Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

ALMA - 12-letnia goldenka

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> Pod opieką fundacji
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pasiasta Alicja
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 3003
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielsko-Biała
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:13, 19 Mar 2018    Temat postu: ALMA - 12-letnia goldenka

W ubiegły czwartek trafiła pod naszą opiekę sunia. Sunieczka błąkała się przez jakiś czas, potem trafiła do schroniska w Chorzowie, a w końcu do nas, a tak konkretnie to do domu Arka, Martyny i Amora.
Sunia jest bardzo spokojna, zrównoważona.
Dzisiaj była już na badaniach - usg nie wykazało żadnych zmian, a co wyniknie z utoczonej krwi to się dopiero dowiemy.
Teraz o suni będzie nam pisał Arek.



Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasiasta Alicja
GRUPA ORGANIZACYJNA



Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 3003
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielsko-Biała
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 19:33, 21 Mar 2018    Temat postu:

Dzisiaj Alma przeprowadziła się do Pauliny, Mateusza i Anetki. To był dom naszej długowiecznej Goldisi, która odeszła dwa lata temu.

Paulinko pisz nam o dziewczynce jak najwięcej - bo wiem, że to głównie Twoje zadanie Smile

A za pomoc w pierwszych dniach bardzo dziękuję w imieniu fundacji i własnym:
Arkowi, który dzielnie zniósł moje marudzenie
Martynie, która dzielnie zniosła rozstanie
Amorowi, który dzielnie znosił obrzydliwą intruzkę w domu Wink.

Dziękujemy


Ostatnio zmieniony przez Pasiasta Alicja dnia Śro 19:35, 21 Mar 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paula i Goldisia
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 29 Lip 2012
Posty: 640
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Będzin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 23:42, 23 Mar 2018    Temat postu:

Witajcie
Wczoraj przeprowadziła się do nas Alma. Podróż minęła bez problemów. Sama wskoczyła do auta i ułożyła się wygodnie jak gdyby jazda samochodem to dla niej chleb powszedni. Weszła do domu troszkę niepewnie. Pierwsze pomieszczenie u nas zaraz po przedpokoju to kuchnia, w której została na resztę wieczoru. W końcu po naszych namowach zdecydowała się wejść na salony. Nockę spędziła koło nas na dywanie.

Na razie uczymy się siebie nawzajem. A szczególnie jej imienia bo póki co jest - Gol...Baj... yyyy Alma Very Happy W końcu przyswoimy Very Happy

Alma jest przeurocza. Wpatruje się w człowieka tymi dużymi pięknymi oczętami a gdy ten wzrok się odwzajemi podnosi łapkę domagając się głasków a najlepiej czegoś na zęba. Zna komendy siad i daj łapkę. Jest niecierpliwa gdy w ręku trzyma się smakołyk i nic z nim nie robi. Dziś mnie obszczekała za to, że trzymam chrupka ona ładnie siedzi daje łapkę a ja stoję z tym przysmakiem. No ileż można czekać Very Happy

Tak jak wspomniałam upodobała sobie kuchnie. I to nie jakiś w niej kąt lecz centralnie pod samą kuchenką i zlewem. W takich warunkach robiłam dziś obiad. Ja jej ładnie położyłam bieżniczek żeby miała cieplutko, żeby nie musiała na kafelkach ale nieeee. Obchodzi go szerokim łukiem a wręcz mam wrażenie, że robi wszystko żeby czasem łapka tego bieżniczka nie dotknęła.

Od strony zdrowotnej jest problem ze stawami. I to spory problem bo ma duże trudności podnieść się ze śliskich powierzchni. O ile jeszcze po chwilowym odpoczynku daje rade tak po dłuższym muszę podnosić jej pupkę. Po nocy rano przez dłuższą chwilę miała sztywny chód. Takie jakby zdrętwiałe łapki. Potem się rozchodziła i było lepiej. Po południu troszkę potruchtała na dworze i robiła piruety (widoczne na fotkach). Może nie sprawia jej to zbyt dużego bólu. No ale wizyta u ortopedy nam się przyda.

Ogólnie jest bardzo dzielna. Wziąwszy pod uwagę to ile się u niej działo ostatnimi czasy to wydaje się godzić z sytuacją i akceptować zmiany. Ładnie je. Nie rzuca się na miche lecz jak przystoi damie spokojnie kulturalnie, bez wysypywania z ,,talerza" konsumuje posiłki Very Happy (kupki ładne)

Jak na pierwszy raz to byłoby na tyle. Fotki na razie takie domowe bo wychodzimy tylko na toaletowe spacerki.









Wycie do księżyca? Nieeeee, to głośne dopominanie się o smaczki które trzymam w ręku Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paula i Goldisia
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 29 Lip 2012
Posty: 640
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Będzin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:25, 27 Mar 2018    Temat postu:

Alma jest już po konsultacji ortopedycznej. Badanie RTG wykazało mocno zaawansowane zwyrodnienie w stawach kolanowych oraz kręgosłupie lędźwiowym. Stąd też te problemy ze wstawaniem.
USG pęcherza wykazało pogrubioną błonę śluzową. Pozostałe narządy jamy brzusznej są bez zmian. Chory pęcherz musiała mieć już od dłuższego czasu dlatego leczenie może potrwać ciut dłużej.Dostaliśmy lekarstwo i po świętach kontrola. Powtórzyliśmy badanie moczu jednak wyniki są niemiarodajne, ponieważ Alma ma cieczkę. Początkowo byłam wystraszona że krople krwi na podłodze biorą się z chorego pęcherza ale to tylko cieczka.

A teraz „najlepsze”. Zdjęcie RTG z okolic brzuszka ujawniło nam ciekawego lokatora w żołądku. Po chwili namysłu pan dr powiedział ze ciało obce wygląda mu na ..... kapsel z tymbarka. Śmieszne a zarazem przerażające. Dobrze, że nie dostał się do jelit. Są dwie opcje usunięcia go. Albo laparoskopowo ale jeśli to faktycznie kawałek metalu który ma ostre krawędzie to podczas usuwania może podrażnić narządy. Druga opcja to wyjęcie ciała obcego przy okazji sterylizacji. Jednak ten zabieg możliwy jest co najmniej miesiąc po zakończonej cieczki a nie wiadomo ile jeszcze do końca. Nie ma sensu robić dwóch osobnych operacji bo miejsce cięcia jest to samo. Na razie decyzja jest taka, że czekamy i obserwujemy Almę a w razie by się coś działo (odpukać) to na sygnale do weta.

Ortopeda sugerując się obrazem kręgosłupa ocenił Almę na 12 lat. Dzisiaj druga pani doktor tez to potwierdziła.

Alma zniosła dzielnie wizyty, zdjęcia i usg ale bardzo się stresowała i cały czas stała przodem do drzwi hipnotyzując je by się w kończy otworzyły.
Polubiła się z kocykiem. Położyłam go na bieżniku więc ma ciepło w kuchni bo tylko tam leży. Do pokoju wchodzi tylko na noc i to jeszcze muszę ją baaardzo poprosić. Dziś podłożyłam jej kołderkę i wtulona tak sobie spała.

Uwielbia wychodzić na dwór. Poza spacerkami często puszczam ją na plac ale to nie to samo jak stanie się ze smyczą w ręku. Wtedy stoi za drzwiami, uszka do góry, ogon lata na wszystkie strony i odbija się przednimi łapkami jakby skakała po trampolinie Very Happy przegigantka. Szczeniak się w niej budzi. W takiej euforze radości biega dziarsko jakby miała nowiutkie stawy.

Bardzo lubi panów. A w szczególności Mateusza. Gdy ja wracam po zakupach do domu to owszem głowę i uchole podnosi niby z tęsknoty ale gdy on wraca z pracy to podnosi tez dupsko i idzie się z nim przywitać. Hmm nie wcale nie jestem zazdrosna Not talking

Ciało obce widoczne jest z prawej strony (jasny okrągły punkt)






Miziaki Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paula i Goldisia
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 29 Lip 2012
Posty: 640
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Będzin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:38, 06 Kwi 2018    Temat postu:

Dziś Alma spacerkowa Wink
Pięknie chodzi na smyczy, praktycznie przy nodze. Wolnym kroczkiem, czasem sobie podbiegnie. Bardzo się pilnuje. Gdy Mateusz z Anetką odeszli na mostek Alma zaczęła popiskiwać i bardzo chciała iść za nimi. A kiedy się od nas oddalali biegła za nimi by ich dogonić.
W relacjach z 4 letnim dzieckiem nie ma problemów. Anetka głaszcze pieska po główce mówiąc "co mordeczko" Very Happy Jest fajna bo często daje smaczki.
Do znajomości komend przez Alme trzeba dodać "daj głos". Odzywa się wtedy głośne "hau!!". Smile
Przejechałam dziewczyne dziś kilka razy szczotką i te kilka razy wystarczyło by wyszedł z niej mały piesek. Jak na pierwszy raz wystarczy. Innym razem powtórzymy zabieg.
Nie miała nic przeciwko czesaniu a także "grzebaniu" w oczkach przy wyciąganiu śpiochów.
Aha dziś na spacerku zaczepiła nas pani. Powiedziała że "do twarzy pieskowi w tym kolorze" (mówiła o bandamce). Też tak uważam











Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paula i Goldisia
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 29 Lip 2012
Posty: 640
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Będzin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:45, 06 Kwi 2018    Temat postu:

Minęły dwa tygodnie odkąd jesteśmy z Almą i już więcej mogę o niej napisać. Ale uwaga – to będzie baaaardzo słodki post ?? No ale inaczej nie da się opisać. Alma jest do zacałowania po prostu. Jest bardzo spokojniutka, jest delikatna, smaczki bierze z ręki samym języczkiem. Jest nienachalna. Nie chcesz mnie głaskać?Nie dasz nic na zęba? Ok to się położę i poczekam a nóż zmienisz zdanie. Nie lubi być w centrum uwagi. Gdy coś się dzieje i jest zamieszanie, Alma woli odejść na boczek, przeczekać aż sytuacja się uspokoi.
Nie straszne jej żadne huki, młoty, wiertarki (remont u sąsiadów), ani pańcia z łopatą, mopem czy grabiami.
Kocha wszystkich. Ktokolwiek wyciągnie do niej rękę do głaskania merda ogonkiem i nastawia się. Jest ufna i poszłaby za każdym. Nie ma nic do mijanych na ulicy ludzi zakapturzonych lub chwiejących się. Nie odpowiada na ujadanie psów zza płotu.
Taki toaletowy 10 minutowy spacerek pokonuje truchtem. Gdy sobie przypomni po co wyszła, kuca na szybko i dalej lecimy. Przy drugiej trasie czyli spacerku ok 20 minutowym idzie spokojniej, częściej się zatrzymuje, obwąchuje. Trzeba uważać bo jakby nie wiedziała że na ulice nie wchodzimy i czasem ni stąd ni zowąd tam pociągnie. Nie zjada nic z ziemi aaaaale wyjątkiem jest chlebuś. Do perfekcji opanowała drogę do karmnika i zawsze po wyjściu gna prosto tam. Nic nie może się zmarnować, czego nie zjadły ptaszki zje golden.
Nie umie łapać jedzenia. Chrupki odbijają się od noska a Alma patrzy na mnie jak na wariata, że rzucam jedzonkiem zamiast kulturalnie podać jej prosto do pysia.
W domu jest odważniejsza. Częściej wchodzi do pokoju chociaż jej ulubione miejsce to nadal kuchnia i tam też śpi w nocy. Nie ciągnę jej do pokoju koło siebie skoro tam jej dobrze zwłaszcza że ma wygodne łóżeczko i ciepło pod pupką. Wyszedł z niej mały żebrak. A sposób w jaki stoi, stawia uszy i patrzy tymi wielkimi ciemnymi oczami w kawałek czegoś co właśnie jemy ... no nie powiem jest ciężko się nie podzielić. Ale tak jak pisałam wcześniej, hipnoza jedzenia trwa chwile a potem jest tylko nadzieja ale już w pozycji leżącej.
W ogóle rzadko zjada leżące jedzenie. Kiedyś w domu przez cały dzień leżało ciastko na dywanie pozostawione przez Anetke no i ....leżało Very Happy Kilka dni koło Almy stał worek z jej karmą i ... przeżył nienaruszony Very Happy
Możemy wyjść z domu zostawiając na stole talerz z sernikiem i będzie tam stał do naszego powrotu. Hmm czego innego byłam nauczona mając w domu goldena Very Happy

Alma jest zupełnie bezproblemowym psiakiem. Powiedziałabym kulturalna z dobrymi manierami. Lubi być blisko człowieka. Obojętne czy znany czy nieznany ale byleby mieć kogoś w pobliżu. Kiedy wyjdę na dwór i stoję tak, że mnie nie widać Alma wylatuje i rozgląda się a czasem też popiskuje. W momencie gdy mnie zauważy jej mina mówi „aaa tu jesteś, ufff”. W domu zostaje bez problemu, przesypia naszą nieobecność. Tak myślę, no w każdym razie nie poluje na serniczki Very Happy

Jeszcze sytuacja zdrowotna.
Kontrolowaliśmy pęcherzyk i grubość ścianki znacznie się zmniejszyła także jest super. Po ok 2 tygodniach po zakończonej cieczce zbadamy ponownie mocz.
Musze wam powiedzieć (tfu tfu, odpukać) że Alma bardzo fajnie sobie radzi ze wstawaniem. Już nie pamiętam kiedy jej ostatni raz pomagałam podnosić kuperek. Miało to miejsce tylko w pierwszych dniach pobytu u nas. Teraz nawet z kafli obraca się i chop, już stoi. Do domu z placu wbiega a na schodek często wskakuje. Być może mają na to wpływ leki Galacan i Sizarol, a może po prostu się rozkręciła (rozchodziła). W każdym razie cieszy widok Almy tak sprawnej??



Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zorkowa
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 19 Gru 2007
Posty: 2166
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 16:51, 06 Kwi 2018    Temat postu:

Sama słodycz Smile)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paula i Goldisia
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 29 Lip 2012
Posty: 640
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Będzin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:56, 10 Kwi 2018    Temat postu:

Zorkowa napisał:
Sama słodycz Smile)


Asiu, wpadnij z dziewczynami to ,,spróbujesz naszej słodyczy" Razz zapraszamy Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zorkowa
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 19 Gru 2007
Posty: 2166
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:31, 10 Kwi 2018    Temat postu:

Jutro dzwonię się umówić Smile)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paula i Goldisia
DOM ADOPCYJNY



Dołączył: 29 Lip 2012
Posty: 640
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Będzin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 23:30, 22 Maj 2018    Temat postu:

Nowości z Almusiowych włości😄

Zacznę od najważniejszego czyli zdrówka. Na później zostawie pochwały.

Oczko - zmiana rozrostowa w obrębie spojówki i twardówki jest wielokrotnie mniejsza. W dalszym ciągu kropimy lecz w mniejszej częstotliwości. Jak dobrze jest konsultować diagnozę z innymi lekarzami

Serduszko - niedomykalność zastawki trójdzielnej. Bierzemy tablety.

Mocz - ok

Ogólnie Alma czuje się dobrze. Apetyt dopisuje, na spacerki chodzi chętnie.
Pisałam już kiedyś że bardzo się pilnuje. Alma jest rodzinnym psem. Gdy ktoś z nas oddali się lub zginie w tłumie, szuka, jest zdezorientowana, podchodzi do ludzi, wącha. Kiedy wreszcie odliczy naszą trójkę to jak kamień z serca. Wszyscy są, można spokojnie iść dalej ☺ Chodzi cały czas przy nodze. Po otwarciu bramy na plac nie wychodzi za nią, jakby sie bała że może sie zgubić. ( chodzi o chwilowe otwarcie na czas wjechania samochodu 😉 )
W ubiegły weekend byliśmy na wycieczce w górach, w Ustroniu. Almusia miała okazję w końcu zamoczyć łapki. Szału nie było. Woda jak woda, kaczki jak kaczki. Dużo atrakcyjniejszy był patyk a nie jakieś tam ptactwo.











Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum robocze Fundacji AUREA Strona Główna -> Pod opieką fundacji Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin