał nieusprawiedliwionej przemocy ze strony właścicieli, przez co stracił do nich resztki zaufania i musiał się bronić przed każdą próbą dotknięcia go. Na szczęście opiekunowie uświadomili sobie jak wiele błędów popełnili i obecnie pracują nad odbudową relacji z Shaggym. Ten przykład pokazuje jak drobna rzecz wywołana urazem pazurka, a zinterpretowana jako objaw dominacji może przyczynić się do powstania lawiny kolejnych problemów. Tego typu historii znam jeszcze bardzo wiele, gdyż niestety nadal wiele osób uznaje tę teorię za słuszną.

Siła autorytetu
W mediach czy życiu codziennym niestety nadal spotykamy się z trenerami, weterynarzami, osobami związanymi z tresurą i wychowaniem psów, które powtarzają te przestarzałe teorie i namawiają do stosowania się do listy punktów mających na celu obniżenie statusu psa w psio-ludzkim stadzie. Właściciele nawet gdy mają wewnętrzne opory przed tego typu praktykami to uznają te osoby za autorytet w danej dziedzinie i automatycznie poddają się temu podejściu. Dlatego często takie działania wynikają z braku świadomości i poleganiu na wiedzy innych wydawałoby się bardziej doświadczonych osób.

Instrukcja obchodzenia się z psem
Jak już wcześniej wspomniałam, psy są oportunistami, korzystają z każdej okazji która da im to co uznają za atrakcyjne. Tylko od nas zależy jak ukształtujemy zachowanie naszego pupila. Oto kilka przykładów, które zazwyczaj są tłumaczone jako przejawy dominacji, a w rzeczywistości mają o wiele prostsze wytłumaczenie:

Pies ciągnie na smyczy. To zachowanie samonagradzające, pies ciągnie bo dzięki temu zawsze dochodzi do tego co chce powąchać, zobaczyć. Jeżeli na to pozwalamy z każdym kolejnym spacerem pies upewnia się, że ciągnięcie jest jak najbardziej właściwe i opłacalne. Jakże łatwiejsze byłoby od początku uczenie psa spokojnego zachowania się podczas spacerów, ćwiczenia skupienia na nas uwagi i stanie się dla niego źródłem największych atrakcji.
Pies warczy gdy podchodzimy do miski, osoby z którą przebywa lub próbujemy mu odebrać przedmiot z pyska. Te zachowania biorą się z pilnowania cennych dla psa zasobów. Są one całkowicie naturalne, u niektórych psów przejawiają się one bardziej u niektórych mniej. Aby zmienić nastawienie naszego pupila wystarczy pokazać mu, że oddanie czegoś cennego wiąże się z otrzymaniem nagrody jeszcze bardziej atrakcyjnej. Przydatne jest też tu nauczenie psa komendy „trzymaj” i „puść” lub „hop” i „zejdź” w przypadku pilnowania kanapy bądź fotela. Musimy też uszanować to że nasz pies zwyczajnie czasem może chcieć spokoju i nie powinniśmy mu przeszkadzać, gdy spożywa posiłek poprzez specjalne grzebanie mu w jedzeniu lub wchodzenie do jego posłania gdy śpi.
Pies leży w przejściu lub przeciska się aby pierwszy wyjść z domu. W pierwszym przypadku wystarczy za każdym razem zachęcać psa smakołykiem lub zabawką aby wstał i usunął nam się z drogi, z czasem sam to będzie robił, oraz nagradzać go zawsze gdy śpi w swoim posłaniu. Jeżeli wybiera specjalnie inne miejsca, zastanówmy się czy jego legowisko jest wygodne, nie stoi w zbyt hałaśliwym, wietrznym lub nasłonecznionym miejscu. W drugim przypadku za każdym razem gdy wychodzimy wydajmy komendę siad, a drzwi całkowicie dopiero otwierajmy wtedy gdy pies nadal siedzi i czeka na zwolnienie go z tej komendy. To ćwiczenie dobrze wpływa na prace z psem w rozproszeniach, my mu pokazujemy że dostanie to czego pragnie dopiero wtedy gdy wykona to czego od niego oczekujemy.

Zachowania psa nie możemy rozpatrywać w systemie 0:1, czyli pies jest uległy lub dominuje. Musimy wziąć pod uwagę wiele innych czynników składających się na nie jak: emocje, uwarunkowania genetyczne, nastrój, szereg czynników zewnętrznych oraz to co go motywuje do prezentowania danych zachowań. Tylko wtedy jesteśmy w stanie rzetelnie ocenić przyczyny powstania danego zachowania, w naszym rozumieniu niepożądanego. Dlaczego tylko w naszym? Ponieważ większość zachowań jakie prezentuje nasz pies jest całkowicie naturalne, jedynie od nas zależy które z nich będzie prezentował częściej, a które rzadziej i w jakich sytuacjach.
Psy lubią stałe i nie zmieniające się zasady, czują się wtedy pewnie i spokojnie. Zatem najpierw sami zastanówmy się co naszemu psu będzie wolno a co nie i twardo się tego trzymajmy. Ponieważ jeżeli raz na coś pozwalamy, a raz nie, pies totalnie tego nie pojmuje i zapewne będzie jeszcze wiele razy próbował to zrobić, bo przecież kiedyś było wolno. Dlatego ustalmy czy nasz pies może leżeć z nami na kanapie czy też nie, jak mają wyglądać spacery oraz wszystko co będziemy robili na co dzień.
Nie komplikujmy tak prostego życia naszych psów, zwyczajnie pozwólmy im być psami, nie traktujmy ich jak wroga, a partnera i naszego najlepszego przyjaciela, który nam ufa bezgranicznie. Wystarczy poświęcić psu trochę naszego czasu i uwagi, pokazać mu czego od niego oczekujemy. Budujmy pozytywną relację z naszym psem opartą na zaufaniu, poznajmy jego potrzeby i starajmy się je jak najlepiej zaspokoić, wtedy nasze życie z psem stanie się o wiele prostsze.

Magdalena Bukowska, behawiorysta COAPE
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> O psach Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin