Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

MARINO i KARMEL mają już dom
Idź do strony 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> Adoptowane
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 12974
Przeczytał: 35 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 22:05, 01 Maj 2012    Temat postu: MARINO i KARMEL mają już dom

Marino i jego miotowy brat Luis trafili pod opiekę naszej fundacji po tym jak zostali odebrani przez ich hodowcę w stanie skrajnego zagłodzenia i wyczerpania, które zgotowała im ich właścicielka :-(

W sobotę spędziliśmy z psami kilka godzin w lecznicy. Dostali kroplówki i antybiotyki. Obaj byli skrajnie wychudzeni, mieli gorączkę. Wyniki krwi były fatalne: bardzo poważna anemia, próby wątrobowe niesamowicie przekroczone. Ważą po 18 kg !!!

Marino jest w gorszym stanie, nie miał siły chodzić o własnych siłach, obaj wymagają odkarmienia i zregenerowania wątroby, a w dalszej kolejności odbudowania mięśni. Rokowania są obiecujące, bo psy są młode.

Psy są w tej chwili u hodowczyni. Z dnia na dzień obaj czują się nieco lepiej. Jelita podjęły pracę więc nie wymagają już podawania kroplówek.

Marino w najbliższych dniach pojedzie do Agi od Belli na tymczas.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]



Sprawa jest niezwykle wstrząsająca, tym bardziej, że Luis i Marino jeszcze do niedawna wiedli normalne życie, dokumentowane obficie przez właścicielkę na znanym większości z nas forum.

Link do wątku Luisa i Marino
http://www.goldenretriever.fora.pl/galeria,82/luis-marino-i-kasia,10160.html







Ostatnio zmieniony przez Agata_Emi_Lili dnia Nie 22:17, 19 Kwi 2015, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 12974
Przeczytał: 35 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 22:32, 01 Maj 2012    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 12974
Przeczytał: 35 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 22:53, 01 Maj 2012    Temat postu:

Marino aktualnie ma w obwodzie szyi 32 cm !!! :-(
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gośka&Bella
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 19 Paź 2011
Posty: 2021
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 23:01, 01 Maj 2012    Temat postu:

Agata_Emi_Lili napisał:
Marino aktualnie ma w obwodzie szyi 32 cm !!! :-(


Obawiam się, że "w pasie" ma nie więcej Crying or Very sad . Czy można jakoś pomóc prócz finansowego wsparcia leczenia chłopaków?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mozaba




Dołączył: 07 Lut 2011
Posty: 372
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 23:24, 01 Maj 2012    Temat postu:

Agaty, WIELKI dla Was obu szacun prayer i dla hodowczyni za to, że psiaki zabrała z tego "domu". Jak ona na to wpadła?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 12974
Przeczytał: 35 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 23:53, 01 Maj 2012    Temat postu:

Mozaba napisał:
i dla hodowczyni za to, że psiaki zabrała z tego "domu". Jak ona na to wpadła?

Od pewnego czasu miała problemy w kontakcie z właścicielką Luisa i Marino, nie mogła doprosić się o informacje o psach ani o ich zdjęcia. To ją zaniepokoiło więc postanowiła dotrzeć do psów za pośrednictwem znajomych właścicielki. Udało się w ostatnim momencie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aga i Bella
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 945
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Myszków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:43, 03 Maj 2012    Temat postu:

Marino już u nas Very Happy
Moja pieso-kota Mika zignorowała młodego zupełnie. Ulokowała się na oparciu kanapy i obserwuje.
Bella była już trochę zestresowana ponad dwugodzinną burzą z grzmotami i gradem, i trochę na chłopaka naburczała, głównie w kuchni, która pachniała gotowanymi kurzymi cyckami, marchewą i ryżem... Ale gdy przy chłopaku podkarmiałam ją tymi specjałami, już jej nie wadził Nawet, gdy Rino wpakował mi pysia w dłoń, w której był już pychol mojej Belliski, też już nie było fukania. Szczerze mówiąc spodziewałam się gorszego zachowania mojej gwiazdy.
Rino to w tej chwili psiorek-szkieletorek, strach głaskać, bo mam wrażenie, że to go zaboli...
Ma piękne i mądre oczy, w których już widać radość. Bardzo łaknie kontaktu z człowiekiem, naśladuje Bellę- gdy ta złapała moja baletkę i zaczęła śmigać po domu z radości, że pańcio wrócił- Marino zrobił dokładnie to samo Very Happy
Aż się bałam, że się połamie. Pięknie CSuje moim pannom, swobodnie porusza się po całym mieszkaniu, na balkon tez wyszedł bez oporów, w odróżnieniu od Belli, która do tej pory sama na balkon nie wyjdzie.
Przeszłam test bojowy- chłopak chapnął qpsko na spacerku... i musiałam je wydobyć Poobserwował świat, przyjrzał się kotkowi, powąchał trawkę, troszkę się pomizialismy- bo to na spacerku było najważniejsze Teraz oba duże futra leżą obok mnie, w naprawdę niewielkiej odległości od siebie. Przed nami pierwsza noc.

drzemka w kuchni
[link widoczny dla zalogowanych]

na pierwszym planie "gruba Berta", na drugim "cienki" Rinuś
[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Asia_Patryk
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 13 Lip 2011
Posty: 287
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 0:18, 04 Maj 2012    Temat postu:

Dziś widziałam Marino. Myślałam, że zdjęcia wystarczająco mną wstrząsnęły. Ale krzywdy, która temu psu została wyrządzona nie da się opisać. Bałam się go dotknąć, bo miałam wrażenie, że pieszczotą zrobię mu krzywdę.
Optymistyczne jest to, że Marino sam poszedł do Patryka, podsunął swój piękny łepek do głasków i UŚMIECHAŁ SIĘ!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Katarzyna_Margo
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 1544
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 0:51, 04 Maj 2012    Temat postu:

Bo najpiękniejsze w tej potwornej historii jest to, że Marino pozostał otwartym kochanym goldenem. Cudny jest Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aga i Bella
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 945
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Myszków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 5:53, 04 Maj 2012    Temat postu:

Katarzyna_Margo napisał:
Bo najpiękniejsze w tej potwornej historii jest to, że Marino pozostał otwartym kochanym goldenem. Cudny jest Smile


Oj, cudny i kochany, i ufny, i mądry, i bardzo grzeczny
Kasiu, baaardzo Wam dziękujemy za przywiezienie Marino.
Wczoraj chyba mi umknęło, ale to przez emocje, przepraszam Embarassed

Rino dostał swój pokój "z widokiem"- chcieliśmy, żeby sobie obserwował nasz rytm, osłuchiwał się z odgłosami domu... jednak młody zdecydował, że on wszędzie tam, gdzie my Very Happy
Nockę spokojnie przespał na dywanie przy naszym łóżku, a Belliśka kursowała między legowiskiem, a dywanem. Gdy spała na dywanie, piesy dzieliło może ze 30cm Smile Stres wszystkim piesom już wyraźnie opadł.
Jest lepiej niż ok. (tfu, tfu na psa urok ) Mikusia spała pod pierzynką u chłopaków, bo jej ciągle zimno. Zaczęła już oglądać nowego lokatora z bliska.
O 5. Marino mnie obudził, i nie miałam najmniejszych wątpliwości o co chłopakowi chodzi- chciał na spacerek. Była ogromna qpa papa, i duże siku. Po powrocie od razu chłopak zjadł małe śniadanko, a teraz smacznie sobie śpi Marino ciągle jest głodny- co nie dziwi- ale nie mamy sumienia przy nim jeść... Dzisiaj idziemy się przedstawić naszym Doktorkom.
Dziękuję Wszystkim za wsparcie duchowe i trzymanie kciuków Smile
Trzymajcie dalej, teraz już tylko do przodu Smile


Ostatnio zmieniony przez Aga i Bella dnia Pią 6:02, 04 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aga i Bella
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 945
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Myszków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:04, 04 Maj 2012    Temat postu:

Fajny chłopak jest z Marino... przylepa, pieszczoch i całuśnik wielki Smile
Je jak niemowlaczek, co 3. godzinki niewielkie porcje. Chociaż, jakby mógł, to by z miski nie wychodził. Miskę ledwo można utrzymać w rękach, postawiona na podłodze nie pozwala chłopakowi zjeść, bo od razu zaczyna podskakiwać- z taką namiętnością Marino się zabiera do jedzenia.
Cały czas łazi za Bellą, przykleja się do niej, nawet jak ona odejdzie, to chłopak się nie zraża tylko dziarsko za nią maszeruje. Bella w końcu znudzona tymi wycieczkami odpuszcza, i chłopak śpi przy niej
Mika spaceruje i obserwuje, czasem go powącha, ale jakiegoś oszałamiającego wrażenia Marino na Mice nie zrobił.
Dzisiaj porwał z łazienki ścierkę i sobie ją podrzucał Shocked Naśladuje Bellę- sposób powitania wracającego domownika- ze sznurkiem w pysiu- opanowany do perfekcji. Pierwszy raz zaszczekał- jadł w pokoju, jak skończył skojarzył, że Bella pewnie je w kuchni, usiadł pod drzwiami i szczeknął pięknie i donośnie Smile
Marino był się dzisiaj przedstawić naszym Panom Doktorkom, był bardzo grzeczny i ciekawski- sam zwiedził cały gabinet. Waży 18,5kg, więc ma 1,5kg na plusie Very Happy Dostaliśmy zalecenia i sumiennie będziemy się do nich stosować.

Marino pospał chwilkę na swoim posłanku
[link widoczny dla zalogowanych]

chociaż troszeczkę się do ciebie przytulę- chwilę później Marinowy pysio spoczął na Bellisiowej pupie... ale nie na długo, panna zabrała futro i wyszła do drugiego pokoju... a Marino za nią
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Aga i Bella dnia Pią 17:05, 04 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 12974
Przeczytał: 35 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 0:14, 05 Maj 2012    Temat postu:

Dwa filmy z ostatnich dni.

28 kwietnia 2012 r. - lecznica Marino pod kroplówką
http://www.youtube.com/watch?v=kH1S0gdrBH8

3 maja 2012 r. - Marino na spacerze w drodze do Agi od Belli (przesiadka w Warszawie)
http://www.youtube.com/watch?v=pNExtAEF_9s
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Katarzyna_Margo
FUNDACJA AUREA
FUNDACJA AUREA



Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 1544
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 14:57, 05 Maj 2012    Temat postu:

Te filmiki uświadomiły mi, że nie opisałam podróży. Agatka przywiozła Marino z hodowli do mnie. Pierwszy przystanek w podróży (przekazanie psa) widzicie na drugim filmie. Widać tam, że Rino jest trochę skołowany i jeszcze ma "bogate życie wewnętrzne". Na początku podróży udawał, że go nie ma - położył się w samochodzie i nie wydawał żadnych dźwięków, nie kręcił się, nie zmieniał pozycji. Ale z każdym kilometrem, głaskiem, smaczkiem było lepiej. Pod koniec podróży już wymienialiśmy się całuskami. Chłopak uwielbia pieszczoty (wiecie ile przeróżnych kości ma psia czaszka? ja się dowiedziałam Sad ) Opisuję to wszystko żeby podzielić się radością, że wystarczyło kilka godzin aby psiak poczuł się prawie swobodnie w towarzystwie obcych mu ludzi. Jestem pewna, że u Agi już całkiem wyluzował i uśmiech nie schodzi mu z pychola Smile

PS. Aga, jak tam oczka młodzieńca, lepiej po świetliku?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aga i Bella
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 945
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Myszków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:41, 05 Maj 2012    Temat postu:

Katarzyna_Margo napisał:
Jestem pewna, że u Agi już całkiem wyluzował i uśmiech nie schodzi mu z pychola Smile

Oj, naprawdę wyluzował, dzisiaj z Belliśką wyszli razem na balkon, i obszczekali jazgocącego na potęgę pod naszym balkonem yorka
Uśmiech z pychola mu nie schodzi, a Rino nie schodził by z kolanek Smile

Katarzyna_Margo napisał:
PS. Aga, jak tam oczka młodzieńca, lepiej po świetliku?

Tak Kasiu, juz nic się z oczek nie wylewa, tylko od czasu do czasu ma w kąciku niedużego "śpiocha".

Jeśli chodzi o samopoczucie chłopaka, to nie idzie ono nic a nic w parze z jego wyglądem i stanem zdrowia. Jest energiczny, biega, podrzuca sznurek, cały czas potrzebuje kontaktu albo z ludziem, albo z Belliśką, która już zauważyła, że nie ma sensu odchodzić od tego przylepy, bo i tak za nią poczłapie, i tylko dziewczyna czasem sobie wzdychnie Przy takim adhd, to chyba to co zje, to zaraz wytrzęsie, i jak ja mam chłopaka utuczyć ?
Nie ma żadnych strachów, gdy pojawia się "coś" nowego Rino bacznie obserwuje Bellę- gdy byłam zmuszona użyć mopa, Rino podniósł główkę i łypał okiem to na mopa, to na Bellę, gdy zobaczył, że ona ma mopa gdzieś, położył się i spał dalej. Belli strachy mieszkają głównie na dworze- huk petard, czy burza- w domu nic jej nie wzrusza, oprócz tych burz i petard. Nic, co mam w rękach nie wzbudza u Rino niepokoju. Gdy do kuchni wpadła mucha "ze złotym zębem" odruchowo złapałam za ścierkę, żeby ja wygonić- żadnej reakcji, dalej leżał obok Belli. On generalnie cały czas leży obok Belli, a Bella lubi być tam, gdzie ja, więc jesteśmy nierozłączne trio
Sygnalizuje, że chce wyjść na spacerek, qpy już ok, siusia jak cielaczek i w jednym miejscu, ale zaczyna już obwąchiwać krzaczki.
Dzisiaj rano chłopak chciał się wpakować do nas do łóżka, nie wyszło mu. Raz, że nie dawał rady wciągnąć na łóżko pupy, a dwa, że hrabina Bella- która jeszcze spała do góry brzucholem- gdy Rino zaczął ją deptać fuknęła mu delikatnie, i chłopak się wycofał.
Potrafi sobie otwierać szafki kuchenne, spryciarz jeden Smile . Próbował pozmywać talerze- bo za długo leżały w zlewie, a on lubi porządek i ...
ukradł Krzyśkowi kanapkę z talerza, w sekundzie! Z kuchennego stołu, wcale nie niskiego. I uciekł!
Krzysiek tylko wkładał nóż do zlewu, a złodziejaszek wykorzystał tą chwilę. To co mu wypadło z pychola, zjadła Bella... chyba szykuje mi się zbójecki duet Twisted Evil Rino to fantastyczny psiak! Very Happy
Mamy kilka fotek, jak je Krzysiek zrzuci na komputer, to je dzisiaj wkleję.


Ostatnio zmieniony przez Aga i Bella dnia Czw 21:48, 10 Maj 2012, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aga i Bella
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 945
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Myszków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:40, 05 Maj 2012    Temat postu:

Miałam dorzucić fotki do dzisiejszego wpisu, ale nie wiem, czy ktoś by zerknął na poprzednią stronę...
Musicie się pogodzić z tym, że Bella pomieszka troszkę w wątku Rino

Fotki pt. "zawsze tam, gdzie ty"
[link widoczny dla zalogowanych]
Bella musi mieć mięciutką pupcię, bo Rinuś baaardzo lubi położyć na niej pysia... tylko jakoś nie mamy farta tego "złapać" Sad
[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> Adoptowane Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 1 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin