Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Kwarantanna, adopcja, zasady
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> Sprawy okołofundacyjne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magdalena Chmielewska




Dołączył: 29 Gru 2007
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 21:56, 04 Sie 2009    Temat postu:

Od razu przyznaje sie, ze nie przeczytalam wsztystkiego do konca.
ALE:
Dlaczego pies wychodzi z domu?
Dlaczego mimo moich zalecen, ma kontakt z innymi psami?
Pies jest niezaszczepiony! Posiada jedno szczepienie wykonane w bardzo wczesnym wieku ( a i to jest niepewne), na 2 choroby: nosowke i parvo. Znajac zycie szczepionka ta nie przelamala odpornosci matczynej i pies jest wrazliwy na wszelkie czynniki zakazne.
Jest skrajna nieodpowiedzialnoscia takie zachowanie!

Nie wiem czy decyzje podjete przez zarzad fundacji byly trafne...

lek.wet. Magdalena Chmielewska
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13065
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:09, 04 Sie 2009    Temat postu:

Magdalena Chmielewska napisał:
Nie wiem czy decyzje podjete przez zarzad fundacji byly trafne...

Żeby była pełna jasność - to moja rada, a nie decyzja całego Zarządu. Chyba, że nie o tą decyzję chodzi .... Confused

Temat kwarantanny jest bardzo żywy wśród właścicieli psów i lekarzy weterynarii, którzy coraz częściej zwracają uwagę na kwestię dobrej socjalizacji szczeniąt. Coraz częściej spotykam się więc z poglądem, że pies po jednym szczepieniu może wychodzić, choć oczywiście z pewnymi ograniczeniami. Znam też psów, które są po jednym szczenięcym szczepieniu ... żyją i mają się dobrze.
Nie zamierzam podważać niczyich opinii albo działać wbrew, ale wydaje mi się, że trzymanie 4 miesięcznego psa przez kolejny miesiąc w domu nie byłoby najlepszym wyjściem.
Gajka ma 4 miesiące, do tej pory żyła bez szczepień, kontaktowała się z innymi psami. Teraz wychodzi w miejsca, gdzie nie biegają sfory psów (na łąki) i nie ma wielokrotnych, bezpośrednich kontaktów z obcymi psami.


Ostatnio zmieniony przez Agata_Emi_Lili dnia Wto 22:21, 04 Sie 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aśka Axelowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 3590
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Piła

PostWysłany: Wto 22:32, 04 Sie 2009    Temat postu:

Magdalena Chmielewska napisał:
Dlaczego pies wychodzi z domu?
Dlaczego mimo moich zalecen, ma kontakt z innymi psami?

Gajka nie chodzi na "psie trawniki" i nie kontaktuje się z obcymi psami.
Nie dajmy się zwariować. Oczywiście, że trzeba zachować środki bezpieczeństwa, ale Iwona właśnie tak z nią postępuje...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Magdalena Chmielewska




Dołączył: 29 Gru 2007
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 22:48, 04 Sie 2009    Temat postu:

No to chyba nie rada a decyzja - zreszta jej poczatki byly malo szczesliwe...
Ale do rzeczy: nie mowimy tu o dyskusji na temat kwarantanny, miesiacach w domu , szczenietach z normalnych zrodel itd.
Tu problem tego konkretnego psa jest trudniejszy. Pies mial szczescie. Po prostu. Jest niedoszczepiony, o ile w ogole zaszczepiony. W tym wieku potrzebuje tak naprawde jednego szczepienia aby jakas odpornosc uzyskac - i to mozna wykonac juz w piatek - potem 10 dni kwarantanny i na spacery - buster po 3.5 tygodnia i mamy odpornego psa. Teraz ja osobiscie nie zaszczepilabym takiego psa - bo nie wiem czy czegos nie zlapal. I czas oczekiwania na parwo wydluza sie ( inkubacja 7-10 dni). Po co?
Mozna bylo poczekac do piatku i zaszczepic.

Uwazam, ze nalezalo jednak odebrac ode mnie telefony - dzwonilam kilka razy ( numar moj: 0 509 30 29 29 ). Wyjasnilybysmy sobie kilka rzeczy.

Uwazam, ze nalezy dzialac dla dobra tych psow, a nie dla dobra przepisow czy misji.

lek.wet. Magdalena Chmielewska
Powrót do góry
Zobacz profil autora
IWONAA




Dołączył: 05 Cze 2009
Posty: 45
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Brzeg Dolny - Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 7:28, 05 Sie 2009    Temat postu:

Magda zdecydowanie potwierdzam to co piszą dziewczyny, unikamy z Gają jak ognia kontaktów z wszelakimi innymi psami a wychodzimy z nią tylko na łąki gdzie innego psa jak do tej pory nie spotkaliśmy od soboty a wydaje mi się ale może się mylę że przez ogrodzenie do którego nie podchodzi raczej się nie zarazi. Była bym wdzięczna za przeczytanie całego wątku a wtedy ocenianie i osądzanie mnie i Fundacji. Uważam że Agata postąpiła słusznie , gdybyś przeczytała wszystko wiedział byś że Gajka jest cały czas bacznie obserwowana i że za przeproszeniem zdaję relację z każdej kupy , że wczoraj byliśmy u weterynarz i w poniedziałek idziemy na szczepienie. Rozumiem że masz dużo pracy ale mimo wszytko życzę miłej lektury i pozdrawiam .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13065
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 8:09, 05 Sie 2009    Temat postu:

Kończąc (mam nadzieję) tą dyskusję i osobiste przytyki, chcę napisać tylko jedno:

Czy się to komuś podoba czy nie, nie podejmowałyśmy i nie będziemy podejmować decyzji dotyczących adopcji psów, pod presją. Ponadto nie adoptujemy psów do domów, których kompletnie nie znamy, tym bardziej, kiedy w ich sprawie stosowany jest intensywny (momentami wręcz natrętny i nie do końca uczciwy) lobbing.

A jeśli chodzi o szczepienia (i wszelkie sprawy związane ze zdrowiem psów, ale nie tylko), mam zwyczaj, jeśli tylko mam taką możliwość, poznawania opinii kilku specjalistów w danej sprawie, a kiedy są rozbieżne, staram się je równoważyć i wyciągać z nich rozsądne, racjonalne wnioski. Nie jestem zwolenniczką beztroskiego wyprowadzania wszystkich niedoszczepionych psów.

P.S. Jeżeli chodzi o odbieranie telefonów, to:
- nie jestem w stanie rozmawiać z dwoma osobami jednocześnie więc siłą rzeczy nie mogę odbierać telefonu, kiedy akurat z kimś rozmawiam (a w sobotę, jak wiesz, była gorąca linia)
- nie mam obowiązku odbierania telefonu zawsze i wszędzie, zwłaszcza od nieznanych rozmówców
- w sobotę rozmawiałam kilkukrotnie z Beatą, a Ty z Warną więc jakiś kontakt był ....


Ostatnio zmieniony przez Agata_Emi_Lili dnia Śro 8:29, 05 Sie 2009, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ALIUS




Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 8:33, 05 Sie 2009    Temat postu:

Witam
Jak widzę znów emocje i zasady wzięły górę. A szkoda Sad
Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jolanta




Dołączył: 25 Lut 2008
Posty: 2717
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: z grodu smoka
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 8:33, 05 Sie 2009    Temat postu:

Agata_Emi napisał:

Czy się to komuś podoba czy nie, nie podejmowałyśmy i nie będziemy podejmować decyzji dotyczących adopcji psów, pod presją. Ponadto nie adoptujemy psów do domów, których kompletnie nie znamy, tym bardziej, kiedy w ich sprawie stosowany jest intensywny (momentami wręcz natrętny i nie do końca uczciwy) lobbing.

Ja jednak poproszę o wyjaśnienie, bo ta część wypowiedzi wyraźnie odstaje od dyskusji o szczepieniach
i jest bardzo niepokojąca (przynajmniej dla mnie).

PS. Wolę zapytać, licząc na odpowiedz, niż domyślać się, czegoś złego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aśka Axelowa
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 3590
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Piła

PostWysłany: Śro 8:46, 05 Sie 2009    Temat postu:

Magdalena Chmielewska napisał:
Uwazam, ze nalezy dzialac dla dobra tych psow, a nie dla dobra przepisow czy misji.

Magda, ale po co te złośliwości??? Confused
Nasze "przepisy", jak to nazywasz, mają na celu tylko jedno - wyadoptować znanego nam poniekąd psa, do znanego poniekąd domu. Oczywiście, że poznanie i psów i ludzi jest ograniczone (dlatego piszę "poniekąd"), ale to zawsze więcej informacji i o jednych i drugich i dużo większe prawdopodobieństwo udanej adopcji. Adopcji w ciemno jest w necie aż nadto... :-( I wszyscy wiemy, jak to wygląda... :-(

I tak przy okazji zastanawiam się: czy Ty wydajesz swoje szczeniaki ludziom, których znasz zaledwie z kilku zdań zamienionych za pośrednictwem maili...? Ty albo Mirka? Hmmm...
Nie odpowiadaj - to pytanie retoryczne Wink Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mariola Kora
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 06 Kwi 2009
Posty: 821
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Komorów k/Pruszkowa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 8:47, 05 Sie 2009    Temat postu:

Jeżeli można się zwrócić z prośbą o przeniesienie ostatnich wypowiedzi do innego wątku, gdyz ten dotyczy Gai. Tak jak Jola prosze o wyjasnienie pewnych kwesti, gdyż w niektórych przypadkach nie powinno być niedomówień.
A swoja drogą, jeśli chodzi o szczepienia, to pierwszy raz spotykam sie z takimi długimi okresami. Rozmumiem, że czasy się zmieniają, medycyna idzie do przodu, ale chyba do przodu, a nie cofa się do sredniowiecza.
Miałam w swoim życiu wiele zwierząt i zawsze były szczepione na wszelkie możliwe choroby, ale, zeby było to tak rozciagnięte w czasie oraz po 2 szczepieniu trzeba trzymać jeszcze tyle psa w domu, to pierwsze słyszę. Może jestem niedoinformowana, ale proszę o wyjaśnienie o co tu chodzi i czy aby na pewno nie ma tu jakiejś nadgorliwości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Warna.




Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 3005
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 9:25, 05 Sie 2009    Temat postu:

Pies generalnie jest szczepiony 3 razy. Są weterynarze, którzy uważają, że pies przed 3 szczepieniem nie powinien wychodzić na dwór, bo nie ma odporności. Problem w tym, że w ten sposób pies właściwie do 4 miesiąca życia nie wychodzi na dwór, więc: trudno go nauczyć czystości, no i bark jest właściwej socjalizacji - jest przynajmniej utrudniona. Więc wielu weterynarzy jednak uważa, że należy spuścić z tonu i trochę zaryzykować.

W przypadku Gajki ten okres jest jeszcze dłuższy, bo sunia nie miała w terminie nawet 2 szczepienia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13065
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 9:32, 05 Sie 2009    Temat postu:

Mariolu, Gaja ma dopiero jedno szczepienie i rozumiem obawę Magdy o jej zdrowie. My też nie chcemy zrobić psu krzywdy, ale staramy się racjonalnie (i wbrew pozorom również odpowiedzialnie) podejść do sprawy (chodzi o socjalizację oraz kwestię załatwiania się psa w mieszkaniu).
Swoją drogą Gaja przed przyjazdem do Iwony miała styczność z conajmniej 3 psami (Max, Gloria, Defa) więc proszę, nie dramatyzujmy na temat chwilowego spotkania z jamnikiem.

Co do drugiej kwestii, to mam nadzieję, że zrozumiecie, ale nie chcemy i nie będziemy wdawać się w opisywanie szczegółów na forum, tym bardziej, że cała sprawa miała miejsce poza nim.
Generalnie nasze zasady adopcji zostały stworzone w konkretnym celu (o którym pisała Aśka), na podstawie doświadczeń, jakie zdobywamy podczas naszego działania. Nie każdy musi się z nimi zgadzać, nie każdemu muszą się podobać, możemy mieć inne wyobrażenie adopcji, ale my zamierzamy naszych zasad przestrzegać .... dla dobra psów właśnie.


Ostatnio zmieniony przez Agata_Emi_Lili dnia Śro 9:41, 05 Sie 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mariola Kora
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 06 Kwi 2009
Posty: 821
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Komorów k/Pruszkowa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 9:50, 05 Sie 2009    Temat postu:

Dzieki za szybka odpowiedź. Jak napisałam wczesniej po prostu nie spotkałam się ze strony wet z narzucaniem taich długich terminów kwarantalnych. Zawsze po 2 szczepieniu mozna było już ostrożnie, po woli wyprowadzać psa w okolice domu. I była to opinia nie jednego, ale paru weterynarzy. Nie wiem może przeoczyłam fakt, dlaczego Gaja nie jest zaszczepiona 2 raz, ale wierzę, że obecni opiekunowie trzymaja rękę na pulsie.
Przepraszam za porównanie, ale to tak jak z dziećmi, nadgorliwość, nadopiekuńczośc czasmi bywaja gorsze od racjonalnego myślenia. Z drugiej strony bezstresowe wychowanie tez jest szkodliwe. Próbujmy sobie ufać. Nie spotkałam na tym forum ludzi niemyślących, ani nierozgarnietych, lecz zdażają się przypadki nadgorliwców, lecz każdy z nas jest tylko człowiekiem, który ma inne poglądy i podejście do życia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Magdalena Chmielewska




Dołączył: 29 Gru 2007
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 10:56, 05 Sie 2009
PRZENIESIONY
Śro 11:46, 05 Sie 2009    Temat postu:

Przeczytalam caly watek - juz wczoraj przed moja druga "wypowiedzia".

Caly proces szczepien, nabierania odpornosc jest ladnie wytlumaczony w wielu miejscach w internecie. Odsylam do lektury.
Gaja jest psem nie mieszczacym sie w zadnych schematach szczepien. Tak naprawde nie wiemy jaki jest jej status immunologiczny i czas przed zaszczepieniem musi spedzic w domu - to nie znaczy, ze nie moze wychodzic! Moze, ale na rekach, ma zwiadzac swiat, moze sie spotykac z psami, o ktorych wiemy, ze nie przechorowaly np. nosowki (nosicielstwo i siestwo!!!), ma nie miec kontaktu z butami, ludzmi obcymi (nie wiemy czy wczoraj nie dotykali psa umierajacego na parwo)...
Teraz cos o wirusie parvo: to dranstwo to jeden z najmniejszych wirusow. Utrzymuje zakaznosc w kale przez PÓŁ ROKU!, 1 gram kalu psa chorego na parwo jest w stanie zarazic tysiace psow! Odporny na wiele domowych sposobow odkazania - chyba tylko stezony domestos jest go w stanie zabic szybko. Dom po parvo nadaje sie do spalenia, lub psa malego w nim nie moze byc przez przynajmniej rok.
Dlatego ja i inni boimy sie.
Wy - chwilowi opiekunowie Gai - nie wiecie jaka jest sytuacja na osiedlu, nie wiecie, ktore psy sa szczepione, ktore chorowaly itd.
Dlatego pies siedzi w domu. I to, ze przez 2 tygodnie posiedzi - nie jest problemem dla psa. Owszem jest problemem dla ludzi - a widze, ze te problemy staja sie na tyle duze, ze pies jest przywiazywany na smyczy, ze pies wychodzi, aby domu nie zasikiwal... Zdaje sobie sprawe, ze to w jakis sposob zlosliwe przytyki, ale mialam tegop psa u siebie, spedzil tu kilka godzin i wydaje mi sie, ze jest wart tego aby troszke sie przemeczyc.

I teraz co do "lobbingu" dla innego domu:

Doskonale rozumiem, ze prowadzicie bardzo potrzebna dzialalnosc. Chwala Wam za to - i nie jest to sarkazm.

Doskonale, ze macie przepisy i inny ustalenia, ktore maja chronic psa.
Ale nie zawsze sztywny przepis jest dopasowany do gietkiego zycia.

Mirosława Borowiec na Wasza prosbe odebrala psa od poprzedniego wlasciciela. Sama bedac kynoterapeuta, behawiorysta ( konczy szkolenia), majac wielu ludzi i ich psy pod opieka, znajac wielu ludzi zapsionych, jeszcze niedopsionych - miala dom dla Gai. Ona, ja znamy tych ludzi. Uwazam, ze bylby to doskonaly dom dla Gai - pod opieka behawiorysty, lekarza.
Z jakis przyczyn - nie bede sie na ich temat wypowiadac, bo nie znam sytuacji - byl pomysl wyslania Gai w tym samym dniu w daleka podroz nad morze ( pies zle znosi jazde samochodem) do domu tymczasowego tyklko!. Potem pojawil sie dom w Brzegu. Bardzo prosze, aby opiekunowie Gai nie brali tego co napisze jako ataku na siebie: Czy ktos byl u nich w domu? Czy ktos znal ich wczesniej osobiscie? Czy ktos z nimi porozmawial?
Czy nie lepiej w jakis sposob zaufac ludziom, ktorzy "cos" maja wspolnego z psami, ktorych opini mazna wydaje mi sie zaufac, ktorych znacie osobiscie i wiecie, ze nie zrobia psu krzywdy poprzez brak wiedzy, wygodnictwo, zaangazowanie w inne sprawy?
Jesli cala ta sytuacja byla jakas rozgrywka personalna miedzy zarzadem - to ja prosze aby nie odbijalo sie to na dobrostanie zwierzat.
Ja moge robic za wroga przeciw ktoremu zwroci sie teraz caly zarzad i moze wreszcie zacznie dzialac razem - a nie przeciw sobie.
Jestem zla, rozdrazniona calym niepotrzebnym zajsciem.
Przepraszam bardzo wszystkich urazonych tym co napisalam.

lek.wet. Magdalena Chmielewska


Ostatnio zmieniony przez Magdalena Chmielewska dnia Śro 10:56, 05 Sie 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13065
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:47, 05 Sie 2009    Temat postu:

Magdalena Chmielewska napisał:
Czy nie lepiej w jakis sposob zaufac ludziom, ktorzy "cos" maja wspolnego z psami, ktorych opini mazna wydaje mi sie zaufac, ktorych znacie osobiscie i wiecie, ze nie zrobia psu krzywdy poprzez brak wiedzy, wygodnictwo, zaangazowanie w inne sprawy?

chciałoby się zapytać Was o to samo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> Sprawy okołofundacyjne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin